Wakacje z niemowlakiem samolotem? – to możliwe

with 41 komentarzy

Zastanawiasz się, czy lecieć na wakacje samolotem z niemowlakiem? Sprawdziliśmy! Wbrew temu co przeczytaliśmy na forach internetowych, ani lot samolotem, ani wakacje nie były męczarnią zarówno dla nas, jak i dla dziecka. Nasz 5-miesięczniak okazał się doskonałym kompanem w podróży! Dlatego jeśli zapytasz nas, czy naszym zdaniem warto lecieć z niemowlakiem,  odpowiadamy, że tak! Potem może być już tylko trudniej… ale to sprawdzimy niedługo :P.

Na wakacje musieliśmy zdecydować się praktycznie z dnia na dzień. Początkowo planowaliśmy urlop dopiero późną jesienią, ale gdy okazało się, że Jacek dostanie kilka dni urlopu na przełomie sierpnia i września, postanowiliśmy wyskoczyć nad ciepłe morze (uwielbiamy Bałtyk, ale Magda praktycznie nie wchodzi do wody, bo woda za zimna, a jednak lubimy pływać). Szukaliśmy miejsca z bezpośrednim, niezbyt długim lotem z Wrocławia, ciepłym morzem i wygodnym hotelem. Przekalkulowaliśmy różne propozycje oraz nasze potrzeby i oczekiwania względem wyjazdu i wybór padł na podróż z biurem podróży na grecką wyspę Kos.

<< Na co zwrócić uwagę lecąc na wakacje z biurem podróży? 6 pytań, które koniecznie musisz zadać! (klik) >>

Wakacje na Kos z niemowlakiem

Kos to bardzo przyjemna wyspa. Nie jest duża, ma 112 km linii brzegowej, 50 km długości i 10 km szerokości. Leży na Morzu Egejskim nieopodal Turcji. Lot z Wrocławia zajął nam ok. 3 godzin. Nie ma na niej tłoków, co prawda byliśmy tam podczas końcówki sezonu (sierpień-wrzesień), ale kiedy porównamy liczbę osób z  tymi na Zakhyntos z początku czerwca (przed sezonem), to Kos jest zdecydowanie bardziej kameralny.


<< Przeczytaj więcej co widzieliśmy na Kos i co polecamy, żebyś zobaczył. (klik) >>


Kos nie skradł naszego serca, tak jak Zakynthos i nie marzymy o powrocie tam, ale też nie żałujemy tego wyboru, bo było nam tam naprawdę bardzo dobrze. Poza tym pozostanie w naszej pamięci na zawsze, jako miejsce pierwszych wakacji we trójkę <3.

Co można robić z niemowlakiem na wakacjach?

Zacznijmy może od tego, czy w ogóle warto jechać z niemowlakiem na wakacje i co można na nich robić. Zobaczcie na zdjęcia poniżej, czy taki wyjazd wygląda Wam na męczarnie?

 Można spacerować

Można czytać książkę nad basenem

Można jeść przepyszne jedzenie

 Można pływać

Można zwiedzać

Można chodzić brzegiem morza

Przede wszystkim można odpoczywać!!!


<< Grecka wyspa Kos, czy może Zakynthos, a może hiszpańska Fuertaventura? Zobacz co możesz zobaczyć na tych wyspach>>


Sceptycy powiedzą, że przecież można to wszystko robić z dzieckiem... w domu, bez konieczności tego całego pakowania, lotu samolotem itp. Jasne, że można! Jednak czy to nie jest fajnie raz na jakiś czas wyrwać się z codziennej rutyny (szczególnie po okresie ciąży, porodzie i połogu, który nie oszukujmy się, daje mocno w kość) i zrobić to w takich okolicznościach przyrody, przy pewnej pogodzie i dać się ugościć? :)

Kiedy zatem najlepiej lecieć na wakacje samolotem z niemowlakiem?

Pierwszy raz z naszą córką polecieliśmy na wakacje samolotem gdy miała prawie 5 miesięcy. Praktycznie cały lot, w obie strony, przespała. Później lecieliśmy z nią gdy miała skończone pół roku i tą podróż także wspominamy bardzo dobrze. Ogólnie uważamy, że im wcześniej tym lepiej. Oczywiście jeśli wasz lekarz pediatra nie ma nic przeciwko.

Teraz przygotowujemy się do dłuższego lotu. Nasza córka będzie miała wtedy 13 miesięcy i patrząc na jej aktualną ruchliwość czujemy, że tym razem… będzie ciężko. Tak więc, jeśli Twoje niemowlę jeszcze nie chodzi i nie raczkuje, leć na wakacje. To naprawdę idealny moment.

Latanie z niemowlakiem – na lotnisku

Na lotnisku – przemyśl, czy chcesz nadać wózek z bagażami, czy może zostawić go u obsługi bezpośrednio przy wejściu do samolotu. Jeśli zdecydujesz się na to drugie rozwiązanie, pamiętaj, że na niektórych lotniskach wózek może być bardziej przeszkodą niż pomocą. Szczególnie w przypadku typowo turystycznych lotnisk – małych i zatłoczonych. Dlatego my podczas dwóch naszych lotów nadaliśmy wózek z bagażem, a na samym lotnisku radziliśmy sobie z chustą/nosidłem.

Bagaż podręczny – przemyśl dokładnie czego będzie potrzebowało Twoje dziecko podczas lotu i mądrze rozplanuj ułożenie tych rzeczy w bagażu podręcznym. Nie pakuj ich w kilka toreb, ale zdecyduj się na jedną torbę/walizkę lub plecak. Przykładowo jeśli będziesz potrzebować kolejnych książeczek, bo Twój niemowlak szybko się nudzi, nie wkładaj torby z nimi do schowka bagażowego, ale włóż torbę pod nogi. Co może Ci się przydać: butelka z kaszką (jeśli nie karmisz piersią), przekąski, napoje, smoczek, mokre chusteczki, pieluszki na zmianę, rzeczy na przebranie, zabawki.

Latanie z niemowlakiem – w samolocie

Pas i miejsce dla dziecka – Lecąc z niemowlakiem dostajesz od obsługi samolotu pas bezpieczeństwa, którym przypinasz dziecko do swojego pasa, a także kamizelkę ratunkową dla maluszka. Na dłuższych trasach, dla dzieci do 6 miesiąca i 10 kg możesz zarezerwować specjalną gondolkę, którą montuje się w pierwszym rzędzie samolotu. My lecieliśmy do 4 godzin, a nasz mały pasażer nie był dla nas specjalnie uciążliwy. Niemniej jednak, jeśli w samolocie jest wolne miejsce, jest opcja aby porozmawiać z obsługą, abyście mogli je zająć.

Jedzenie dla dziecka – W naszym przypadku kluczowy okazał się cyc – tak, karmię córkę piersią. Kiedy byliśmy w Grecji Sara była wyłącznie „na piersi”, więc nie musiałam martwić się o dodatkowe posiłki. Pomijając kwestie zdrowotne, uważam, że to mega praktyczne rozwiązanie. Na wypadek nagłego ataku głodu, jedzenie, czy picie mamy zawsze pod ręką :P. Nie musimy martwić się o sterylizacje butelki, czy wrzątek. Pierś jest też cudownym sposobem na przykład na uspokojenie malucha w samolocie, czy różnicę ciśnień przy starcie i lądowaniu

Toaleta – Bardzo baliśmy się, że przydarzy nam się akcja „kupa” i będziemy zmuszeni zmieniać pieluchę w ciasnej toalecie. Na szczęście naszej córce nie w głowie były takie przygody i wytrzymała do samego wejścia do hotelowego pokoju :p.

Wakacje samolotem z niemowlakiem? - Polecamy!

Wakacje są dla ludzi, także dla niemowlaków. Lot samolotem też :). Najważniejsze jest jednak to, by po pierwsze mierzyć siły na zamiary (zanim wyruszycie w podróż poznajcie swoje dziecko, może być tak, że taka podróż faktycznie będzie dla was męczarnią), a po drugie mieć trochę luzu. Nie wy pierwsi i nie ostatni podróżujecie z malutkim dzieckiem.

  • My jeszcze nie lecieliśmy samolotem z dzieckiem, a ma już 4 lata. Wiem, że o tym marzy, więc trzeba będzie pomyśleć. Na razie głownie wyjeżdżamy w obrębie Polski. Kocham góry, nie przepadam za zagranicznymi wyjazdami, leżenie nad hotelowym basenem mnie męczy. Jestem entuzjastką długo wędrówek i tak też spędzamy urlop. Jednak chciałabym, aby moje dziecko zobaczyło kawalek świata, więc może na jesień gdzieś wybędziemy.

  • Szczerze mówiąc podziwiam osoby latające na wakacje z niemowlakami. Moja Karolina była tzw. high need baby i my nawet w domu mieliśmy z nią hardcore a co by dopiero było w samolocie. Teraz spodziewamy się drugiego maluszka i bardzo jestem ciekawa jaki on będzie, bo chętnie bym już się wybrała w dalszą podróż.

  • To prawda, dużo zależy od dziecka. Nie ma co oczekiwać, że jeśli dziecko na stałym lądzie wymaga dużo ;P, to w powietrzu będzie spokojniejsze. Chociaż… no, ale wolałabym nie próbować :). Nie można jednak generalizować, tak jak ze wszystkim. Trzymamy kciuki za to, żeby drugi maluch nie był tak wymagający i pozwolił Wam wyruszyć gdzieś hen wysoko!

  • My też kochamy góry i wędrówki :) Zawsze na wyjazdach staramy się jednak nie leżeć nad hotelowym basenem i szukamy miejsc do bliższych i dalszych wędrówek. Uwielbiamy poznawać nowe miejsca, podziwiać przyrodę, której nie możemy zobaczyć w Polsce. No i co tu dużo kryć, atutem zagranicznych wakacji jest pogoda. Chociaż, co tu kryć, znajdujemy czas i na basen: dobra książka, kawa i słonko to czasem to czego wymęczony człowiek potrzebuje najbardziej :)

  • Spędziłam z maleńkim synem niemal pół roku na wakacjach, co prawda nie wyjeżdzaliśmy za granicę, ale w Bory Tucholskie, jednak okazało się to sympatycznym wyzwaniem, działka na odludziu, woda ze studni, brak w okolicy sklepów, brak (wówczas) komórek. Dało się i ile było przy tym radości. :)
    Bookendorfina

  • Mnie za miesiąc czeka 5,5 godzinny lot z półtrorarocznym dzieciakiem. W tej chwili jestem przerażona. Najbardziej obawiam się samego lotu, z urlopem i „wypoczynkiem” dam radę. Boję się, że nie usiedzi, że będzie chciała łazić, Muszę wymyślić czym ją tam zająć. A może uśnie???

  • My w pierszą podróż samolotem wyruszyliśmy jak Hania miała 15 miesięcy więc sporo starsza od Waszej. Ale było warto i nie żałujemy! I również była to grecka wyspa na K :) – Korfu!

  • Jak Hania zniosła podróż? Nie chciała spacerować po samolocie? My niedługo jedziemy w dłuższą podróż i szczerze mówiąc teraz boimy się bardziej niż jak jechaliśmy z maluchem :P

  • za 5 tygodni lecimy z 13 miesięczniakiem i mamy te same obawy :P. Maluszkowi do szczęścia trzeba ramion mamy lub taty, a takiemu, które chodzi, już się pewnie marzy zobaczyć, co jest po drugiej stronie samolotu :P. Ale damy, radę, co nie?

  • Zbieraj się Chyba musimy! Nie mamy wyjścia :D

  • Miło wspominam podróż samolotemjak córka była malutka :)

  • o proszę i to piękny przykład, że dzieci nie są naszym ograniczeniem. Ograniczenia to bariery jedynie w naszej głowie. :)

  • Zniosła bardzo dobrze :) siedziała u mnie na kolanach i oglądaliśmy książeczki, a w drodze powrotnej spała bo lot mieliśmy o 4 czy 5 rano (czy też nad ranek – jak kto woli) :) Już parę razy lataliśmy i nie zauważyłam, żeby moje dziecko miało potrzebę chodzenia po samolocie, ale to zawsze indywidualna kwestia. W pogotowiu mamy zawsze torebkę pełną zabawek, które Hania sama pakuje, a i u mamy w torbie się coś znajdzie na wypadek pojawiającej się nudy… :)

  • Świetna pozycja do wypoczynku xD Na pewno wygodna ;)
    Ale fakt, podróżowanie z małym bobasem to nic trudnego, a wręcz przyjemnego. Nasz lot na Sycylię również nie był tragiczny, ba! Był przyjemny :) Pozdrowienia :)

  • haha, prawda? Nic tylko tak wypoczywać :) Czekamy na wieści jak Wam upłynie lot do Chin. Nasza córka zaczęła tuptać i nie chce usiedzieć w miejscu :p, więc strach się bać!

  • Kilka dni temu popełniłam tekst na ten sam temat, jakże jednak inny ;) http://spojrzprzezokno.blog.pl/2017/03/22/cala-prawda-

  • Haha, jak napisałaś, że „inny” pomyślałam, że Twój tekst będzie z gatunku tych, że wakacje z maluchem to męczarnia i w ogóle bez sensu. Jednak nie, skrzętnie wypisane plusy i minusy prowadzą do wniosku… że jednak warto. Jeśli zaś o tych minusach mowa, no to nie wiem, ale my ich tak nie odczuliśmy :p. No dobra, w samolocie uznałam, że moje dziecko jest najgrzeczniejsze, a wszystkie w ogół się głośno drą (obym nie powiedziała tego w złym momencie, bo niedługo lecimy znów i sytuacja może się odwrócić). Plażing-smażing- ok, na plaży też nie siedzieliśmy, bo słońce, wiatr, chodziliśmy tam tylko do morza, a potem jeśli chcieliśmy poleżeć na słonku, a akurat była pora drzemki, wracaliśmy nad basen, dziecko spokojnie spało w wózku pod parasolem i palmą, a my albo słonko, albo hop do basenu. 3 i 4 – no praaawda, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz :P. A co do klimy, to chyba właśnie dlatego woleliśmy wynająć swoje auto i mieć kontrolę nad klimatyzacją. Chociaż niestety od niej nie uciekniesz np. w restauracji. U nas obyło się bez chorób. A gdzie lecicie znów?

  • Zobaczymy zobaczymy :) Dzięki! :)

  • Nasz maluch przeżył łącznie 4 loty- dwa razy 3,5 godziny, 5,5 i 6. Mamy szczęście, bo zniósł to bardzo dobrze. Przy dluzszych lotach baaaardzo przydala nam sie chusta. Pomogła go uśpić na drzemki. Bez niej byłoby ciężej, bo mlody był wszystkim zaintrresowany:)

  • Starszy Syn- pierwszy lot w wieku 12 miesięcy, młodszy- pierwszy lot w wieku 5 miesięcy, drugi w wieku 18 miesięcy- każdy po 5,5 godziny, wystarczy podejścier na luzie i dzieciaki nie sprawiają problemów.

  • Wszystko się da, blokady i uprzedzenia są tylko w naszej głowie. Z siedmiomiesięczną Milą lecieliśmy do Indonezji – nie było żadnych problemów. Ale ja od zawsze miałam założenie, że dziecko nie może nas ograniczać… więcej niż musi.
    Pozdrowienia!

  • Aż się rozmarzyłam! Tylko, że my musielibyśmy lecieć z niemowlakiem i dwójką zbójów.. M

  • Uff, chyba bym się nie odważyła:)

  • Kurcze po przeczytaniu, aż sama się zastanawiam, czy na jesień nie ruszyć gdzieś z dziećmi, no oczywiście zobaczymy jaki będzie Leo jak się urodzi.

  • Syn pierwszy lot miał pozno, bo w wieku 23 mcy. Za to od razu z grubej rury- 2 z 5 lotów trwały 13h.
    U nas była rewelacyjnie :) Loty specjalnie wybrałam nocne by większość przespał, gdyby jednak nie- w torbie sporo nowych zabawek. Ale my mieliśmy łatwiej bo synek w dalszym ciagu kp, wiec start i lądowanie przy mamusi chwila płaczu było, ale moze z 15 min. Do tego bardzo nam sie przydała chusta- jest niezastąpiona do usypiania, do przykrycia czy tak jak na Heathrow mieliśmy 1,5 h na przesiadkę -do szybkiego przemieszczenia sie z maluchem :)

  • Podziwiam rodziców, ktorzy podejmują trud podróżowania z małym dzieckiem. Myślę, że trochę zależy to też od malucha. :)

  • Myślę, że nie odwarzyłabym się na taką podróż z malutką. Dla mnie wyjazd do Warszawy (mieszkam w okolicach 3miasta) jest wyzwaniem.

  • Oczywiście, że to jest możliwe. Co prawda, moja córeczka ma już 2,5 roku i jeszcze nie leciała samolotem. Ale mam przyjaciół, którzy mają w tej kwestii spore doświadczenie, bo lecieli nawet z dwumiesiecznym maluchem.

  • ooo to mamy nadzieję, że u nas też nie będzie spacerów. Choć lot będzie trwał 12 godzin i może być trudniej :p

  • super :) Indonezja, jedno z naszych marzeń!

  • z dwójką to już trudniej, ale trzymamy kciuki!

  • Zbieraj się rzeczywiście może być trudniej, ale przecież dorosły nie wysiedzi tyle godzin więc proszę Was! Don’t worry! :)

  • przygotowujemy się do 12 godzinnego lotu i boję się wycieczek. Niby pochodzić można, ale przestrzeń ograniczona :P a nie chciałabym, żeby mała skakała ludziom po kolanach. Musimy się zaopatrzyć w zapas książeczek i zabawek. Chusta w pogotowiu u nas zawsze, choć ostatnio cześciej nosidło.

  • tak, to prawda. Dużo zależy od dziecka i od czasu, w jakim akurat się znajduje. To, że dziecko łatwo znosi podróże mając 6 miesięcy nie znaczy, że jak będzie miało rok będzie tak samo. Ale trzymamy kciuki za naszą córkę, by nie zmieniła preferencji i tak jak my kochała podróżowanie :)

  • Najważniejsze, żeby robić to co się lubi. A jeśli lubi się podróżować to warto spróbować żeby móc zobaczyć, czy to dla nas. Dla nas najgorsze jest pakowanie, a później jest już z górki :)

  • Osobiście jednak aż tak daleko bym się nie wybrała

  • mielismy te same obawy dlatego wybralismy Baltyk ale juz wiem ze warto

  • mój młody poleciał w pierwszą podróż lotniczą jak miał rok i od razu zaliczył Florydę – jedne z najfajniejszych wakacji. małe dziecko w samolocie nie robi piekła ani nie psuje wakacji ani rodzicom, ani innym ludziom dookoła, jeśli jest się dobrze przygotowanym, ale to chyba dość oczywiste :)

  • My bylśmy w zeszlym roku na Rodos jak mial synek roczek a teraz planujemy na kos trzeba sobie jakos radzic bo tak to caly czas w domu a w Polsce pogoda nie wiadoma

  • Czy sa brodziki,place zabaw jakies nowe ze 2 zabawki kupic,my planujemy teraz na kos prawie 2latka

  • My pierwszy raz na wakacjach bylismy z 7 miesiecznym dzieckiem na Rodos pozniej miala 10 miesiecy i bylismy na Gran Canarii. Duzo lepiej wspominamy Rodos bo mloda jeszcze nie chodzila. Na Kanarach juz chodzila i musielismy miec oczy dookola glowy. Teraz planujemy wyjazd do Grecji z 4,5 latka i 2 miesiecznym niemowlakiem a kiedy skonczy pol roczku lecimy na Dominikane.