Co jest gorsze smog czy smok?

with 1 komentarz

Co jest gorsze: smok, czy smog? Smok jaki jest – każdy widzi, albo i nie, bo ich już nie ma, za to smog coraz bardziej przesłania nam widoki, ale też otwiera oczy! Coraz głośniej mówi się o zanieczyszczonym powietrzu w naszym kraju i o tym, że trzeba coś z tym zrobić. Problem przestaje dotyczyć już tylko Krakowa i małopolski. Europejskie raporty czystości powietrza już od kilku lat wskazują Polskę jako lidera niechlubnych statystyk. Zanieczyszczone powietrze to więcej chorób, ale także krótszy czas życia.

SMoke + fOG = SMOG

Nie będę udawał eksperta, którym nie jestem. Jednak sytuacja jest zła. Nie trzeba do tego doktoratu z chemii ani ochrony środowiska. Jeśli poziom zawartości pyłów w powietrzu w największych miastach Polski każdej zimy od kilku lat przekracza normy o kilkaset procent, to coś musi być na rzeczy! Ba! Jeśli gołym okiem widoczne są czarne chmury nad miastami, a powietrze często drapie w gardło, to #alarmsmogowy nie jest już, wyłącznie nieczystą zagrywką producentów filtrów do kominów, czy lobbystów przemysłu samochodowego (jak sugerują co niektórzy prawicowi publicyści). Najwidoczniej komuś pomyliły się litery i pomylił smoka ze smogiem. W to, że tego pierwszego już nie ma, nikt przecież nie wątpi.

Dziwi mnie wypowiedź ministra zdrowia z 3 stycznia br. o tym, że zanieczyszczenie powietrza w Polsce to zagrożenie teoretyczne i nie ma powodu do paniki. Moim zdaniem powód do paniki jest i koniecznie trzeba zacząć coś robić. Minister Radziwiłł wspomniał, że to „styl życia, jaki przyjmujemy, jest wielokrotnie bardziej szkodliwy”.  I tu ma rację, dlatego podejmujemy wyzwanie #52oddechyNatury, bo chcemy żyć zdrowiej i aktywniej, szkoda, że musimy przy tym w popłochu uciekać z miasta.

Świeże, wiejskie powietrze

Nie wiem jak Wy, ale ja kojarzę smog, albo dokładniej masowe ostrzeżenia o smogu, dopiero od kilku lat. Czy to znaczy, że wcześniej powietrze było czyste? Tak mi się wydawało… Zupełnie nie zwracałem na to uwagi… Wychowany na betonowym osiedlu, choć zaraz przy lesie, przez nieco ponad 20 lat byłem pewien, że to właśnie w mieście mamy „brudne” powietrze. W zabawny sposób z błędu wyprowadziła mnie moja (przyszła wówczas) żona. Kiedyś spacerowaliśmy sobie w zimowy wieczór przez karkonoską wieś. Zaciągałem hausty powietrza i zachwalałem jego czystość i niepowtarzalny zapach. Magda popatrzyła się na mnie jak na idiotę i powiedziała, że to, co kojarzyło mi się z zimowym, wiejskim powietrzem, to nic innego niż dym z komina – czytaj smog! Ja, chłopak z kopalnianego Wałbrzycha, MIASTA, zatrutego, zanieczyszczonego przemysłem, kopalniami, znacznie większą liczbą samochodów, zachwycałem się smogowym powietrzem w czystej, górskiej wsi! W zeszłym roku porównywaliśmy wyniki pomiarów jakości powietrza dla Wałbrzycha, Jeleniej Góry i Wrocławia. O zgrozo! Wałbrzych wypadł wtedy najlepiej.

Smog to nie tylko problem dużych miast, lecz także miasteczek i wsi. Ratunku przed nim można już chyba tylko szukać w głębokim, dzikim lesie… albo nad morzem!

Sprawdzajcie wyniki! To nie jest problem tylko dużych miast.
Aplikacja "Zanieczyszczenie powietrza" - wyniki z 9 stycznia 2017 roku.

W czołówce miejscowości o najczystszym powietrzu można znaleźć wiele „pozycji” z północnych województw. Może to morze, a może wiatr? W każdym razie, tam lepiej się oddycha. W górach, wbrew pozorom, już nie jest tak dobrze. Zakopane, czy Sucha Beskidzka, mają kilkukrotnie większe wartości zanieczyszczenia powietrza niż Słupsk, czy Gdańsk. Kotlina jeleniogórska, z którą jesteśmy emocjonalnie związani, niestety, ma jedne z najgorszych wyników w kraju. Dlatego, jeśli chcecie uciec od smogu, koniecznie sprawdźcie wyniki powietrza w danym miejscu. Bo często okazuje się, że powietrze jest tam czystsze tylko „pozornie”.

Zacznijmy w końcu budować świadomość o smogu (czytać o nim, sprawdzać pomiary lokalnych stacji badania jakości powietrza, np. przez mobilną appkę) i naprawdę przestrzegać zaleceń. Jeśli jest napisane „nie wychodzić z dziećmi” to nie wychodźmy, bo spacer wcale nie wyjdzie nam na zdrowie.

No to kto? Smok, czy smog?

Smoki były na pewno niebezpieczne. Zjadały owce, porywały dziewice, rozszarpywały dzielnych rycerzy. Miały jednak jakiś umiar – gdy zaspokoiły swoje pragnienie, dawały chwile wytchnienia.

Smog jest chyba jednak gorszy, bo atakuje po cichu (choć coraz o nim głośniej). Nie możemy go wybić, bo ciągle się rozwijamy i generujemy go coraz więcej. Ale przede wszystkim, smog jest nienażarty (czytaj zarówno: „na poważnie” jak i „nienajedzony” :P).

Być może na pomoc powinniśmy poprosić znanego nam smoka? Może Smok Wawelski mógłby:

- pomóc zwalczyć smog przepalając go żywym ogniem? Chyba, że przy okazji wygenerowałby dwutlenek siarki i na nowo zanieczyścił to, co miał uratować?

  • - przegonić smog machnięciem skrzydeł? To też nie jest rozwiązaniem,  bo tylko przepchnąłby to cholerstwo w inne miejsce.

Całe szczęście dla smoka, on nie musi się już tym martwić… ba! Nie boimy się go już, nawet postawiliśmy mu pomnik. Obawiam się jednak czegoś innego… tego, że SMOG pomnik postawi sobie sam – na zgliszczach naszego czystego powietrza.

A teraz już na poważnie

To naprawdę dobrze, że o smogu mówi się więcej i coraz głośniej. Naprawdę, bez sensu są te dysputy ideologiczne i nie ważne kto jest teraz u steru władzy. SMOG jest i jest to niezaprzeczalny fakt! Może trzeba dołożyć do tego długofalową strategię edukacyjną? Dzieci na lekcji środowiska powinny dowiedzieć się nie tylko o tym, czym jest dziura ozonowa, ale dlaczego nie powinniśmy palić miałem węglowym, śmieciami, plastikiem,  dlaczego w autach montuje się filtr cząstek stałych i o tym jak ważne dla naszego organizmu jest przebywanie na łonie natury.

A my?

Pomyślmy o tym jak nasze obecne działania wpłyną na nasze dzieci?

Decydując się na sposób ogrzewania w naszych domach. Czy trochę tańszy węgiel jest wart tego, żeby dzieci wdychały jego niedopalone cząstki? Tak, miał jest 2 razy tańszy, ale musisz go spalić 2 razy więcej!

Podejmując decyzję o zakupie kolejnego samochodu. Czy w nowym aucie usuwamy poduszkę powietrzną, kierownicę, albo pasy? Nie! To dlaczego są tacy, co wycinają filtr, który ma oczyścić spaliny!

W 2013 roku (wg raportu Air quality in Europe — 2016 report) przedwczesną śmierć spowodowaną zanieczyszczonym powietrzem poniosło w Polsce ok. 50 000 osób! Dla porównania w wypadkach samochodowych ginie rocznie ok. 3000 osób! Różnica jest olbrzymia…