4 powody, dla których wyjazd nad morze po sezonie jest głupim pomysłem

with 1 komentarz

Nie da się ukryć, że wyjazd nad Bałtyk ma wiele plusów. Cudowne piaszczyste plaże, przepiękne wschody i zachody słońca oraz przede wszystkim zdrowe, morskie powietrze. Skuszeni tymi zaletami już za kilka dni wyruszamy nad polskie wybrzeże. Hmm… zaraz, zaraz, przecież jest już po sezonie!

mewa2-min

Myśląc sezon nad Bałtykiem, do głowy przychodzi nam lipiec i sierpień. Wtedy też morskie miejscowości przeżywają prawdziwe oblężenie turystów. Idąc tym tropem, moglibyśmy dojść do wniosku, że to właśnie wakacje są idealnym momentem na taki wypad. Są jednak tacy, którzy nie lubią jeździć na Wybrzeże latem i zdecydowanie lepiej czują się tam wiosną lub jesienią. Należymy do takich osób i zazwyczaj nad Bałtyk jeździmy właśnie wtedy.

morze po sezonie

Trzy lata temu pojechaliśmy do Międzyzdrojów w długi weekend listopadowy. Co prawda, Sary jeszcze nie było wtedy na świecie, ale pojechaliśmy w trójkę: Jacek, ja i kot. Przepiękny bukowy las w Międzyzdrojach, słońce, około 15 stopni. My byliśmy zachwyceni. Kot nieco mniej.

kot na plażykot w lesie

Bardzo miło wspominamy tamten wypad (zresztą, nie tylko ten). Wróciliśmy naładowani pozytywną energią i jodem! Planujemy powtórzyć to także w tym roku. Tylko, czy tak będzie i tym razem? Czy uda nam się pojechać? A może jednak powinniśmy zastanowić się nad tym:


Dlaczego nie jechać nad morze po sezonie? 


Niepewna pogoda nad Bałtykiem

Wrzesień to jednak wrzesień. Raczej nie doświadczysz już upałów. Nie poleżysz plackiem na plaży i nie opalisz się na czekoladkę. Nawet jeśli w kalendarzu jeszcze lato, to już poranki i wieczory są już zdecydowanie chłodniejsze. Może się tak zdarzyć, że przez wiatr i deszcz, cały pobyt spędzimy w hotelu lub na kwaterze.

mgła nad morzem

Mniejszy wybór

Fakt, po sezonie jest „odrobinę” taniej, ale czy to wynagradza mniejszy wybór> Pozamykane dyskoteki, bary, restauracje sezonowe oraz stragany z kiczowatymi pamiątkami „made in PRC” (sic!). Jeśli zamierzasz kupić tonę pamiątek z nad morza, tańczyć do białego rana lub jeść rybę w smażalniach pod chmurką to możesz mieć problem. Im później i w im mniejszej miejscowości tym większy.

ryba

Samotność nad Bałtykiem

Puste plaże sprawiają, że możesz czuć się nieco osamotniony. A to jakaś wściekła mewa usiądzie Ci na ramieniu, albo wyrwie z ręki banana, albo spotkasz na plaży fokę i … nikt Cię nie uratuje. Bo na plaży będziesz sam, zupełnie sam! No dobra.. Sezon ratowniczy trwa zazwyczaj do 15. września, może ktoś będzie czuwał… i ochroni nas przed fokami i morświnami.

Ponadto nie możesz uprawiać tak lubianego przez nas, Polaków, parawaningu. Bo po co ogradzać swoją przestrzeń skoro cała plaża i tak jest tylko Twoja :P! Parawan pewnie przyda się do osłony przed wiatrem, ale to nie to samo, co wyrywanie swoich 20m2 na plaży…

zachód słońca

Koniec urlopu i brak wakacji

Ci co mają dzieci w wieku szkolnym zdecydowanie częściej biorą urlopy w czasie kiedy szkoły i przedszkola nie pracują, a więc właśnie latem. I tak zazwyczaj brakuje im wolnych dni, bo szybko rachując dzieci mają od 50 do 70 dni wolnego (wakacje, ferie, długie weekendy), a rodzice… 26. Cóż. Od razu widać dysproporcję.

Znasz inne powodu? A może tak jak my nie jesteś przekonany?

Zaraz, zaraz… ale czy pogoda nad Bałtykiem jest kiedykolwiek pewna? Może się przecież okazać, że jadąc nad morze we wrześniu pogoda będzie o niebo lepsza niż w deszczowym lipcu, czy burzowym sierpniu. Trzy lata temu podjęliśmy to ryzyko i kąpałam się w morzu we wrześniu (a to, że wejdę do zimnego Bałtyku to się naprawdę rzadko zdarza), ale wtedy to był jakiś ewenement, 25 stopni w powietrzu, 20 wody, aż żal było nie skorzystać.

Mniejszy wybór restauracji też nas nie przekonuje, bo jedziemy w sprawdzone miejsce i mamy swoje ulubione, takie które są czynne cały sezon i do których przyjeżdżają okoliczni mieszkańcy. Pamiątek nie zamierzamy kupować. Wystarczą nam zdjęcia, ewentualnie pozbieramy muszelki, w końcu plaże są puste, to i muszelki się znajdą. A ludzie? Będziemy my, a czego nam więcej potrzeba do szczęścia… no i kilkoro znajomych. Brak urlopu? A kto powiedział, że na nie można pojechać nad morze na przedłużony weekend? Co prawda, do Łukęcina mamy 460 km, ale co to dla nas :P, nie takie odległości pokonywaliśmy dziennie podczas naszego tripu po USA :P.

Jadąc nad morze po sezonie mamy ten plus, że unikamy korków (taką mamy przynajmniej nadzieję).

 

Nie możemy się zatem doczekać! Chociaż tak zupełnie szczerze to powód może być tylko jeden: chore dziecko. Wirusie, a sio!
Gdyby tak się jednak stało i nie moglibyśmy jechać, to jak myślicie, jaki może być jeszcze powód? Podpowiedzcie ;P

 

śledź Magda Zbieraj:

Urodziłam się i wychowałam u podnóży Karkonoszy i mimo, że teraz mieszkam we Wrocławiu to właśnie w górach zostawiłam swoje serce. Wierzę, że kiedyś tam wrócę:). Z zawodu jestem socjologiem, pracuję jako badacz i PR-owiec. W kwietniu 2016 roku zostałam mamą. Uwielbiam góry, ale kocham też ocean. Marzę o domku w górach z widokiem na ocean, pracy zdalnej i o … podróży dookoła świata.

  • Zanim doczytałam do końca, pomyślałam sobie właśnie to samo o pogodzie… Że ona nigdy nad Bałtykiem nie jest pewna, bo sorry, taki mamy klimat :) (choć ja zawsze mam szczęście i trafiam na piękne słoneczne dni!).

    Wybrałam się nad polskie morze poza sezonem raz. W marcu. Z 9-miesięcznym brzdącem. Było chłodno, pusto, mgliście… Idealnie na długie spacery po lasach, opustoszałych promenadach, na zabawę w piasku (w kurtkach zimowych i czapkach, oczywiście). Było idealnie. I jakie piękne zdjęcia wyszły! W życiu takich bym nie zrobiła w sezonie, kiedy praży i pełno ludzi dookoła :) Zazdroszczę trochę tego wyjazdu jesienią i szczerze to kombinuję już w myślach jakby się tu wyrwać nad Bałtyk wiosną (ale nie w Polsce, tylko gdzieś z drugiej strony, ostatnio na jakimś blogu podróżniczym widziałam niesamowite fotorelacje z różnych bałtyckich wysepek i totalnie mnie to oczarowało do tego stopnia, że całym sercem zapragnęlam się tam wybrać!).

    Miłego wyjazdu!