Miles and More: Jak za darmo polecieć do USA?… no prawie

with 19 komentarzy

Wiecie, że na wyprawę swojego życia możecie polecieć ZA DARMO, a w najgorszym przypadku za ułamek rzeczywistej ceny biletu. Jednak wcale nie oznacza to żmudnych poszukiwań tanich lotów na portalach internetowych i zdawanie się na przypadek odnośnie kierunku. Jeśli latacie dużo, np. biznesowo, warto wykorzystać to i zacząć zbierać punkty w programach lojalnościowych lini lotniczych, a potem wymieniać je na darmowe bilety. My dzięki nim polecieliśmy do Los Angeles i z powrotem :).

Miles and More to program lojalnościowy m.in. Polskich Linii Lotniczych LOT i Lufthansy. Dowiedziałem się o nim z gazetki samolotu i od razu pomyślałem, że skoro to nic kosztuje, a i tak dużo latam służbowo, to czemu nie? Co prawda, początkowo nie liczyłem, że uda mi się uzbierać na wymarzony bilet, ale zebrane mile (punkty) można także wymieniać na nagrody z katalogu nagród m.in. produkty Apple, Samsung, Tommy Hilfiger.

Jednak co tu kryć, zależało mi głównie na statusie „frequent traveler” po zdobyciu 35 tys. mil, lub odbyciu 30 pojedynczych lotów.  Ów status dawał mi możliwość odprawy w klasie biznes (szybsza odprawa) i wejście do Business Lounge na lotniskach. Jest tam zdecydowanie wygodniej i bardziej komfortowo niż w hali odlotów. A! i mają darmowe piwo, wino i inne trunki :P.

zbierajsie-miles-and-more-darmowy-lot-usa-lounge

Za darmo do USA… no prawie

Po pewnym czasie okazało się, że bez specjalnego wysiłku udało mi się uzbierać na dwa darmowe bilety w Miles and More do USA i to bez żadnych promocji milowych, w dowolnym terminie. Opłaciły się te godziny spędzone na lotniskach.

Przykładowo: Bilet do USA z Polski to „koszt” 60 000 mil, a w ramach promocji milowej 30 000.

Za uzbierane punkty polecieliśmy z Wrocławia, przez Warszawę do Los Angeles. Niestety nie udało mi się opłacić nimi podatków (i to jest zdecydowany minus Miles&More), ale o tym napiszę Wam niżej.

Nie będę ukrywał, że mile udało nam się zebrać głównie dzięki podróżom służbowym, ale prywatnie też jesteście w stanie to zrobić, nawet jeśli latacie mało, ale wykorzystacie kilka poniższych podpowiedzi.


Jak najszybciej uzbierać na darmowe bilety w Miles and More?


1.     Dołącz do JEDNEGO programu lojalnościowego i bądź … lojalny

Nie rozmieniaj się na drobne i nie łap kilku srok za ogon, skup się na jednym programie! Inaczej zbieranie punktów będzie trwało wieki.

W Polsce niemal naturalnym wyborem jest Miles and More sojuszu Star Alliance (czyli Lufthansa i przyjaciele). Należy do niego PLL LOT, więc w Polsce zapewni nam najwięcej możliwych połączeń, co oznacza więcej punktów i co tu kryć komfort podróży (brak konieczności dojazdu do lotnisk za granicą).

zbierajsie-miles-and-more-darmowy-lot-usa (5)

Mile, czyli punkty w Miles and More za loty są mocno zależne od dystansu – im dalej lecisz, tym więcej mil zdobędziesz, ale ważna jest także klasa lotu i rezerwacji, twój aktualny status (czyli w dużym uogólnieniu – im więcej kosztuje bilet, tym więcej mil się za niego dostaniesz). Na przykład bilet w klasie ekonomicznej może mieć różne wartości milowe, bo bilet „elastyczny” będzie miał inną klasę rezerwacji niż najtańszy bilet (bezzwrotny).

Przykładowo: Za Lot z Warszawy do Frankfurtu w klasie ekonomicznej to 125 -1 250 mil

Lot z Warszawy do Nowego Jorku w klasie ekonomicznej to 1 065 – 6 389 mil

Koniecznie zapisz się też na newsletter Miles and More – zarobisz za to 500mil na starcie!

2.     Dziel trasy

Jeśli się nigdzie nie spieszysz i możesz wydłużyć czas podróży o kilka godzin (czasami tylko kilkadziesiąt minut) – dziel trasę na więcej segmentów (loty z przesiadką). Czyli jeśli zamierzasz lecieć z Wrocławia do Monachium, zamiast lecieć bezpośrednio, poleć przez Kopenhagę lub Frankfurt. Cenowo zazwyczaj wychodzi to podobnie, ale zyskujesz dodatkowe 2 segmenty lotów, zamiast 1. Przynajmniej na europejskich trasach da Ci to więcej mil (minimalna „stawka” za każdy segment x2).

Warto wiedzieć też, że im wyższy status tym więcej punktów na tych samych lotach za tzw. punkty bonusowe.

Przykładowo: Lot z Warszawy do Frankfurtu przez Monachium w klasie ekonomicznej to 500 – 4 500 mil

3.     Płać partnerską kartą kredytową

Sposobem na dodatkowe punkty jest wyrobienie sobie partnerskiej karty kredytowej. Dzięki niej nie musisz latać, a będziesz zdobywać mile. W Polsce kartę kredytową dla „zwykłych” użytkowników Miles and More wydają dwa banki: Citi Handlowy i mBank (tu oferują dwa rodzaje kart).  Na wstępie dostaniesz 2 000 mil, a potem, w zależności od karty, którą wybierzesz, 1 milę za każde wydane 4, 5 lub 6 zł.

Moim zdaniem to bardzo dobra forma „dorobienia” mil. Niektóre firmy pozwalają na korzystanie z prywatnych kart kredytowych podczas podróży służbowych, czy spotkań biznesowych – to idealna okazja do zbierania mil. Staram się prywatnie z niej korzystać często, mimo że mam środki na zwykłym koncie, szczególnie przy większych zakupach, dzięki czemu dostaje sporo bonusowych mil.

4.     Wypożyczaj auta w partnerskich wypożyczalniach

zbierajsie-miles-and-more-darmowy-lot-usa-car-rental

Chyba wszystkie międzynarodowe wypożyczalnie są partnerami Miles and More, dlatego nie zapomnij pokazać karty przy wypożyczeniu samochodu, albo najlepiej dodaj jej numer do swojego konta w wypożyczalni. Zazwyczaj jest to 500 mil za wypożyczenie, ale czasami zdarzają się dodatkowe promocje. Tu też możesz spróbować podzielić okres wypożyczenia na kilka, wtedy zdobędziecie więcej mil.

5.     Rezerwuj noclegi bezpośrednio u hotelowych partnerów programu

Dużo łatwiej jest korzystać ze stron bookingowych, ale jeśli chcesz zarobić dodatkowe mile – rezerwuj bezpośrednio na stronie hoteli – partnerów Miles and More (właściwie wszystkie sieciówki). Tutaj mile przyznawane są różnie w zależności od hotelu. Są one naliczane albo za pobyt, albo powiązane są z wydaną kwotą. Warto śledzić stronę Miles and More tuż przed wyjazdem, bo często pojawiają się różne promocje.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, wcale nie oznacza to droższych noclegów.

6.     Wystawiaj opinie o hotelach

Chcesz zdobyć dodatkowe punkty? Wystawiaj opinie o hotelach na Holidaycheck, który jest partnerem Miles and More. Za każdą wystawioną opinię dostajesz 100 mil (max. 1 000 mil miesięcznie). Możesz wystawić opinię za pobyt do 6 miesięcy wstecz (chociaż przy wystawianiu opinii dostępne są daty do 3 lat wstecz) – czasami trzeba pokazać dowód z pobytu, więc warto robić to na bieżąco. To dodatkowe 12 000 mil rocznie, a to 80% biletu po Europie (w promocji).

zbierajsie-miles-and-more-darmowy-lot-usa-hotel

7.     Używaj karty PayBack

PayBack jest partnerem Miles and More, punkty PayBack można więc wymieniać na mile. W tym przypadku korzyść może być podwójna, bo za zakupy płacisz kartą Miles and More (i zdobywasz mile za płatności), a potem punkty za zakupy znów wymieniasz na mile. Czyli pieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu.

8.     Szukaj ofert i promocji milowych u innych partnerów

Przeglądaj na bieżąco biuletyny Miles and More. Może szukasz ubezpieczenia, chcesz kupić biżuterię, albo prenumeratę jakiegoś czasopisma, bo takie firmy również są partnerami Miles and More, a za to też możesz dostać dodatkowe mile. My zdobyliśmy mile np. za zakupy w sieci Apart, czy za zakup ubezpieczenia w AXA.

Mało tego, czasami stali partnerzy (wypożyczalnie i hotele) mają dodatkowe sposoby na zarobienie mil. My wypożyczyliśmy auto w promocyjnym okresie i dostaliśmy podwójne mile za wypożyczenie. Z kolei w jednym z hoteli nie dość, że dostaliśmy trzy razy więcej mil, to mieliśmy również dostęp do executive lounge, takie soft all-inclusive w dobrym hotelu podczas wcześniejszego tripu do USA.

9.     Szukaj promocji milowych na wymarzony wylot

Masz już „odłożone” mile? Przejrzyj aktualne promocje milowe na wykup biletów. Wiele kierunków, w określonych terminach, dostępnych jest za połowę mil!

 

Lot do USA „normalnie” kosztuje 60 000 mil, a loty po Europie to 30 000 mil. W promocjach milowych (a różne miasta USA są praktycznie non-stop w promocjach) bilet kosztuje 50% mniej, a loty po Europie można znaleźć nawet za 7 000 mil. Mowa o lotach tam i z powrotem! Oczywiście do tego trzeba doliczyć podatek i opłaty lotniskowe (ale czasami to może być tylko ok. 90zł).

Warto zdobywać punkty w Miles and More, ale jest haczyk

Pewnie sporo osób powie, ze haczyk jest w słowie DARMOWE, bo jednak trochę trzeba wydać, żeby mile zebrać. Ale to jest celem, żeby kupić coś, dla mil, chodzi o to, żeby mądrze wykorzystać możliwości, które daje ten program, a za jakiś czas (czasem rok, czasem pół, a czasem trzy), uzbierać mile na lot do wymarzonego kierunku.

Zamiast haczyka, mam za to duży minus. Miles and More PODOBNO umożliwia opłacenie podatków zebranymi milami. Podobno, bo nie znalazłem jeszcze lotu, w którym mógłbym użyć mil do opłacenia podatków i opłat paliwowych.

Kiedyś znalazłem informację, że podatki można opłacić tylko w lotach wewnątrzkontynentalnych, czyli do USA już bankowo trzeba zapłacić te dodatkowe opłaty (500 -1 200 zł). Jednak jak już wspomniałem, na trasach europejskich również nie udało mi się znaleźć lotu, na którym można byłoby milami „opłacić” podatki. Szkoda.

Jeśli jednak ktoś dużo lata i nie ma czasu i możliwości na szukanie wśród ofert tanich linii lotniczych, albo po prostu woli latać Lotem lub Lufthansą warto pomyśleć o założeniu karty, bo nic na tym nie traci.

Co myślicie o tym programie? Zbieracie mile?


Podobał Ci się tekst? Chcesz czytać nas dalej? Dołącz do naszych czytelników na Facebooku, a na pewno dasz nam kopa do działania. Będzie nam bardzo miło jeśli klikniesz „lubię to” lub zostawisz komentarz i powiesz nam o czym myślisz. Jesteśmy bardzo ciekawi.


 

  • Bardzo przydatny tekst!

  • Warto wiedzieć, ale ja niestety dużo nie latam

  • Jeśli masz jakieś marzenie i chciałabyś uzbierać na lot, to w tekście kilka porad jak uzbierać mile na lądzie ;)

  • Wow, ale temat ;)

  • Program „Miles and More” jest dobry dla podróżujących/latających dużo po Europie/świecie. O podobnym programie skierowanym dla podróżujących po naszym kraju nie słyszałem.

  • Jacek Zbieraj

    Dlaczego? Przecież miles&more działa też na lotach wewnętnych w Polsce (liniami LOT), to samo dotyczy hoteli partnerskich (wszystkie sieciówki), w PL mamy też duże wypożyczalnie aut (Hertz, Avis). My mile zbieraliśmy też podczas zakupów w Aparcie, zmienialiśmy punkty PayBack na mile.. wszystko w PL :)

  • Sam piszesz, że program jest najkorzystniejszy na dłuższych trasach, a polskie loty do takich nie należą. Polscy partnerzy programu – no cóż, korzystam z usług innych firm (chociażby ubezpieczenia czy hotele).

  • Jacek Zbieraj

    Jasne, bo w przypadku lotów najkorzystniej jest robić długie trasy. Ty natomiast odniosłeś się do braku podobnego programu dla podróżujących po Polsce. Zatem odpowiadam, że program jest, ale efektywność będzie słabsza niż przy podróżach zagranicznych :)

  • Pisałem, że o podobnym programie dla podróżujących po Polsce nie słyszałem, a nie że go nie ma wcale. O efektywności programu (a właściwie jej braku dla mnie) nie musisz mnie przekonywać.

  • gorzej, jak człowiek lata Ryanairem albo Wizzem, a z hoteli ani z wypożyczalni samochodów też raczej nie korzysta… to wtedy zostaje polowanie na promocje :)

  • O jak ja bym chciała kiedyś nazbierać tyle mil, żeby dostać bilet na jakiś lot! Zapisałam się wiosną do Flying Blue, a od trzech lat jestem w Emirates Skywards (latam Emiratami raz do roku na Pacyfik, więc trochę tych punktów się uzbierało, ale wciąż za mało na bilet). No cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko latać dalej. Szkoda tylko, że jest aż tyle różnych programów lojalnościowych, a nie ma jednego regrupującego wszystkie linie. Ułatwiłoby to życie!

  • Agnieszka Trolese

    Mam tą kartę i choć trzeba się trochę napocić, aby zrealizować „prawie” darmowy lot jestem z jej posiadania baardzo zadowolona! Pozdrawiam serdecznie!

  • Łukasz | Kartka z Podróży

    Tak… zbieram te punkty i zbieram. W moim przypadku akurat w programie Eurobonus z SAS. Moja obserwacja jest taka, że trzeba się dużo nalatać w klasie biznesowej, żeby nadziubać trochę punktów. Na pewno warto, jeżeli ktoś dużo lata służbowo i prywatnie.

  • No cóż, w życiu leciałam w sumie dwa razy, więc to raczej nie jest propozycja dla mnie ;)

  • Jacek Zbieraj

    Na innych rzeczach też zbiera się mile, ale jeśli nie korzystasz z wypożyczalni i nie latasz zbyt często, to rzeczywiście może iść opornie :)

  • Jacek Zbieraj

    Z tą klasą biznes, to jest ciekawy przypadek, bo czasami bilet flex w ekonomicznej da dużo wiecej punktów niż podstawowy bilet biznes. Jeśli chcesz szybko nazbierać mile, to trzeba czasem poszperać przed rezerwacją. Chociaż fakt… najlepiej byłoby latać tylko flex biznes :)

  • Jacek Zbieraj

    Hej! Ja też jestem zadowolony. Szczegolnie gdy miałem status FT i dużo latałem służbowo – to był dużu plus po długiej podróży.

  • Jacek Zbieraj

    Hehe, nam by ułatwiło ale liniom już nie :) każdy chce przywiązać pasażera do siebie :)
    Ile lotów musiałabyś odbyć na jakiejś długiej trasie (i jakiej), żeby uzbierać na bilet?
    W miles&More tak z grubsza trzeba 4-5 lotów PL-USA, żeby mieć na promocyjny bilet do USA.

  • Jacek Zbieraj

    Fakt, wtedy jest ciężej. Latając low-costami cel jest jasny = low-cost ;] czasami za cenę opłat lotniskowych do biletu za mile można kupić caly bilet low-cost, ale nawet za tanie loty płacisz kartą, a opinie za nocleg można wystawiać też hostelom, zatem powoli, bo powoli, na bilet może się uzbiera :D