Zasadźmy sobie las z Brave Festiwal na wrocławskich Świniarach

with 16 komentarzy

Ostatnio sporo mówi się o drzewach. A to w kontekście ich wycinki. A to w kontekście smogu i jakości powietrza. Postanowiliśmy pójść za ciosem i zamiast biernie siedzieć i czekać na zmianę sytuacji, aktywnie wzięliśmy udział w ich sadzeniu! Bo o ochronie lasów i ekologii nie tylko trzeba mówi, ale i robić.

Dzisiaj (25. marca) uczestniczyliśmy w akcji sadzenia drzew z Brave Festiwal „Zasadź sobie las” na wrocławskich Świniarach. Frekwencja była naprawdę duża, już o 10.20 na miejscu jak mrówki uwijali się uczestnicy, by posadzić jak najwięcej z … 10 000 tysięcy sadzonek, które przygotował Zarząd Zieleni Miejskiej Wrocławia.

Zainteresowanie akcją przerosło oczekiwania organizatorów, byli i mali i duzi, dzieci w chustach, nosidłach, ale też takie, które same uczestniczyły w sadzeniu lasu. To doskonały pomysł na uczenie dzieci przyrody, ekologii i odpowiedzialności.

Zainteresowanie z roku na rok jest coraz większe, ale muszę przyznać, że w tym roku przeszło ono moje najśmielsze oczekiwania! Odzywa się do nas mnóstwo ludzi, firm, stowarzyszeń – każdy chce pomóc, jak może. Ręce do pracy, przekazanie łopat, pomoc w kupnie sadzonek – wszystko to jest ogromnym wsparciem, bez którego nasza akcja nie byłaby taka sama – powiedziała nam Paulina Anna Galanciak, organizatorka akcji.

Zapytaliśmy też skąd u organizatorów festiwalu kultury pomysł na akcję ekologiczną:

Brave stara się promować postawy otwartości, tolerancji na odmienne kultury i tradycje poprzez sam festiwal, ale również aktywnie wpływać na zmianę społeczeństwa przy okazji innych akcji czy projektów, które rozwijamy w stowarzyszeniu. Akcja sadzenia drzew ma zachęcić uczestników do brania sprawy w swoje ręce, do aktywnej postawy i nie poprzestawaniu na pasywnym niezadowoleniu z otaczającego świata. Chcemy otwartego społeczeństwa na to, co inne? Poznawajmy jak najwięcej ludzi z innych kultur i starajmy się zrozumieć ich tradycje. Marzymy o zielonej przestrzeni wokół? Bierzmy łopaty i sadźmy drzewa! :-) Natura jest naszym najpiękniejszym dziedzictwem i powinniśmy o nią dbać czy to w mieście, czy na wiosce, czy w parkach i lasach. Nie będziemy w stanie istnieć bez niej i marny los tych, którzy tego nie zrozumieją w odpowiednim czasie. 

Zatem, mimo zapalenia zatok, pojechaliśmy powalczyć. Chociaż przyznajemy, z naszej strony było to bardzo symboliczne.

Zbieraj się i sadź drzewa z Brave Festiwal

Około 11 stawiliśmy się koło Mostu Pęgowskiego na Świniarach wyposażeni w rękawice i saperkę. Na miejscu dostaliśmy też szpadel oraz sadzonki. Oczekiwałam, że będą większe, ale wierzę panom leśnikom, że na pewno wyrosną z nich piękne drzewa!

Las Brave Festiwal będzie składał się z dębów, lip, wiązów i olch. My zasadziliśmy symbolicznie 7 dębów, tworząc „Aleję 7 Wspaniałych Dębów Zbieraj się”.

Na zakończenie otrzymaliśmy dwie doniczki i ziarenka do posadzenia roślin miododajnych: dzwonka ogrodowego, hyzopu lekarskiego i tymianku. Obiecujemy podlewać :).

Wrocław potrzebuje lasów

Czy wiecie, że Wrocław „walczy” o miano Zielonej Stolicy Europy? Mimo, że miasto podejmuje wiele cennych zielonych inicjatyw jak Zielone Tętnice Wrocławia, czy Wrocław na Rowerze, przestrzeń zielona stanowi niewielki procent i nie oszukujmy się, we Wrocławiu brakuje zieleni. Brakuje lasów, które stałyby się zielonymi płucami coraz większego miasta.

Wrocławianie mają ok. 120 kompleksów leśnych (7,6 proc. powierzchni)  i 45 parków (4,8 proc.). Dla porównania, procentowy udział powierzchni zielonej w Sopocie to 58,6 proc, w Zielonej Górze 46,8 proc, a w Katowicach 46,2 proc. Widzicie różnicę??

Na tak dużą „zielność” Sopotu, czy Katowic wpływa obecność wielu lasów w granicach miasta, które po prostu pełnią rolę zielonych płuc miasta. A Wrocław takich płuc potrzebuje, jak mało kto. Czy mamy przypominać o tym, jak kiepskie wyniki zanieczyszczenia powietrza można odczytać w mieście? Podobnie jest w innych dużych miastach. Jeśli chcecie sprawdzić jak zielone jest wasze miasto, kliknijcie tuta. 

Szyszko tnie, ale GUS uspokaja: w Polsce przybywa lasów

A jeśli jesteśmy w tematyce lasów, 21. Marca obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Lasu ustanowiony przez ONZ. Z tej okazji GUS wypuścił infografikę, a media zrobiły z niej informację. Tytuł jednej z nich był taki jak w śródtytule. I tak, to prawda, powierzchni lasów w Polsce przybywa, tylko to dane na … 2015 rok, więc minister Szyszko niekoniecznie miał na to wpływ:).

Jak podaje strona Lasów Państwowych, polskie lasy zajmują 9,215 mln ha, co stanowi 31 proc. powierzchni naszego kraju.

Najgorzej było tuż po II Wojnie Światowej, kiedy na skutek działań wojennych i pożarów lasy stanowiły jedynie 21 proc. powierzchni kraju. Doprowadziło to do wyginięcia wielu gatunków zwierząt i roślin, jednak w tamtych czasach był to jeden z mniej dotkliwych efektów wojny. I niby powinien cieszyć fakt, że przez 72 lata po wojnie powierzchnia lasów wzrosła aż o 8,4 p. proc., ale przecież mogłoby być lepiej. Nie mówię tutaj o tym, że marzę o takiej lesistości jak za Mieszka I (90 proc.!), czy nawet za Władysława Jagiełły (50 proc.). Choć ten drugi poziom jest całkiem realny.

Obecnie lesistość Europy wynosi 47 proc., najgorzej jest w Niederlandach, Wielkiej Brytanii i Irlandii – ok. 10 proc., a najlepiej w Finlandii i Szwecji – powyżej 70 proc.

Prawda jest jednak smutna: nie korzystamy z lasów

Na przestrzeni wieków las był traktowany jako źródło drewna i schronienia, przed deszczem, czy słońcem. Dopiero druga połowa XX wieku sprawiła, że dostrzeżono jego rolę w tworzeniu środowiska naturalnego i ochrony i położono większy nacisk położono na programy ochrony i zalesiania.

Nie chciałabym tutaj rozwodzić się nad ekologią, ale chciałabym zauważyć coś ważnego. Dużo w mediach mówi się o roli drzew w zmniejszaniu emisji dwutlenku węgla, o masowych wycinkach, o braku terenów zielonych w polskich miastach, a okazuje się, ze Polacy nie korzystają z lasów. No dobrze, korzystają, bo chętnie oddychają świeżym powietrzem, ale jeśli chodzi o wykorzystanie go do celów codziennej rekreacji to już mniej. 

28 proc. Polaków w ogóle nie bywa w lesie, a 38 proc. jedynie sporadycznie. Cóż. Skoro dorośli nie chodzą, to pewnie nie chodzą tam też dzieci ;(. // Strasznie zasmuciła mnie ta informacja na stronie Lasów Państwowych

Uwielbiamy zielone klimaty

Las to jedno z nielicznych miejsc, gdzie można po prostu odpocząć i oddychać świeżym powietrzem. To doskonałe miejsce na aktywność: spacery, jazdę na rowerze, czy jazdę konną. Ponadto zielony uspokaja :), a w leśnych zaroślach można spotkać wiele zwierząt. My uwielbiamy leśne klimaty i nawet jeśli nie wyjeżdżamy z miasta preferujemy bardziej leśne parki niż typowe skwerki z idealnie przystrzyżoną trawą i wyznaczanymi alejkami!

Fakt, dzisiaj, kiedy na co dzień mieszkam we Wrocławiu jest to dla mnie trudne, ale w czasach kiedy mieszkałam w okolicach Jeleniej Góry, w lesie bywałam każdego dnia. Babcia Sary, która mieszka w sąsiedztwie Książańskiego Parku Krajobrazowego, chodzi do lasu nawet kilka razy dziennie – szczęściara:)!

Zatem Polacy! Dlaczego nie chodzicie do lasów? Bo ich nie ma, czy… po prostu nie macie takiej potrzeby?

Jeśli zatem nie chodzisz do lasu, bo nie ma go w pobliżu, to koniecznie weź sprawy w swoje ręcę i zasadź sobie las (może twoje wnuki nie będą miały tego problemu), a tak poważnie, to jasne, zasadź, ale rozejrzyj się w okół, może jednak jakiś las w pobliżu się znajdzie, a ty zamiast biegać i spacerować z wózkiem po betonowym osiedlu, pobiegasz pośród drzew i zarośli.

Jednak jeśli nie chodzisz, bo nie. To co my możemy Ci powiedzieć :(. Twoje życie. Twój wybór. Proste.

Naszym zdaniem pachnący żywicą, zielony las to przecież idealne miejsce do spędzania czasu wolnego i relaksu i przyniesie Tobie i Twoim dzieciom dużo więcej korzyści niż kolejny weekend spędzony w czterech ścianach.

To jak jest u Ciebie?

Chodzisz do lasu, czy nie chodzisz? A jeśli nie, to dlaczego?

Źródła danych:

http://stat.gov.pl/infografiki-widzety/infografiki/infografika-lasy-w-polsce-21-marca-miedzynarodowy-dzien-lasow,53,1.html

http://www.lasy.gov.pl/nasze-lasy/polskie-lasy

http://www.mojapolis.pl/articles/art/zielen/

http://www.wroclaw.pl/ile-kosztuja-parki-i-lasy-we-wroclawiu

http://biqdata.wyborcza.pl/sprawdz-czy-twoje-miasto-jest-naprawde-zieolne

  • Świetna inicjatywa, warto zabierać dzieci i później przychodzić z nimi, żeby cieszyć się ze wzrostu posadzonych własnoręcznie drzewek :-) chcieliśmy z mężem zasadzić drzewko dla nowo narodzonej córki, ale później stwierdziliśmy, że nie mamy gdzie tego zrobić, bo zasadzimy gdzieś na łące albo pod lasem, a później nam ktoś wykarczuje i tyle z tego będzie. .

  • My na całe szczęście nie wliczamy się w te smutne statystyki, bo w lesie bywamy regularnie. Niestety obecnie dla wielu spacer oznacza bezwiedne bieganie po galerii handlowej. I to jest zasadniczy problem. Zbyt konsumpcyjni, zbyt komfortowi i zbyt spragnieni kolorowych obrazków jesteśmy… Zapominamy o tym, co najprostsze i nam najbardziej potrzebne.

  • Super inicjatywa, widzę na zdjęciach dzieciaki i myślę, że to fajna lekcja o ekologi dla nich, bo w książkach można czytać o tym wiele, ale jednak robić coś w praktyce to prawdziwa magia. Później latami można podziwiać swój wkład w ochronę środowiska :)

    A propo Zielonej Stolicy Europy, trzymam kciuki za Wrocław i jestem zdziwiona, że Bristol wygrał w 2015 roku!

  • Nie słyszałam o takiej akcji, choć warta jest absolutnie poparcia. Mieszkam przy lesie i nie wyobrażam sobie, gdyby kiedyś mogło go zabraknąć. To powietrze, ten zapach – jest jedyne w swoim rodzaju.

  • Zawsze kiedy jestem u dziadków razem z siostra codziennie chodzimy na długie spacery po lesie. Kocham to <3
    Pozdrawiam

  • Do lasu nie chodzimy zbyt często ale za to mamy opanowane zagajniki brzozowe w okolicy z poziomu roweru :) A inicjatywa piękna, ok wycina się teraz masowo drzewa ale zamiast krzyczeć można masowo je również sadzić :)

  • fajna inicjatywa. mieszkałam kiedyś we Wro i wydawało mi się, że jest tam całkiem sporo parków, a tu widać jednak procentowo nie tak dużo. Rzeczywiscie, może to ten brak lasów (sama mieszkam w Gdyni, tutaj lasu nie brakuje :)). Ciągle mam ochotę wybrać się do lasu i ciągle cos mi w tym przeszkadza. Głównie mąż ;) Chyba czas wziąć sprawy we włąsne ręce

  • Tak dawno nie byłam w lesie. Odkąd mój pies przynosi na sobie kleszcze boję się że i nas one dopadną. Ale las to świeże powioetrze uwielbiam.

  • Rozmawialiśmy właśnie, że takie sadzenie drzew nauczy dzieci dużo więcej niż akcje typu: sprzątanie lasu. W sprzątaniu lasu ponosimy odpowiedzialność za głupotę innych, że nie wspomnę o tym, że czasem bywa to po prostu niebezpieczne (szkło, strzykawki itp.). A tutaj od małego kształtujemy pozytywne wzorce. My nie mieliśmy gdzie posadzić, więc czekaliśmy prawie rok na taką akcję i już mamy- 7 dębów! :)

  • Smutnie to strasznie :( Chociaż pogoda za oknem chyba zachęciła wiele osób, które na codzień spędzają czas w galeriach do … polegiwania na kocu na trawie :)

  • Byłaś w Bristolu, że jesteś zdziwiona? My trochę myślimy, że Wrocław raczej nie ma co stawać w szranki o takie miano, bo do zieloności mu jeszcze baaaaardzo daleko, ale liczy się, że się stara. Prawda? :)

  • Zazdrościmy miejsca zamieszkania :) My dziś wybraliśmy się do lasu na przebieżkę i … po powrocie do domu chlipiemy do poduszki, że mamy tak daleko!

  • Zagajniki brzozowe też są fajne :) to prawie jak las:)

  • Niesamowite są te procenty właśnie dla Trójmiasta :) Może to nadmorski klimat tak sprzyja roślinności. Musimy kiedyś przyjechać i sprawdzić te lasy, bo na razie kojarzymy Trójmiasto z plażami i gdańską starówką

  • Kleszcze to duży problem. Niestety chodzenie do lasu nas od tego nie uwolni, moja babcia kiedyś złapała kleszcza na ławce pod blokiem w centrum Wrocławia! Próbowałaś odstraszacze ultradźwiękowe na kleszcze?

  • We Wrocławiu nie byłam nigdy, więc nie mam pojęcia, ale zawsze plus za starania :) w Bristolu natomiast bywam często, rzut beretem ode mnie, dlatego jestem zdziwiona! Jest wiele miejsc w Walii i w Szkocji, które wytypowałby ponad Bristol jeśli chodzi o Zieloną Stolicę Europy ;) chociaż Bristol bardzo lubię.