AZJA Z DZIEĆMI? ONI JUŻ TAM BYLI. PRZEKONALI NAS. JEDZIEMY I MY!

with Brak komentarzy

To już pewne, 18. lutego jedziemy z dziećmi do Azji. Azja to dla mnie wciąż nieznany ląd. Czuję się niczym Ferdynand Maggellan albo Vasco da Gamma, którzy wypłynęli na nieznane wody oceanu docierając najpierw do Indii, a potem dalej na wschód. Dobra, może nie całkiem tak jak oni. W końcu Portugalczycy przecierali szlaki, a ja o wyprawach do Azji z dziećmi już co nieco wiem. Oczywiście z blogów podróżniczych, które są prawdziwą skarbnicą wiedzy zarówno o samej wyprawie do Azji, jak i o podróżowaniu po Azji z dziećmi.

Azja to totalna egzotyka. Inna kultura, kuchnia i… klimat. Ale czy właśnie nie to jest ekscytujące w podróżowaniu? W świecie, w którym narzekamy na ciągłą powtarzalność i mamy świadomość, że „wszystko już było” wreszcie mamy szansę zobaczyć coś pierwszy raz.

Bo nawet jeśli czytaliśmy o Azji w książkach i przewodnikach, widzieliśmy w filmach, czy śledziliśmy relację z podróży u ulubionych blogerów, to możliwość przeżycia tego wszystkiego na własnej skórze będzie tak intensywna, że pozostanie w naszej pamięci na długo (przynajmniej tak mówią :)).

Doświadczenie inności od znanego świata i kultury sprawia, że emocje i przeżycia buzują, a my czujemy się tak jakbyśmy nagle odkryli nowy świat. To nic, że przed nami były już tam miliony Europejczyków. 

W ramach przygotowań do podróży i „oswajania Azji” podpytałam kilku blogujących rodziców o Azję. Czy pokochali ten kontynent, czy może wręcz przeciwnie? Jakie wspomnienia są w nich najsilniejsze? Poprosiłam też żeby pokazali swoje ulubione zdjęcie z podróży. Jestem ciekawa jak my za kilkanaście dni odpowiemy na takie pytania. Czy Azja nas zachwyci, czy raczej przerazi? Już się nie mogę doczekać. Tymczasem zdradzam Wam kilka szczegółów zbliżającej się wyprawy.

ZBIERAJ SIĘ DO AZJI – ZAŁOŻENIA PODRÓŻY 100 DNI W AZJI

Przez 100 dni będziemy zachwycać się egzotyczną roślinnością, poznawać azjatycką kulturę, smakować egzotycznych owoców, gubić się w wielkich metropoliach, pływać w wodach oceanu, czy… przyziemnie… pocić w tropikalnym klimacie.

Nasz plan jest prosty:
  1. cieszyć się sobą (24 godziny na dobę)
  2. dużo się śmiać
  3. starać niczym nie martwić (słowo „starać” w moim przypadku jest kluczowe:))
  4. wspólnie zachwycać się światem
Co jak co, ale takich zachwytów w Azji chyba nie zabraknie. Jesteśmy jednak gotowi na rozczarowania.

Podczas naszej podróży na Daleki Wschód lądujemy w Singapurze, a wracamy z Tokio. Początkowo planowaliśmy kupić bilet w jedną stronę i zobaczyć jak będzie. Jednak po szybkim przeliczeniu kosztów uznaliśmy, że totalnie nam się nie opłaca, bo bilet w dwie strony wychodzi po prostu dużo taniej. Jasne, można trafić na okazję cenową, jednak podróżując z dziećmi komfort podróży i jak najkrótszy czas lotu i ewentualnych międzylądowań jest dla nas kluczowy.

„Po drodze” z Singapuru do Tokio chcielibyśmy zobaczyć kilka miejsc w Malezji, Tajlandii, Wietnamie (?), Filipinach i na Tajwanie (?). Łącznie na liście mamy 7 krajów i kilkanaście (jak nie kilkadziesiąt) ciekawych miejscówek. Nie trzymamy się jednak ściśle planu, jesteśmy otwarci na to, co przyniesie nam los. Może zatrzymamy się na dłużej na rajskiej wyspie w Tajlandii, a może pod wpływem napotkanych ludzi i ich opowieści (lub promocji na loty w Air Asia) wylądujemy na Bali, czy Malediwach. Któż to wie:)


Jesteś ciekaw, czy damy radę? Czy Azja nas zachwyci? Czy może zawiedzie? Jak poradzimy sobie w nowej rzeczywistości z dwójką malutkich dzieci w tak długiej podróży (nigdy nie byliśmy w dłuższej) koniecznie śledź nasze instastories, o tu! Poza tym czarno na białym będziesz mógł sprawdzić, czy to był dobry pomysł i czy przypadkiem nie wysyłamy dymnych znaków „SOS, chcemy wracać do domu” :D.


SZCZERZE: BOJĘ SIĘ JECHAĆ DO AZJI

Tak, tak moi drodzy… ja się Azji trochę boję. Może to zabrzmi niekonsekwentnie. Uwielbiam podróże, nie straszne jest mi podróżowanie z dziećmi (ba! chyba bardziej to wolę niż codzienną rutynę)  ale… nie lubię nagłych i ciągłych zmian (wstydliwe wyznanie blogerki podróżniczej).

Biorąc pod uwagę, że jedziemy w długą podróż (ponad 3 miesiące), w której będziemy cały czas w drodze to… najbliższe tygodnie to doskonałe zobrazowanie modnie dzisiaj nazywanego „wychodzenia ze strefy komfortu”. Nie dość, że opuszczam znaną (i przez to komfortową) kulturę zachodnio-europejską, to jeszcze przez 100 dni będę w ciągłym ruchu. Na dodatek nie sama. Z dziećmi. Małymi dziećmi (i z mężem 24/7 :o).

AZJA Z DZIEĆMI? Przerażające? Może trochę :) :) :). Jednak nie my pierwsi i nie ostatni (mam nadzieję:). Marzenia trzeba realizować już dziś i tego się trzymamy!

Żeby oswoić swój lęk przed nieznanym podczytuje Internet. Podglądam osoby, które w Azji były wielokrotnie. Podpatruje ich rozwiązania, destynacje, a także łapię emocje by jak najbardziej wejść w klimat zbliżającej się przygody. Dziś mam ku temu możliwość, bo w polskiej blogosferze podróżniczej można znaleźć wiele różnych relacji z podróży do Azji. Co więcej, są to często podróże z dziećmi, czasem nawet mniejszymi niż nasze. Każdy znajdzie coś dla siebie. Począwszy od najbardziej znanych Natalii i Łukasza z tasteaway, którzy razem z Maksem i Jagodą są żywą reklamą podróżowania z dziećmi z naciskiem na Azję, na mniejszych blogerach kończąc. Znaleźć tu można prawdziwe perełki. Mrożące w żyłach historie z podróży, czy rzetelnie napisane poradniki i przewodniki po azjatyckich krajach.

Przedstawiam Wam dzisiaj 9 podróżujących rodziców, możecie ich „spotkać” na grupie na facebooku: Pokaż dzieciom Polskę i świat, a także na ich blogach, które podlinkowałam w podpisach.

ZAKOCHANI W AZJI, A MOŻE JEDNAK NIEKONIECZNIE?

Na początek zadałam przewrotne pytanie o to, czy Azję kochają, czy… nienawidzą? I mimo, że odpowiadali różnie (o dziwo, bo naprawdę byłam przekonana, że usłyszę same zachwyty) to do Azji wracają lub chcą wracać. Czyli chyba jednak warto tam jechać, co nie?

O wielu miejscach na świecie mówi się, że albo się je kocha, albo nienawidzi. Słyszałam też teorię, że albo się kocha Azję albo Amerykę Południową. Byłam i tu i tu, do tego jeszcze spędziliśmy trochę czasu na Bliskim Wschodzie. Uwielbiam wszystkie te miejsca, a z każdym kolejnym wyjazdem nabieram przekonania, że mimo wszystkich swoich kulturowych, językowych, religijnych czy ekonomicznych różnic Gwatemalę, Jordanię czy Tajlandię, podobnie jak resztę świata dużo więcej łączy niż dzieli. Wszystkie też są interesujące i wiele w nich pięknych miejsc, dlatego ciężko by mi było powiedzieć, że nienawidzę jakiegoś miejsca, bo znaczyłoby to chyba, że nienawidzę podróżowania.

Pierwsze kroki w Azji Południowo-Wschodniej stawialiśmy w Bangkoku. Czy była to miłość od pierwszego wejrzenia? Raczej nie, ale też nie spodziewaliśmy się, że będzie – nie lubimy miast, a to akurat jest wyjątkowo wielkie, głośne i męczące. Ale na pewno nie była to nienawiść. Raczej zapach nowej przygody, który pojawia się na początku każdego wyjazdu – Ola z bloga osiemstop.pl, która z całą rodziną była w Azji dwa razy. W sumie spędzili tam 3 miesiące odwiedzając takie kraje jak Tajlandia, Laos, Kambodża, Wietnam (klik) 

Azja z dziecmi_osiemstop.pl _ Angkor Wat w Kambodży
Jedno z TOP3 odwiedzonych miejsc przez osiemstop to Angkor Wat w Kambodży: „Mimo że nie przepadamy za wielkimi spędami ludzi, są takie miejsca, których absolutnie ominąć nie można. Do takich miejsc należy Angkor Wat. Dodatkową atrakcją jest samo Siem Reap, które mimo że turystyczne do bólu, urzekło nas na tyle, że zostaliśmy tam dłużej niż planowaliśmy.”

NIE TAKIE AZJATYCKIE MIASTA STRASZNE

To prawda, my też nie przepadamy za zwiedzaniem miast, ale te azjatyckie bardzo nas ciekawią i już nie możemy się doczekać kiedy zobaczymy uporządkowany i zielony Singapur, nowoczesne Tokio, czy wspominany przez Olę hałaśliwy Bangkok. Jeśli jesteśmy już przy Singapurze i Tokio, to byli tam, bardzo zresztą przez nas lubiani, Kamila i Paweł z readyforboarding. Także oni nie zgadzają się ze stwierdzeniem o miłości i nienawiści…

Nie, nie zgodzimy się, bo sami ani nie kochamy ani nienawidzimy :) Azja jest tak zróżnicowanym kontynentem, że nie da się jej całej pokochać lub znienawidzić. Według nas każdy znajdzie tutaj coś dla siebie – niesamowite dziedzictwo kulturowe, tradycje, wielokulturowość, egzotyczną kuchnię, rozwinięte miasta, nowoczesne rozwiązania, wspaniałą naturę i w końcu piękne plaże… Bez względu na to, czy ktoś woli aktywny wypoczynek, odkrywanie miast czy relaks pod palmami – w Azji to wszystko znajdzie – Kamila i Paweł z readyforboarding.pl, którzy na swoim podróżniczym koncie mają Chiny, Singapur i Japonię. Dwa pierwsze odwiedzili z małym dzieckiem (klik). 
Azja z dziecmi -readyforboarding_pl- Singapur
TOP 1 wg readyforboarding podczas wizyty w Singapurze to: „Gardens by the Bay w Singapurze to jedno z naszych najświeższych wspomnień z Azji, ale zdecydowanie niezapomniane. Nazwaliśmy je prawdziwym, ekologicznym kosmosem na ziemi i polecamy wszystkim, którzy tylko będą mieli okazję być w Singapurze. Koniecznie trzeba udać się na wieczorny pokaz światła i muzyki w Super Tree Grove.”

W AZJI KAŻDY ZNAJDZIE COŚ DLA SIEBIE

O tej różnorodności mówią właściwie wszyscy, zarówno pod względem oferty turystycznej  i możliwości zwiedzania tego kontynentu, jak i emocji, które wzbudza sama kultura. Azja to przecież 44,6 mln km2 (około 30% powierzchni wszystkich lądów), 48 państw i miliardy mieszkańców.

 Azja może wzbudzać skrajne emocje bo bardzo różni się od naszego kontynentu pod wieloma względami. Oczywiście coraz więcej jest miejsc, w których można się czuć jak w którymś z europejskich państw, ale nadal wiele jest takich, które opierają się zmianom i mają jedyną w swoim rodzaju atmosferę. Lubimy zaskoczenia jakie spotykają nas w Azji.

To właśnie ta azjatycka różnorodność, zarówno kulturalna, jak i kulinarna, była dla nas magnesem do wyjazdu. Jeśli chodzi o ten ostatni aspekt, trudno Azję przebić. Najlepiej, najsmaczniej i najtaniej jadaliśmy w Wietnamie i Tajlandii.

Podróż do Azji południowo-wschodniej często polecamy znajomym, którzy mają ochotę by jechać gdzieś dalej. To kierunek, który spełnia wiele warunków pożądanych na wyjeździe: dobra pogoda, plaże, oryginalna kuchnia, mnóstwo ciekawych miejsc. Trzeba się tylko na to wszystko otworzyć i po prostu chłonąć – Asia z bloga gdziesakasperki.pl, która na swoją podróż poślubną wybrała właśnie Wietnam. Całą rodziną, już z dziećmi, Azję odwiedzili jeszcze dwa razy podróżując przez Tajlandię, Singapur, Malezję i Brunei (klik). 

Azja z dziecmi_ gdziesaKasperki.pl-Tajlandia-1
To jedno z ulubionych zdjęć z Azji autorów bloga gdziesakasperki „Roczna Maja siedząca przed ruinami świątyń w Ajjuthaya, dawnej stolicy Tajlandii. Żartujemy sobie, że wygląda na nim jak mały szczęśliwy Budda! Tego dnia było tak gorąco, że zwiedzanie sprowadziło się do poszukiwania cienia, którego nie dawały strzeliste palmy. Udało się jednak znaleźć drzewo rzucające przyzwoity cień. Przy okazji same liście okazały się bardzo absorbującą zabawką dla małej Mai.”

RODZINNE ZACHWYTY W AZJI

Może pierwszy raz rzeczywiście jest taki czarno-biały, u mnie zaczęło się zachwytem nad podróżą po Wietnamie i Kambodży, jeszcze bez dzieci w 2011 roku. Potem nie było już tak jednoznacznie – Indie to najpiękniejsze, ale też najtrudniejsze podróże, Tajlandią ma smak pierwszej podróży we troje, potem duże rozczarowanie Mijanmą, zachwyt Sri Lanką, wielka miłość do Japonii, obojętność wobec Filipin.

Już po pierwszej, miesięcznej podróży do Azji wiedziałam, że będę tam wracać, większość obrazów, smaków i zapachów jest ze mną do dziś.

Na jednym z krakowskich murów ktoś kiedyś napisał „kiedy ostatni raz robiłeś coś po raz pierwszy?” i dla mnie podróże do Azji to właśnie okazja do doświadczania mnóstwa rzeczy po raz pierwszy i jedyny w swoim rodzaju – miejsc, smaków, zwyczajów, historii – Ewelina Pędziwiatr, która odwiedziła 8 azjatyckich krajów, z czego 5 z dzieckiem lub dwójką, znajdziecie ją na instragramie wawre_ 

Azja z dziecmi_Ewelina Pedziwiatr_ Wawre_
Tak o swoich ukochanych zdjęciach z Azji pisze Ewelina: „Zawsze się wzruszam, gdy coś mnie zachwyca i mogę dzielić zachwyt z moimi synami, nawet jeśli są  jeszcze za mali, żeby to pamiętać, stąd dla mnie najwspanialsze są zdjęcia dokumentujące takie chwile. To zdjęcie to też takie potwierdzenie, że nawet jako mama 2 małych chłopców mogę robić to co kocham i wszyscy możemy być zaopiekowani i zadowoleni.”

AZJA WCIĄGA… JEDEN RAZ NIE WYSTARCZY

 Azja uczy pokory i odkrywania na nowo jej cudownych stron oraz radzenia sobie z własnymi słabościami.

Poznawaliśmy ją po raz pierwszy 19 lat temu – wybraliśmy się drogą lądową do Indii. Pociągami, autobusami i minibusami przemierzaliśmy Turcję, Gruzję, Iran, Pakistan na koniec docierając do Indii. To był mix azjatycki – zawrót głowy od kolorów meczetów irańskich, szok świetną infrastrukturą drogową Turcji, trudne poruszanie się po nadszarpniętej wojną domową Gruzji. Przejazd pociągiem przez Pakistan to była szkoła życia. Indie z kolei to miłość i nienawiść – przepiękne zabytki, jedzenie, kolory i wiara ludzi. Ale momenty zwątpienia stojąc w kolejce po zakup biletów czy targując się z rikszarzem… Jednak nadal ją kochamy i do Indii coraz bardziej nas ciągnie….. – Ania i Radek z Warszatatpodrozy.com, która razem z dziećmi odwiedziła Japonię, Tajwan, Wietnam, Malezję, Brunei i Tajlandię. 

Azja z dziecmi_ warsztatpodrozy.com
Podróżująca rodzina z warsztatpodrozy.com
azjazdziecmi_warsztatpodrozy.com_Brunei
A tu już jedno z ulubionych zdjęć Ani „Mali uśmiechnięci chłopcy mieszkający w domach na palach w Brunei. Pomimo możliwości mieszkania w sercu stolicy w nowowczesnym wieżowcu ich rodzina wybrała tradycyjne domki na wodzie”

AZJA – MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA

W przypadku Anuli z bloga The Beduins, która na swoim koncie ma podróż dookoła świata autostopem, była to miłość od pierwszego wejrzenia! Nie znaczy to jednak, że nie jest wobec tej miłości bezkrytyczna. W rozmowie wspomina o tym co zdumiewa ją w stylu życia Azjatów i co sprawia, że uczy się cierpliwości i przekraczania własnych granic (także w kontekście higieny, bo w Mongolii nie myła włosów przez trzy tygodnie).

 To była zdecydowanie miłość od pierwszego wejrzenia! Azję darzę dużym sentymentem. To moja pierwsza spontaniczna podróżnicza destynacja. Będąc w pierwszej w życiu egzotycznej samodzielnej podróży w Indiach pomyślałam żeby „spróbować” wjechać do Nepalu. Okazało się to niezwykle proste, a ta granica przekraczana na nogach z plecakiem zmieniła moje życie. Zaczęłam żyć odważnie i marzyć o wielkich rzeczach.

Azja to pojęcie bardzo szerokie – bo to na przykładMongolia, Japonia, Laos czy Singapur. Nie można wsadzić żadnego z tych krajów do tego samego worka. To pokazuje też ile ten kontynent ma do zaoferowania! Różnorodność od skali makro – w kontekście funkcjonowania państw takich, jak Singapur, gdzie za wyrzucenie gumy na ulicę grozi mandat po Filipiny, gdzie ludzie żyją na wysypiskach śmieci. Różnorodność jest też bardzo widoczna w skali mikro, na bazarach z jedzeniem obok bajecznie kolorowych owoców leżą wielkie kawały świeżego mięsa, a czasem nawet psy, czy szczury jak to miało miejsce w witnamie – Anula z thebeduins.pl, która kilkanaście lat temu wyruszyła w podróż dookoła świata m.in. wspominane Indie, czy Nepal (wow!), a z dziećmi odwiedziła Tajlandię i Malezję a w tym Borneo. 

Azja z dziecmi_thebeduins (11)
Takim wozem po Tajlandii jeździli Beduini :) :) :) „Skuter do rozwożenia jedzenia na małej wyspie w Tajlandii „Kocham pana tuk tuka” – Iga miała trzy miesiące kiedy pierwszy raz byliśmy z nią w Tajlandii. Kusiły nas bardzo skutery, kilka razy je wypożyczyliśmy i przemierzaliśmy okolice. Zoja doskonale się na skuterze czuła, jednak Iga- jak na niemowlaka przystało- robiła sobie częste drzemki. Szkoda mi jej było- że nie może wyciągnąć swojego małego ciałka wygodnie. Więc kiedy zobaczyliśmy na ulicy skuter z koszem- Azjaci mają takich na pęczki do rozwożenia streetfoodu, to od razu wiedzieliśmy, że to idealna opcja dla nas! Zapakowaliśmy się na skuter we czwórkę- z Igą w wózku. Malutka spała sobie spokojnie, a Zoja piszczała ze szczęścia. To była naprawdę niezwykła przygoda!”

MIMO TRUDNOŚCI KOCHAJĄ DALEJ

Zakochani w Azji są też blogerzy z byle-na-chwile.pl i ta miłość trwa już od 10 lat!

Nasze pierwsze spotkanie z Azją było już 10 lat temu. Wyruszyliśmy pełni wątpliwości na dwa miesiące do Azji Południowo-Wschodniej i była to miłość od pierwszego wejrzenie, która trwa do tej pory. Od tego momentu staramy się w każdym roku wyjeżdżać do kolejnych azjatyckich państw. Do tej pory odwiedziliśmy 11 krajów. Nawet pobyt w Indiach, który dał nam najbardziej w kość nie zmienił naszego podejścia – Agata z bloga byle-na-chwile.pl 
Azja z dziecmi_ byle-na-chwile _ Malezja
Część rodziny z bloga byle-na-chwile przy muralu w Georgetown w Malezji.
Azja z dziecmi_ byle-na-chwile.pl _ Tana Toraja
Jedno z TOP3 miejsc w Azji dla byle-na-chwile to Tana Toraja – region na wyspie Sulawesi w Indonezji zamieszkały przez lud Torajów „Obrzędy pogrzebowe, które mają miejsce w tamtym regionie są niesamowite. Dodatkowo teren górzysty pokryty jest pięknymi tarasami ryżowymi, jaskiniami a pomiędzy nimi znajdują się wioski ludu Torajów, które składają się z charakterystycznych domów drewnianów w kształcie łodzi tzw. tongkona’ów”

AZJATYCKI CHAOS

O różnych odcieniach miłości do Azji mówi Agata. Wskazuje też na to, że to co w pierwszej chwili zachwyca na dłuższą metę (lub dla tych jadących do Azji z dziećmi – czyli dla nas?) może być denerwujące. Jak będzie w naszym przypadku? Sprawdzimy!

Moim zdaniem Azja może mieć wiele odcieni. Od pierwszego wejrzenia pokochaliśmy jej jedzenie (także nieudolne próby naśladowania europejskich potraw), serdeczność ludzi i jakiś rodzaj egzotycznego chaosu. Z drugiej strony jestem pewna, że gdybyśmy pojechali tam z dziećmi ten chaos mógłby doprowadzać nas do szału. Serdeczność ludzi a właściwie miłość do dzieci okazywana w dość bezpośredni sposób, zapewne też ;) – Agata z bobenjoys.life, która odwiedziła Indonezję i Tajlandię. 
Azja z dziecmi_bobenjoys.life
„Cóż, nie były to czasy kiedy mogłam poszczycić się kadrami do National Geographics, ale uwielbiam zdjęcie ze skuterami. Dla mnie te środki lokomocji to totalny symbol Azji a przy okazji właśnie w Indonezji nauczyliśmy się tym ustrojstwem jeździć.”
Fanką skuterów jest też Ola z bloga osiemstop.pl (choć my akurat kojarzymy ich z kamperem, którym przemierzali amerykańskie bezdroża i właśnie dlatego na nich trafiliśmy) „Zwiedzanie na skuterach to zupełnie inna jakość podróżowania niż to, z czym mieliśmy do tej pory do czynienia. Wiatr na twarzy i poczucie wolności już na zawsze będzie mi się kojarzyć z Azją (…) Wcale nie bałam się jazdy na skuterze z dziećmi (no, może trochę…), ale tego, czy w ogóle sobie poradzę – to miał być mój pierwszy raz! Dlatego pierwsza nasza wycieczka odbyła się we czworo na jednym skuterze, z Pawłem za kierownicą. Po kilku godzinach ból kości ogonowej okazał się silniejszy niż strach. Godzinka „treningu” w bocznej uliczce i kolejnym razem wynajęliśmy już dwa skutery. I był to początek wielkiej miłości :)”
bobenjoys
Najciekawsze miejsce z podróży Agaty. Plaża z czarnym, wulkanicznym piaskiem Pantai Depok w Indonezji „Tuż obok jest targ rybny i restauracja przy plaży. Na targu rybnym samemu wybiera się i kupuje to co chce się zjeść a potem zanosi do dowolnej „restauracji”, w której zakupy są przyrządzane (z toną ryżu oczywiście)”.

AZJATYCKIE WOJAŻE WCIĄŻ MOGĄ BYĆ TAŃSZE

Ninie z wyjazdowo.com trudno określić jakimi uczuciami darzy Azję. Bez wątpienie jest dla niej ekscytująca. Zwraca również uwagę na istotny fakt – finanse  – jeśli jechać w długą podróż bez worka pieniędzy, to właśnie tam. Choć wiadomo, wszystko to kwestia oczekiwań i standardu.

Było naprawdę ciekawie, kolorowo, egzotycznie. A kolejne azjatyckie kraje tylko to wrażenie potwierdzały. Nie bez znaczenia jest też aspekt finansowy. Nawet biorąc pod uwagę koszt lotu, wakacje w Azji najczęściej wyjdą taniej, niż spędzenie ich w Europie – Adam z wyjazdowo.com, który wraz z rodziną odwiedził już Indie, Chiny, Indonezję, Gruzję, Armenię i Tajlandię, a w tym roku ma bilety do Iranu. 
Azja z dziecmi _ wyjazdowo.com
Rodzinka z wyjazdowo.com
Najpiękniejsze wspomnienie z Azji Adama z wyjazdowo.com to wulkan Kawach Ijen. „Nina (żona) była w 4 miesiącu ciąży, gdy zwiedzaliśmy Indonezję. Dotarliśmy do wulkanu Kawah Ijen, gdzie wydobywana jest siarka. Ludzie schodzą w dół wulkanu i wyrywają ziemi płynną siarkę, a następnie na swoich barkach niosą to najpierw w górę krateru, a następnie w dół zbocza niosąc kosze ważące nawet 80kg. Surowy, księżycowy klimat. Nina, ze względu na opary siarczane które już w połowie drogi w górę były mocno dokuczliwe, odpuściła wejście, a my wdrapaliśmy się na wulkan a następnie zeszliśmy w dół, w krater. Momentami wyziewy były takie, że nie było widać na 2 metry. Wyziewy wulkaniczne, które duszą i powodują podrażnienie oczu. Po zejściu na sam dół, gdzie płynna siarka wypływa na powierzchnię, nastąpił większy wypływ, wydostało się więcej oparów i w ciągu paru sekund nie było nic widać, nie było czym oddychać, a oczy i twarz paliły żywym ogniem. A ludzie tu normalnie pracowali i jako jedyne zabezpieczenie mieli tylko mokrą chustę na twarzy… Wychodząc w górę krateru trafiliśmy na moment, w którym zrobiłem to zdjęcie – gdy rozeszły się opary i było widać i jezioro i krater i kopalnie siarki.”

PO CO JECHAĆ DO AZJI?

Nie da się ukryć, że Azja kusi pięknymi plażami i dobrą pogodą. To dobra opcja dla tych, którzy chcą uciec przed polską jesienią i zimą. Z roku na rok robi tak coraz więcej Polaków, bowiem loty do Bangkoku czasem można kupić w bardzo dobrych cenach. W niektórych środowiskach na przełomie listopada i grudnia można mieć wrażenie, że wszyscy siedzą w Azji!

Jednak gdyby uznać, że podróżujący do Azji robią to tylko dla słońca i pogody, to tak jakby powiedzieć, że ten kto przyjeżdża do Polski chce zobaczyć tylko Smoka Wawelskiego. Takich powodów jest wiele więcej. Po co zatem jechać do Azji?

…. ŻEBY SPEŁNIAĆ MARZENIA

Półroczna podróż po Azji to spełnienie naszych marzeń. Od dawna myśleliśmy o tym, żeby wyjechać na dłużej i mieliśmy różne pomysły, więc przyszedł czas na ich realizację. Azję wybraliśmy głównie dlatego, że lubimy tutejszą kuchnię. Poza tym ja od zawsze marzyłam o wyjeździe do Japonii, a mój mąż – do Tajlandii.

Do Azji warto jechać, żeby spróbować nowych smaków, zobaczyć zupełnie inną od naszej kulturę, no i oczywiście wygrzać się w słońcu :) My w czasie podróży, patrząc na to, jak żyją Azjaci, uczymy się doceniać to, co mamy na co dzień w Polsce – Asia z bloga luido.pl, która podróżuje z dziećmi po Azji, właśnie teraz!

Azja z dziecmi _luido.pl _ wulkan Fidżi
Asia w Azji spełniła swoje marzenie o wyprawie do Japonii „Jedno z najbardziej wyczekanych, wymarzonych zdjęć, które chciałam zrobić od dawna – góra Fudżi. U jej podnóża spędziliśmy trzy dni i w pewnym momencie już myślałam, że nie uda się zrobić tej wymarzonej fotki, bo szczyt prawie cały czas był w chmurach, pojawiał się tylko co jakiś czas na chwilkę. Jednak trzeciego dnia pogoda była wspaniała, a górę Fudżi można było zobaczyć w całości. To jedno z moich ulubionych wspomnień i najlepszych zdjęć z podróży.”
luido.pl
Podróżująca po Azji rodzina z bloga luido.pl

Zobaczenie wulkanu Fudżi, a nawet wejście na szczyt, to jedno z naszych marzeń. O tyle, ile to pierwsze najprawdopodobniej zrealizujemy, to z tym drugim możemy mieć problem. Szczególnie z dziećmi. Mamy jednak całą listę innych marzeń, których nie odpuścimy! Jest karmienie słoni, mosty konopne w lasach deszczowych Malezji, czy zamieszkanie w chatce na plaży na jednej z wysp Tajlandii…

Azja z dziecmi_thebeduins (6)
Beduini w Sanktuarium Słoni
Azja z dziecmi_thebeduins (12)
Beduini, a właściwie Beduinki :) w lasach deszczowych
Azja z dziecmi_ gdziesaKasperki.pl -Tajlandia-2
Gdziesakasperki na plaży w Tajlandii

Już wkrótce przekonacie się, o tym, czy udaje nam się je spełnić, a kto wie, może nasza podróż zainspiruje Was do odbycia kolejnej… właśnie do Azji. Tak jak podróże wszystkich wymienionych we wpisie blogerów zainspirowały nas.

Dziękujemy i trzymajcie za nas kciuki!

Wyruszamy już 18. lutego.