Wdychamy jod – zamiast nad morze do groty solnej?

with 17 komentarzy

Czy można jechać z niemowlakiem nad morze? Można. Nasza córka po raz pierwszy zobaczyła morze mając niespełna 8 tygodni. Żeby zaserwować jej dawkę jodu przemierzyliśmy ponad 450 kilometrów. Dziś, z perspektywy 10 miesięcy, powiem, że podróż z takim maluchem była łatwiejsza niż teraz. W miniony weekend, żeby poprawić odporność organizmu przez zbliżającym się okresem chorobowym przypadającym na przedwiośnie, także wdychaliśmy jod. Jednak tym razem, zamiast nad morze wybraliśmy się do groty solnej. Czy można zatem zastąpić wyjazd nad morze grotą solną? Nie można!

Grota, w której byliśmy ma mikroklimat podobny do tego, jaki panuje nad samym brzegiem morza podczas burzy lub sztormu. Tym sposobem jednym, 45 minutowym seansem „załatwiliśmy” sobie kilkudniowy pobyt nad morzem.

Grota solna, Zbieraj się

Dlaczego jod jest taki zdrowy?

Nie będziemy się rozpisywać na temat leczniczych właściwości jodu. Więcej z pewnością przeczytacie na specjalistycznych stronach lub usłyszycie od swojego lekarza. Nikt nie ma wątpliwości, że jod jest pierwiastkiem niezbędnym dla funkcjonowania naszego organizmu, szczególnie w przypadku kobiet w ciąży i karmiących. Zazwyczaj dostarczamy go do organizmu poprzez jedzenie (m.in. sól jodowaną), ale będąc na wybrzeżu także poprzez powietrze.

Groty solne pozwalają nam na osiągnięcie podobnego efektu. Generator solny, a także ściany, podłoga i sufit z soli wytwarzają specyficzny mikroklimat z wyjątkową czystością bakteriologiczną i dużą zawartością m.in. jonów jodu. Takie seanse są wskazane przy częstych katarach, zapaleniach zatok, astmie, czy po prostu stanach przemęczenia.

Dlaczego jednak wolimy jechać z dzieckiem nad morze?

Bycie mamą 10-miesięcznego dziecka jest najbardziej męczącym z naszych dotychczasowych doświadczeń rodzicielskich. Nasze dziecko nie może usiedzieć w miejscu. Wszędzie jej pełno, wszędzie chce być, wszystkiego chce dotknąć.

Wyobraźcie sobie zatem kilkanaścioro spragnionych relaksu w grocie solnej ludzi. 60 metrów kwadratowych i nasze piszczące dziecko, które aż trzęsie się na widok kamyczków soli, które koniecznie chce włożyć do buzi, błyszczących ścian, które musi dotknąć i polizać itp. Pospacerować nie za bardzo jest gdzie, śpiewać też nie bardzo… Na nic zdała się kojąca muzyka, śpiew ptaków, szum wody spływającej po kamieniach, czy romantycznie podświetlone kryształy solne, nasz niemowlak nie chciał relaksu! Bynajmniej nie w takiej formie, w jakiej zażywa się go w grocie solnej :). Zdecydowanie Sara woli spędzać czas aktywnie!

To właśnie dlatego

Nad morzem prócz jodu mamy naprawdę mooooorze możliwości. Można leniuchować na plaży, spacerować wzdłuż brzegu morza lub w okolicznych lasach, a wszystko to podczas terapii jodowej :). 

niemowlak na leżaku, Zbieraj się

Tak właśnie zrobiliśmy kilka miesięcy temu, kiedy Sara była jeszcze 8-tygodniowym maluchem, a ja naprawdę potrzebowałam odpoczynku.

Trzy rzeczy o których trzeba pamiętać jadąc z niemowlakiem nad morze?

My na naszą pierwszą podróż wybraliśmy miejsce nad morzem, do którego mamy najbliżej, czyli w okolice Pobierowa. Pojechaliśmy też do Międzyzdrojów, w których można spacerować po molo i deptaku, a także Wolińskim Parku Narodowy. Polecamy, żeby wybierać miejsce, jak najbliżej morza lub lasu, a jak najdalej od centrum miejscowości.

Wózek – w małych nadmorskich miejscowościach nie wszystkie trasy nadają się dla … wszystkich wózków. Nasz wymarzony, głęboki wózek miał problemy ze spacerami po lesie. Trzeba pamiętać, że nadmorski las rządzi się swoimi prawami (piach).

wózek w lesie

Chusta – na spacery brzegiem morza polecamy takie rozwiązanie! Ponadto chusta może posłużyć na hamak, jeśli wasze dziecko zapragnie innych atrakcji niż szum fal.

Namiot/wiatrochron – jeśli macie chęć na plażowanie to dobry sposób na ochronę przed wiatrem i mżawką.

Nie zastanawiajcie się zatem długo, tylko jedźcie wdychać jod! A jeśli nie możecie nad morze, to chociaż do groty solnej… tylko nie zabierajcie ze sobą niemowlaka ;P.

  • No przecież, że też wcześniej na to nie wpadłam! Dzięki!

  • Bywałam z dziećmi jak były w wieku przedszkolnym.

  • przedszkolak już się sam zabawi i nie trzeba pilnować by nie zjadał soli :D

  • Zbieraj się prawda!

  • Groty solne to świetny zamiennik morza. Kilka razy w życiu skorzystałem z tej przyjemności i przyznam, że grota ma jeszcze jedną zaletę – cisza dookoła. A tego nad morzem nie uraczysz, zwłaszcza latem.

  • taaak, nad Bałtykiem w sezonie ciężko o ciszę i spokój. My zdecydowanie wolimy przed lub po sezonie:)

  • raz czy dwa byłam w grocie solnej. fajnie było, wolę jednak morze :)

  • moja mama często jeździła ze mną nad morze, żebym nawdychała się jodu i była zdrowa:)

  • Uwielbiam groty solne, niesamowicie relaksują takie seanse. Urocze zdjęcia :)

  • my teeeeż! tylko ta droga taka długa :p

  • My z córką narazie byliśmy raz nas morzem też mamy sporo drogi do pokonania ale bardzo pragnę w tym roku tam znów pojechać.

  • Aaaaa już nie mogę się doczekać! Jedziemy w maju z całą czerdeą na tydzień nad Bałtyk i już dni odliczam a teraz, po tych zdjęciach jeszcze bardziej mi się chce!! :D :D :D

  • My uwielbiamy chodzić do jaskini solnej. ;)

  • polskie morze jest klimatyczne i jedyne w swoim rodzaju :)

  • Super :) do maja już niedaleko :)

  • super, a ile lat ma Twoje dziecko?

  • My natomiast polecamy wizytę w Kopalni Soli (niedawno opisywałam nasz pobyt w Bochni). Tam oferują pobyty w specjalnych komorach, gdzie można posiedzieć nawet kilka godzin w leczniczym mikroklimacie, ale nie trzeba wcale być cicho i spokojnie. Dla dzieci jest plac zabaw, zjeżdżalnia i nawet boisko do gry w piłkę. A z większymi dziećmi warto też wybrać się na jedną z tras i zwiedzić kopalnie. Ale oczywiście pobyt nad morzem to przecudowna sprawa i absolutnie nie do zastąpienia (sama już planuję jakiś wypad).
    Pozdrawiam :)