Lučni Bouda – najwyżej położony hotel w Europie Środkowej

with 22 komentarze

Szukasz niebanalnego pomysłu na weekend? Chcesz pójść wysoko w góry z dzieckiem, ale boisz się długiej trasy, a standard turystyczny z niemowlakiem nie jest dla Ciebie? Mamy świetną propozycję. Wędrówka w Karkonosze połączona z noclegiem w hotelu lub schronisku Lučni Bouda na Białej Łące w Czechach, na południowy zachów od Przełęczy pod Śnieżką. To jedno z najstarszych i największych schronisk górskich w Karkonoszach, a bez wątpienia najwyżej położonych. Nieziemskie widoki, świeże powietrze i przepyszne jedzenie!

Tak jak już pisaliśmy w „Karkonosze zimą: Kościół Wang – Lučni Bouda” schronisko jest najwyżej położonym schroniskiem z możliwością noclegu w Karkonoszach!

Schronisko, w którym się zatrzymaliśmy leży na wysokości 1410 metrów n.p.m. Wyżej w Polsce jest tylko Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1671 metrów n.p.m.) i Schronisko na Hali Gąsienicowej (1500 metrów n.p.m). Na tej samej wysokości jest Schronisko nad Morskim Okiem (1410 metrów n.p.m). Wszystkie trzy, to jednak Tatry. W Sudetach najwyżej położonym schroniskiem jest „Dom Śląski” na Przełęczy pod Śnieżką – 1400 metrów n.p.m. Wyżej jest już tylko Schronisko na Snieżce, które … nie jest już schroniskiem turystycznym, bo nie prowadzi usług noclegowych. // Czytaj tutaj

Lucni Bouda, Karkonosze, Śnieżka

Na miejscu czeka na Was wiele atrakcji, a także nocleg w pokojach o różnym standardzie, ale po kolei.

Lokalizacja – jak dotrzeć do Lučni Bouda

Do schroniska dotarliśmy około 14. Zdecydowaliśmy się na trasę spod Kościoła Wang w Karpaczu, szlakiem nad Kotłem Wielkiego Stawu (7,5km, 610 m przewyższenia). Do wyboru mieliśmy też trasę przez Samotnię i Strzechę Akademicką (7,5 km, 595 m przewyższenia). Wcześniej zastanawialiśmy się, czy lepiej nie iść z Peca pod Snezkou przez Vyrovkę (7,7 km, 748 m przewyższenia). Długość trasy była porównywalna, dlatego tym razem zdecydowaliśmy się na spacer po polskiej stronie.

Zimowe Karkonosze, Lucni Bouda, Zbieraj sięJeśli ktoś marzy o takim noclegu, ale niekoniecznie czuje się na siłach, żeby wdrapać się na taką wysokość, ma do wyboru inne opcje. Jedną z nich jest hotelowy transport! Latem samochodem lub quadem, a zimą ratrakiem lub skuterem. Z pewnością jest to dodatkowa atrakcja. Dla nas taka opcja była buforem bezpieczeństwa i punktem, który przekonał nas do tego, żeby spać w górach. Chcieliśmy mieć plan awaryjny na wypadek pogorszenia warunków pogodowych, gdyby jednak okazało się, że nie będziemy w stanie zejść bezpiecznie z dzieckiem w nosidle o własnych nogach. Trzeba się jednak liczyć, że dojazd to dodatkowe koszty, chyba, ze zamierzacie spędzić w Lucni Bouda minimum 3 noce, wtedy transport jest bezpłatny. Dla krótszych pobytów latem zapłacimy 600 CZK, przejażdżka zimą skuterem śnieżnym 1000 CZK, a ratrakiem 3000 CZK. Hotel organizuje też tańsze transporty grupowe o określonych godzinach (latem 150 CZK, zimą 300 CZK).lanovka, zbieraj się

Druga opcja to skorzystanie z kolei linowych. Można wjechać z Karpacza wyciągiem krzesełkowym na Kopę (28 zł wjazd normalny, 22 zł wjazd ulgowy) i później szlakiem do hotelu po w miarę płaskim odcinku (3,5 km, 104 m przewyższenia). Można też wjechać koleją gondolową z Peca na Śnieżkę (210 KC wjazd normalny, 550 KC wjazd rodzinny 2+2), a później zejść do hotelu (3,5 km, 242 m obniżeń). Trzeba tylko pamiętać, że zimą warunki atmosferyczne na Śnieżce są często bardzo trudne i kolejka może nie dojeżdżać.

Największe i jedno z najstarszych schronisk w Karkonoszach

Lučni Bouda funkcjonuje jako górskie schronisko turystyczne. Pierwsza pasterska buda w tym miejscu powstała już w XVII wieku. Po koniec XVIII wieku schronisko było już w pełni kamienne, co stanowiło ewenement w tamtych czasach. Początkowo nosiło nazwę Weisewiesenbaude, czyli Buda na Białej Łące (aktualnie to po prostu Schronisko na Łące:)). Podczas II Wojny Światowej wojska czechosłowackie spaliły ten obiekt, ale szybko go odbudowano bowiem… stacjonowali tu żołnierze Wermachtu i niemieccy komandosi, którzy szkolili się na Śnieżce przed atakiem na Norwegię.

Lucni Bouda, Karkonosze

Lučni Bouda  – luksusowy hotel, a może schronisko

Po przybyciu do schroniska udaliśmy się do recepcji żeby zameldować się w hotelu. Lučni Bouda oferuje noclegi w pokojach o czterech standardach: od noclegu z własną karimatą i śpiworem w sali wieloosobowej, przez pokoje z wspólną łazienką, z własną łazienką, aż po Apartament Śnieżka. My zdecydowaliśmy się na nocleg w standardowym pokoju z własną łazienką i ze śniadaniem. Za dwie osoby zapłaciliśmy 2350 CZK. Co ciekawe, Czesi chcieli skasować dodatkową opłatę za naszą Sarę i to jak za dorosłą osobę! Mimo, że nie chcieliśmy korzystać z dostawki, a dziecko spało z nami. Udało się odwieść ich od tego pomysłu, ale jeśli jedziecie tu z dziećmi, bądźcie na to przygotowani.

Hotel oceniany jest na trzy gwiazdki. Mimo, że właściciele często piszą o nim jako o luksusowym, nie liczcie na przepych (chyba, że w Apartamencie). Jest skromnie, ale bardzo czysto. W pokojach jest wszystko, czego będziecie potrzebować (czysta pościel, ręczniki, środki czystości). Naszym zdaniem pokoje są nawet trochę za duże, chociaż może akurat tak trafiliśmy. Zamawialiśmy dwuosobowy pokój, a dostaliśmy dwupokojowe studio. W cenie zakwaterowania wliczone jest śniadanie w formie bufetu, a w nim m.in. pieczywo z własnej piekarni.

Czeskie knedliki i piwo

Po zameldowaniu się w hotelu wzięliśmy ciepły prysznic, zjedliśmy pyszny obiad w restauracji (przepyszne knedliki! Kiedy następnego dnia okazało się, że mgła i wiatr uniemożliwia wyjście ze schroniska, Jacek stwierdził: przynajmniej zjemy znów czeski obiad). Moglibyśmy spędzić tak cały wieczór, kelner donosił kolejne kufle piwa i herbaty z cytryną (matka karmiąca:p), ale poszliśmy pospacerować po okolicy. Nie musieliśmy się nigdzie spieszyć, ani stresować, że trzeba schodzić. Czuliśmy się jak na wakacjach. Prysznic dał nam potężnego kopa i spokojnie mogliśmy wybrać się na Snieżkę (1 godzina drogi), ale nie chcieliśmy męczyć bardziej Sary, to jednak zima i niemowlak. Poszliśmy zatem do kapliczki z 1927 roku, aby z oddali spojrzeć na schronisko i zobaczyć jak Czesi uprawiają snowkiting.

Jeśli jednak podejście pod górę jest dla nas wystarczającym dobowym wysiłkiem i nie chce już wam się wychodzić na dwór w hotelu czeka na Was wiele atrakcji. Prócz pysznego jedzenia i piwa, możecie pójść do strefy Wellness – do ceny każdego pokoju wliczony jest pobyt w saunie. Można korzystać też z bilardu, piłkarzyków, tenisa stołowego, ścianki wspinaczkowej. Amatorzy bardziej oryginalnych rozrywek mogą prowadzić ratrak, amfibię wojskową, skuter śnieżny, chodzić w rakietach śnieżnych, czy… zwiedzać browar.

Browar na wysokościach

Od 2012 roku schronisko funkcjonuje także jako browar, który powstał na terenie winiarni z 1940 roku. Właściciele schroniska produkują piwo marki Paroháč, czyli rogacz, na cześć stada jeleni, które od czasu do czasu odwiedzają schronisko. Do produkcji piwa wykorzystuje się wodę z pobliskiego źródła Białej Łaby. Co ciekawe, woda na tej wysokości wrze przy temperaturze 94 stopni Celcjusza, toteż konieczne było zmodyfikowanie procesu produkcyjnego.  Interesuje Cię proces warzenia, chłodzenia, kwaśnienia, czy dojrzewania – tutaj możesz zostać ekspertem piwnym! Browar Piwa Paroháč można zwiedzać.

Piwo na tej wysokości smakuje wybornie, niezależnie od tego, czy jasne, półciemne, ciemne, czy może imbirowe! Jednak jeśli nie jesteście piwoszami zawsze możecie się w piwie… wykąpać!

Łaźnie piwne działają pozytywnie na organizm ludzki zwłaszcza dzięki odmładzającym skutkom żywych kultur drożdży piwnych z mieszanką z chmielu oraz suszonych ziół leczniczych. Cel procedury to harmonizacja funkcji organizmu, wypoczynek psychiczny oraz rozluźnienie mięśni. Procedura poprawia układ odpornościowy, działa skutecznie na całkowite rozluźnienie organizmu, rozgrzanie stawów i ma pozytywny wpływ także na jakość cery i włosów. //https://www.lucnibouda.cz/

Czy warto tu przyjechać?

Warto. Co prawda cena noclegu jest wysoka (382 zł za noc), jak na oferowany standard, ale płacimy tutaj za lokalizację i widok z okna, a on jest tego wart. Dla wędrowców z małymi dziećmi opcja noclegu na trasie to doskonały pomysł na to, by pójść wyżej, dalej i śmielej…

Planujemy wrócić tutaj latem i zobaczyć Śnieżkę o wschodzie lub zachodzie słońca! To miejsce to doskonały punkt wypadowy do poznawania czeskiej strony Karkonoszy. Na marginesie, czy wiecie, że do Polski należy tylko 28,46% tych gór? Hotel możesz zarezerwować tutaj :)

edit. 30.07.2017 Zobaczcie jak pięknie prezentuje się latem, ze szczytu Śnieżki. To rzut beretem :)

  • Wyglada super! W tym roku chcemy sie wybeac zima w gory. Jeszxze nie zdecydowalismy o kierunku, wiec podrzuce to mezowi�

  • Uwielbiamy Karkonosze <3, polecamy.

  • Najlepsze drożdżówki w okolicy! :)

  • Takie piękne widoki, aż tęsknię za górami i śniegiem! Tu gdzie teraz mieszkam, w Anglii to ani porządnej zimy ani lata nie ma :(

  • Nieziemsko! Muszę w końcu się tam wybrać, tak blisko mam z Wrocka. :)

  • Piękne widoki i niesamowite miejsce :)

  • Fajna sprawa, a cena raczej idzie w parze z lokalizacją.

  • Nigdy tam nie byłam, ale bardzo mi się podoba :) Tylko zdecydowanie muszę się wybrać w porze innej niż zimowa :D

  • Przepiękne zdjecia. Wstyd się przyznać, ale NIGDY nie byłam w górach zimą. Zimą nigdy nie ma czasu na urlop, musze pracować i czekać na lato. Obiecuję sobie jednak, że w przyszłym roku znajdę czas – nie mogę już dłużej patrzeć z zazdrością na takie zdjęcia :)

  • Wygląda niesamowicie! Zazdroszczę ;) Może też sie kiedyś wybiore ;)

  • Nie przepadam za minusową temperaturą dlatego w zimę i na zimne przestrzenie zwiedzać się nie wybieram. Wolę popatrzeć na piękne zdjęcia;) Chociaż nie powiem, miejsce ma coś w sobie.

  • Widok zapiera dech w piersiach, przyznaję. Niestety jakoś nie potrafię przekonac się do turystyki górskiej. :(

  • Spróbuj:) zarówno gór zimą, jak i urlopu. Nawet 2-3 dni potrafią dać niezłego kopa do działania :)

  • Koniecznie ;)

  • To fakt, mróz nie jest najfajniejszy. Nam tym razem udało się trafić w przepiękną pogodę i nie było czuć zimna.

  • to fakt, wędrowanie albo się kocha, albo nie… chociaż, jak czasem wchodzimy pod wielką górę to wciąż powtarzam sobie pytania: po co mi to? nie lepiej było zostać na równinach :P

  • No tak. Zawsze myślałam, że w Anglii to zimno i mokro, ale kiedy byliśmy tam w październiku okazało się, że było tam cieplej i przyjemniej niż we Wrocławiu.

  • Koniecznie! Jeśli jesteś z Wrocka, to choć raz musisz się wybrać :)

  • Zima juz się „na szczęście” kończy :)

  • Niesamowite miejsce! Wydaje się być idealne na złapanie oddechu w wędrówce lub po prostu na zwykłe nicnierobienie w niesamowitym otoczeniu :)

  • Prawda? Kamila Piotrowicz :D

  • Taaaak <3