CHODŹ Z NAMI W SUDETY! – DOLNOŚLĄSCY BLOGERZY POLECAJĄ

with Brak komentarzy

Nieco niższe niż Karpaty, ale wcale nie mniej ciekawe. Zachwycają różnorodnością i licznymi tajemnicami, które kryją się tu od wieków.

„Typowy” Polak z centralnej i północnej Polski myśląc „góry” mówi „Tatry”, „Zakopane”, ewentualnie „Bieszczady”… bo kto nie chciałby wszystkiego rzucić i pojechać właśnie w Bieszczady. Spać w bacówce, zajadać się owczym serem i podziwiać gwiazdy… ale zaraz, zaraz… to nie jest tak. Góry to także Sudety i warto o tym głośno krzyczeć! Tu też mamy gwiazdy (Izerski Park Ciemnego Nieba, jeden z dwóch w Polsce… drugi jest właśnie w Bieszczadach)!

Sudety warto promować, tak aby ich pięknem mogli zachwycać się nie tylko mieszkańcy Dolnego Śląska i województw ościennych, ale także Mazowsza, Małopolski, Pomorza, czy nawet Warmii i Mazur. To idealne góry dla turystów pieszych, rowerowych i z roku na rok także narciarzy (czeska strona wciąż bije nas na głowę, ale to przecież dalej Sudety) na każdym stopniu trudności.

BLOGERZY PROMUJĄ SUDETY

Kto nie zrobi tego lepiej niż Dolnoślązacy, blogerzy, którzy po górach nie tylko chodzą, ale też o nich piszą na swoich stronach, pokazując je w Internecie! Niektórzy chodzą nawet z dziećmi, a po co? – pisaliśmy już o tym tutaj.

Dziś dla Was 11 ulubionych szlaków dolnośląskich blogerów. Ich blogi warto odwiedzić. 

U nas dziś trzy karkonoskie propozycje: dwa szlaki na Śnieżkę, jeden nasz, drugi Kamili z bloga spiekua.pl oraz Złoty Widok w Michałowicach od Joanny i Pawła z bloga zwidokiemnagory.pl. Jeśli jesteście ciekawi innych pasm górskich i tego jakie szlaki polecają inni blogerzy koniecznie zajrzyjcie na ludzieigory.pl, gdzie znajduje się pełna treść artykułu.

Manawpodrozy.blogspot.com i wolnymkrokiem.com zabiorą Was w ciche i spokojne miejsce w Górach Stołowych.

Szpak z podrozepanaszpaka.pl poprowadzi Głównym Szlakiem Sudeckim w Górach Kamiennych (oboje z Jackiem zgodnie stwierdzamy, że jego opis tak nas zachęcił, że chętnie przeszlibyśmy te 24 km!).

Po Górach Izerskich oprowadzą Was Adela z podrozezmamaitata.com, Ania z verenne.pl i Monika z dolnyslaskdlauli.pl – wszystkie trzy podróżują z dziećmi, co tylko potwierdza, że Izery są idealne dla dzieci!

Po Górach Kaczawskich możecie pobiegać z dwiepolowkijablka.com, a Biedronka Buba z jabolowaballada.blogspot.com zachęci do tego by czasem pochodzić bez szlaku, tym razem po Masywie Śnieżnika. (przejdź do pełnego artykułu)


ZBIERAJ SIĘ NA ŚNIEŻKĘ PRZEZ KARKONOSKIE SCHRONISKA

Śnieżka, to królewna Karkonoszy (a może nawet Sudetów) i nie ma w tym temacie wątpliwości. Choć raz w życiu trzeba na nią wejść i samemu ocenić, czy to królewna, czy raczej kopciuszek. Naszą prezentację szlaków zaczniemy klasycznie, trasą z Karpacza Wang, przez Schronisko Samotnia, Strzechę Akademicką, Dom Śląski aż na Śnieżkę! To przepiękna 9-km trasa (w jedną stronę), idealna na pierwszy raz. Także dla dziecięcych wędrowników. Zbierajsie_samotnia

Mimo, że przez niektórych może wydać się oklepany, naszym faworytem jest niebieski szlak od Kościółka Wang w Karpaczu przez Samotnię i Strzechę Akademicką, a później Równię pod Śnieżką i Dom Śląski aż na Śnieżkę. To prosta, ale niezwykle malownicza trasa, która pokazuje piękno Karkonoszy. Jej plusem jest fakt, że znajdują się na niej aż 3 schroniska, gdzie można ogrzać się, odpocząć, albo przenocować! Poza tym można zobaczyć Samotnię i Kocioł Małego Stawu, a naprawdę warto!

Zimą część szlaku prowadząca od Domku Myśliwskiego pod Kotłem Małego Stawu jest zamknięta, bo mogą schodzić tam lawiny, dlatego zimowa trasa prowadzi drogą dojazdową do Samotni. Latem  niebieski szlak odbija w stronę Domku Myśliwskiego i później bezpośrednio pod ścianą Kotła Małego Stawu.

Wyprawa w dwie strony to minimum 6 godzin (można wrócić inną drogą), więc jeśli chcecie zdobyć najwyższy szczyt Karkonoszy to wybierzcie się wcześnie rano, aby mieć pewność, że wrócicie przed zmierzchem. My polecamy Wam dwudniową wyprawę i nocleg gdzieś na wysokości. Może nie będzie to bacówka z wypasającymi się owcami, ale niezwykle urokliwe schronisko.

Łatwe trasy w Karkonoszach_zbierajsie-sniezka-z-dzieckiem-wyciag-kopa (32)

Na trasie można spać w Samotni, Strzesze Akademickiej, Domu Śląskim, albo przejść na czeską stronę (odbić kawałek w prawo na Równi pod Śnieżką) i wybrać schronisko lub hotel *** Lucni Bouda. Testowaliśmy ostatnią opcję  – piękne widoki, przepyszna kuchnia: knedliki śnią mi się po nocach) i piwo z własnego browaru.

Strzecha od strony zejścia do Samotni

Jeśli chodzi o dzieci to do Schroniska Samotnia na upartego można dojść z wózkiem. Później jest strome podejście do Strzechy Akademickiej. Jednak cała trasa jest w miarę przyjemna i spokojnie można pokonać ją z dzieckiem w nosidle, o ile pozwolą nam na to siły.  Dla maluchów cała trasa może być długa i wyczerpująca, ale swego czasu pokonałam trasę z moją 6-letnią siostrą i dała radę. Jedną stronę można skrócić korzystając z wyciągu na Kopę.

KOTŁEM ŁOMNICZKI SPIEKUA NA ŚNIEŻKĘ

Inną trasą na Śnieżkę zabierze nas Kamila z piekła rodem znana w Internecie jako Spiekua.pl. Dzisiaj proponuje ona czerwony szlak Kotłem Łomniczki. Szlak (część Głównego Szlaku Sudeckiego) startuje z Karpacza Orlinek. Do przejścia jest 6,5 kilometra, ale aż 816 metrów przewyższenia w drugiej części trasy.

NA_Sniezke_czerwonym_szlakiem_kotlem_lomniczki_spiekua_zbierajsie_karkonosze (2)

W ostatnim czasie pobiliśmy nasz własny rekord w ilości wejść na królową Karkonoszy – Śnieżkę. To jedno z naszych ulubionych miejsc, zarówno na wschody, zachody słońca, jak i rodzinne wycieczki (nierzadko połączone z noclegiem w Domu Śląskim).

Nasza ulubiona trasa na szczyt prowadzi przez Kocioł Łomniczki, czerwonym szlakiem. Jest on jednak dostępny tylko latem (zimą zamknięty z uwagi na zagrożenie lawinowe). Mimo, że ta trasa jest bardziej wymagająca od pozostałych, to widoki, które oferuje są warte każdej wylanej kropli potu.

Naszą wycieczkę rozpoczynamy w Karpaczu, przy stacji wyciągu Orlinek. Stąd łagodnym, wręcz spacerowym odcinkiem, po nieco ponad godzinie drogi, docieramy do Schroniska pod Łomniczką. Jest to jedyne schronisko w Karkonoszach, w którym nadal nie ma prądu! Można tu chwilę odsapnąć, napić się herbaty i coś przekąsić – miejsce ma swój klimat, a zebrane siły przydadzą się do trudniejszego odcinka trasy.

Od tego momentu robi się coraz bardziej stromo i skaliście. Po kilkunastu minutach marszu wychodzimy z lasu i doskonale widzimy cel naszej wyprawy z dawnym schroniskiem, w  kształcie spodka, na szczycie. Do pokonania mamy prawie 400 metrów przewyższeń, do kolejnego schroniska. Mijamy piękny wodospad Łomniczki, a za plecami zostawiamy panoramę z maluteńkimi zabudowaniami Karpacza i okolic. Zanim dotrzemy do charakterystycznego, żółtego baraku, Domu Śląskiego, czeka nas podejście, które kojarzy się z górami dużo wyższymi. Dla naszej kilkulatki nie stanowiło większego problemu, ale niektóre osoby może tu dopaść lęk wysokości. To też najbardziej wymagający kondycyjnie fragment szlaku. Pokonując stromą ścianę, ze sporymi skalnymi stopniami – widzimy symboliczny cmentarz ofiar gór, z licznymi tablicami pamiątkowymi.

NA_Sniezke_czerwonym_szlakiem_kotlem_lomniczki_spiekua_zbierajsie_karkonosze (2)

W Domu Śląskim zwykle zatrzymujemy się na ciepły obiad z deserem, w postaci tabliczki czekolady ;). Przed nami ostatni kilometr „wspinaczki” (200 metrów pod górę) i po około 30 minutach możemy cieszyć się z cudownych widoków (jeśli mgła wszystkiego nie zasnuje ;)). Schodzi się bardzo szybko (tą samą trasą – już po półtorej godziny można być „na dole”), jednak wybierając się tu z dzieckiem – polecamy rozważyć opcję w noclegu w schronisku i na przykład powrót innym szlakiem (dla urozmaicenia wycieczki).

Chcecie zobaczyć świat oczami SPIEKUArodzinki? Czasem z przymrużonymi oczyma, ale okraszone przepięknymi zdjęciami.

ZŁOTY WIDOK Z WIDOKIEM NA GÓRY W KARKONOSZACH

Nie przeprowadzili się co prawda w Bieszczady i nie wypasają tam owiec, ale… na pogranicze Karkonoszy i Gór Izerskich, gdzie chodzą na spacery ze swoimi psami. Dziś Joanna i Paweł z bloga zwidokiemnagory.pl zabierają nas na krótką wędrówkę z Michałowic na Złoty Widok, gdzie widok na Karkonosze jest naprawdę złoty!

zloty_widok_zwidokiemnagory_karkonosze_sudety_zbierajsie (1)

Obowiązkowym miejscem naszych codziennych spacerów, a wciąż mało uczęszczanym jest Złoty Widok w Michałowicach. Zapraszamy Was serdecznie na naszą ulubioną trasę, gdzie nie ma turystów a jest wszechogarniająca cisza. Trasa łatwa – przejdą ją szczenięce i seniorskie łapki, przejdą młode i trochę starsze nogi. Generalnie trasa dla każdego.

Auto należy zostawić w samym „centrum” Michałowic (część Piechowic), dokładnie na przeciwko pięknej panoramy Karkonoszy. Na Złoty Widok prowadzi drogowskaz, a idziemy ulicą Złoty Widok. Początkowe podejście jest dosyć strome, ale za chwilę wypłaszacza się. Mijamy kilka domów i wychodzimy na cudowną ścieżkę, która jesienią jest usłana dywanem kolorowych liści, a wiosną zachwyca nas soczystą zielenią.

Pierwszy przystanek robimy przy Kociołkach. Jest to jedna z atrakcji Michałowic, którą ponad 100 lat temu opisał profesor Scholz. Na głazach jest ok. 30 kociołków, które nie wiadomo jak powstały. Prawdopodobne jest, że ściekająca woda zatrzymywała się w zagłębieniach i drążyła je, a dodatkowo zimą zamarzała i rozsadzała kociołki, stale je powiększając. Kolejną prawdopodobną wersją jest pogańskie pochodzenie kociołków, ale to tylko jedna z teorii, która nigdy nie została potwierdzona.

zloty_widok_zwidokiemnagory_karkonosze_sudety_zbierajsie (1)

Idąc dalej możemy znaleźć jaskinie, które są miejscem na zrobienie kilku pamiątkowych fot. Możemy też nimi przejść, bo nie są ani głębokie ani rozległe. Dalej mijamy formy skalne, które robią wrażenie i są wdzięcznym obiektem fotograficznym.

Docieramy na Złoty Widok. Tu jest absolutnie przepięknie. Za każdym razem widok jest inny – inne światło, inna widoczność, inne chmury – tylko Karkonosze te same. Widzimy Szklarską Porębę, Wysoki Kamień no i oczywiście panoramę Karkonoszy. To miejsce jest niesamowicie magiczne. Za każdym razem zachwyca tak, jakbyśmy byli tu po raz pierwszy.

zloty_widok_zwidokiemnagory_karkonosze_sudety_zbierajsie (1)

Lubimy tu zatrzymać się na chwilę. Usiąść i gapić. Psy układają się obok, i gapią się. Wygląda jakby je też chwila zadumy i refleksji naszła. Jest tu miejsce na ognisko, jest ławka jest idealne miejsce na poczytanie książki. Złoty Widok szczególnie polecam amatorom fotografii – światło podczas Golden Hour wygląda tu cudownie…

Po chwili refleksji czas na dalszą część spaceru. Idąc szlakiem napotykamy nieczynny Kamieniołom Granitu. My idziemy dalej szeroką drogą, aż do potoku. Tu odbijamy w lewo i wzdłuż niego pniemy się do góry. Psy mają miejsce na napicie się, zmoczenie łap i brzucha. Podobno można tutaj znaleźć rudy złota ;)

Docieramy do zabudowań i dalej uliczką idziemy do miejsca parkingowego. Psy zadowolone i zmęczone, a my po takim spacerze możemy spokojnie siadać do pracy.

Jesteście ciekawi jak mieszka jej się w górach i jak to jest wędrować z czworonogami? Koniecznie odwiedźcie http://zwidokiemnagory.pl/

Karkonosze to jednak jedynie wycinek Sudetów. Czekają na Was jeszcze m.in. Góry Stołowe, Kamienne, Izerskie, Kaczawskie i Masyw Śnieżnika. Gdzie iść? Jeśli jesteście ciekawi innych pasm górskich i tego jakie szlaki polecają inni blogerzy koniecznie zajrzyjcie na ludzieigory.pl, gdzie znajduje się pełna treść artykułu.

Manawpodrozy.blogspot.com i wolnymkrokiem.com zabiorą Was w ciche i spokojne miejsce w Górach Stołowych.

Szpak z podrozepanaszpaka.pl poprowadzi Głównym Szlakiem Sudeckim w Górach Kamiennych (oboje z Jackiem zgodnie stwierdzamy, że jego opis tak nas zachęcił, że chętnie przeszlibyśmy te 24 km!).

Po Górach Izerskich oprowadzą Was Adela z podrozezmamaitata.com, Ania z verenne.pl i Monika z dolnyslaskdlauli.pl – wszystkie trzy podróżują z dziećmi, co tylko potwierdza, że Izery są idealne dla dzieci!

Po Górach Kaczawskich możecie pobiegać z dwiepolowkijablka.com, a Biedronka Buba z jabolowaballada.blogspot.com zachęci do tego by czasem pochodzić bez szlaku, tym razem po Masywie Śnieżnika. (przejdź do pełnego artykułu)

A wy? Macie swój ulubiony szlak w Sudetach?