OTWORZYLI LASY! A MY… POJECHALIŚMY NA PUSTYNIĘ! JAK TO MOŻLIWE? GDZIE?

with Brak komentarzy

Masz w sobie duszę odkrywcy? Marzą Ci się egzotyczne krajobrazy, których niestety w najbliższym czasie nie będzie nam dane zobaczyć? Może potrzebujesz przestrzeni? Zachwytu? Lub po prostu masz ochotę na zabawę w potężnej piaskownicy? Jeśli odpowiedziałaś twierdząco na choć jedno z powyższych pytań z pewnością zaciekawi Cię nasz dzisiejszy wpis. Jedziemy na PUSTYNIĘ!

Właśnie, wiedziałaś, że na Dolnym Śląsku mamy… PUSTYNIĘ KOZŁOWSKĄ. Słyszałaś o niej? Niekoniecznie? No to zobacz! Zabieramy Was dziś na zachodnie rubieże województwa dolnośląskiego, do położonego tuż przy granicy z województwem lubuskim, maleńkiego Kozłowa, a właściwie to do lasu tuż obok.

Przed nami niemal 10 kilometrowy spacer przez gęste Bory Dolnośląskie. W nagrodę egzotyka w środku Europy!

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

AHOJ PRZYGODO! – EGZOTYCZNA WYCIECZKA NA DOLNYM ŚLĄSKU

Na pierwszy spacer po kwarantannie pojechaliśmy na Pustynię Kozłowską, położoną około 90 minut jazdy samochodem od Wrocławia (na końcu wpisu dokładne wskazówki). Zanim jednak przejdziemy do konkretów zamknij oczy…

Wyobraź sobie, że idziesz przez sosnowy las. Promienie słońca przebijają się przez gęste korony drzew. Nagle, na końcu ścieżki, dostrzegasz światło. Jakiś dziwny żółto-biały blask, który wręcz razi po oczach przyzwyczajonych do przyjemnego leśnego cienia. Pewnie polana – myślisz….

Podchodzisz bliżej i bliżej i nagle…. jeden krok dzieli Cię od znalezienia się w innej rzeczywistości.

Przed Tobą morze piasku. Pustynia wyrasta w środku lasu niczym fatamorgana. Przecierasz oczy, ale nie. To prawda! Przed Tobą ponad 20 hektarów piasku. Rozglądasz się i wątpisz „A może szłam już tak długo, że dotarłam aż nad morze.” Nie! To nasz Dolny Śląsk. Do morza daleko.

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

W środku Europy, w zupełnie innej strefie klimatycznej niż ta, z którymi zapewne kojarzysz takie krajobrazy, znajduje się pustynia! Co prawda, nie można powiedzieć, że ciągnie się aż po horyzont, ale w zupełności wystarcza, by powiedzieć WOW!

Spędzić popołudnie na pustyni – to jest to!

Widok pustyni w środku lasu nas nie zaskoczył. Choć potrafię wyobrazić sobie jak duże emocje mogłaby wywołać taka niespodzianka podczas leśnego spaceru. My doskonale wiedzieliśmy po co tam idziemy i już nie mogliśmy się doczekać.

Największą zabawę i radość z wycieczki miały jednak dzieci :) Wiedzieliśmy, że taka potężna piaskownica to będzie dla nich wielka frajda, ale to co zobaczyliśmy na miejscu, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania! Takich okrzyków radości nie słyszeliśmy u niej już dawno.

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Sara od razu ściągnęła buty i skarpetki i pobiegła turlać się z miękkiego wzgórza, kopała dziury, budowała zamki w piasku, czy nawet szałas ze znalezionych suchych gałęzi. Nie musieliśmy nawet pytać jej czy się podobało. Te roześmiane oczy i milion pomysłów na zabawę zapamiętam na długo.

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

W drodze powrotnej powiedziałam jej, że widziałam, że świetnie się bawiła i zapytałam czemu w domu samodzielna zabawa bez towarzystwa rodziców (:D) nie idzie jej tak wyśmienicie.

„Ale mamo, byliśmy na pustyni. Rozumiesz! NA PUSTYNI! To była WIELKA przygoda! W domu nie ma takich przygód… i piasku.”

Cóż, z tym nie da się dyskutować. Więc, ahoj Przygodo! Do następnego razu!

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

PUSTYNIA KOZŁOWSKA – KILKA FAKTÓW?

Pustynia Kozłowska, to obszar odsłoniętych wydm piaszczystych śródlądowych (choć dokładniej śródborowych, bo leżą na obszarze Borów Dolnośląskich, o których kilka słów w kolejnych akapitach:)Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Chcąc być dokładnym trzeba powiedzieć, że Pustynia Kozłowska pustynią do końca nie jest. Średnia roczna opadów, mimo że malejąca z roku na rok, jest tu znacznie wyższa niż na takich pustyniach jak Sahara, czy odwiedzona przez nas Mohave w USADoliną Śmierci na czele. Jest też oczywiście dużo mniejsza. Jednak z uwagi na fakt, że jest to obszar pozbawiony zwartej roślinności i ubogi w życie, a jej wygląd jest bardzo charakterystyczny, nazywa się ją pustynią.

Doświadczyliśmy tam podmuchów piasku wiejących nam w oczy oraz widzieliśmy mini zamiećturlający się po piasku krzaczek rodem z amerykańskiego westernu. Oczywiście wszystko w wersji MINI. Cieszyło jednak tak samo jakbyśmy byli na Saharze. Nie wiemy tylko jak z fatamorganą i oazami :):):)Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Pustynia na Dolnym Śląsku, ale jak to – pewnie zapytasz jeśli słyszysz o tym miejscu po raz pierwszy. Źródeł powstania Pustyni Kozłowskiej należy upatrywać w suchej glebie i ogromie ilości piasku jakie zostawił w tym miejscu ostatni lodowiec, silnemu działaniu wiatru oraz… działalności człowieka.

PUSTYNIA KOZŁOWSKA TO DZIEŁO CZŁOWIEKA

Na przełomie XIX i XX wieku utworzono w tym miejscu poligon wojskowy. Do 1945 ćwiczyli tu artylerzyści niemieccy, a po II Wojnie Światowej, aż do 1992 roku, żołnierze radzieccy. Wydma piaszczysta była wręcz idealna jako tarcza dla rakiet i pocisków artyleryjskich. Ćwiczenia bombowo-rakietowe przyczyniały się do pożarów lasów, które wypaliły go aż do gołego, białego piasku.

Tym samym można powiedzieć, że gdyby nie „wsparcie” wojskowych, teren z pewnością dawno by zarósł, co widać na obrzeżach pustyni, które dziś bardziej przypominają suchy step.

Kiedyś Pustynia Kozłowska miała kiedyś 160 hektarów powierzchni, dziś zostało już „tylko” 20 ha. Można obserwować jak na jałową glebę wkraczają sosny, wrzosy, porosty, mchy, czy brzoza. Ponoć można tu znaleźć storczyki, czy rosiczkę.

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie
Tu widać mniej piaszczystą, bo pokrytą już ubogą roślinnością – mchami i porostami, część Pustyni Kozłowskiej.

Choć, jak się dowiedzieliśmy, potężne pożary i karczowanie lasów na tym terenie zdarzały się już wcześniej. Świadczą o tym choćby historyczne zapiski i stare mapy, gdzie możemy zobaczyć Sandberge (wzgórza piaszczyste), czy Sandfluss (rzeka piasku).

W pobliżu jest też druga dolnośląska pustynia – Pustynia Strachowska – z tym, że ona wciąż leży na terenie jednostki wojskowej i jest niedostępna dla ludzi (poligon wojskowy Żagań-Świętoszów). Spotkać tam można ruchome wydmy, które potrafią zasypać budynek na wysokość 2,5 metra!

PUSTYNIE W POLSCE

Położona na zachodzie województwa dolnośląskiego – Pustynia Kozłowska – pod względem turystycznym pozostaje w cieniu swojej większej o 12 hektarów siostry – Pustyni Błędowskiej. Ta druga nazywana jest „polską Saharą” i jest największym takim obszarem w Europie. Na Pustyni Błędowskiej są szlaki turystyczne, a nawet prowadzone są prace, które mają przywrócić dawny, pustynny wygląd na większym obszarze.

Pustynia Kozłowska jest mniejsza. Jednak szperając w Internecie znalazłam opinie, że robi większe wrażenie niż Błędowska, bo jest mniej zarośnięta, a przez to bardziej „dziewicza”. Będziemy musieli kiedyś porównać, bo jak się okazuje i do Błędowskiej nie mamy wcale tak daleko.

Na Pustyni Kozłowskiej możemy zobaczyć jak walczą tu ze sobą różne siły przyrodnicze bez ingerencji człowieka, ani w postaci karczowania powstającego życia, ani w nasadzeniach, bo takie zabiegi czyniono na Pustyni Błędowskiej w czasach PRLu.Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Co ciekawe, teoretycznie po Pustyni Kozłowskiej można po niej jeździć quadem, czy motocyklem. Na Błędowskiej co w obawie przed rozjeżdżeniem i płoszeniem okolicznej zwierzyny jest to zakazane. Nie wiem jakie jest moje zdanie w tym temacie, bo spotkałam się z opinią, że m.in. to właśnie offroad w tym miejscu przyczynia się do niezarastania obszarów piasku. Jak widać każdy kij ma dwa końce.

BORY DOLNOŚLĄSKIE – NAJWIĘKSZY LAS… W POLSCE!

Żeby dotrzeć do Pustyni Kozłowskiej, którą potraktowaliśmy jako ciekawostkę przyrodniczą i krajobrazową, czekał nas absolutnie przepiękny spacer po lesie. Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Pustynia Kozłowska położona jest w Borach Dolnośląskich, niegdyś nazywanymi Puszczą Dolną. A te są największym kompleksem leśnym w Polsce! Mają 165 tys. km2 las i leżą na terenie województwa dolnośląskiego i lubuskiego.

Z uwagi na ubogą, suchą glebę, dominującym gatunkiem drzew w Borach Dolnośląskich jest sosna, ale spotkać można także dęby, buki i inne drzewa liściaste. Penetrując okolice (a jest co!), spotkać można zarówno gęste lasy, stawy, rzeki i wspominane wydmy śródlądowe.

Spragnieni zapachu lasu i poczucia przestrzeni po przymusowej domowej kwarantannie, szliśmy jak urzeczeni. Wdychaliśmy zapach, którego nie da się w żaden sposób podrobić. Słuchaliśmy ciszy, świergotu ptaków i brzęczących nad uchem owadów. Wciąż się spieramy, czy były to leśne osy, czy może jednak pszczoły.

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Patrzyliśmy w górę na kołyszące się wysokie sosny i wypatrywaliśmy między drzewami dzikiej zwierzyny. Czuliśmy się szczęśliwi, bo choć na chwilę zapomnieliśmy o aktualnej sytuacji i poczuciu uwięzienia sprzed zaledwie kilku chwil!

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

LAS Z DZIECKIEM – CZY TO BYŁ DOBRY POMYSŁ BY CIĄGNĄĆ DZIECI 10 KM PO LESIE?

Mamy na swoim koncie także leśne odkrycia. Niektórzy z nas odkryli, że mech jest mięciutki! Ba! nawet próbowali sprawdzić, czy udałoby się urządzić posłanie na wypadek gdybyśmy zabłądzili i musieli spędzić noc w lesie.

Na szczęście nie musieliśmy sprawdzać.

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Trzeba przyznać, że jak na pierwszy spacer po kwarantannie, 10 km trasa po lesie i piachu nie było łatwa. 4-letnie nóżki odmawiały posłuszeństwa i wielokrotnie słyszeliśmy: „daleko jeszcze”, „nie starczy mi energii, muszę coś słodkiego”. Daliśmy radę, a Sara zdecydowaną większość przeszła na własnych nogach. Na barana taty „przeszła” może 1-2 kilometry.

Zmęczenie i zniechęcenie przeplatało się to z nagłymi napadami sił. Nic nie stało na przeszkodzie by wracać kilkadziesiąt metrów po kamienie (na pamiątkę), czy szyszki (też), zabawami w chowanego i ganianego, bieganiem za kolorowymi motylkami, zachwytami nad miękkością mchu, ćwierkaniem ptaków i wypatrywanie saren – z sukcesem! Przebiegły kilkanaście metrów od nas! Było ich kilkanaście! Sarny to jednak nie jedyni mieszkańcy tego lasu. W Borach Dolnośląskich można bowiem spotkać… wilki! Są też jelenie, dziki, lisy, zające, czy wydry.

Nudy nie było. Zresztą z dziećmi w lesie nigdy nie ma nudy! 

Pod względem turystycznym Bory Dolnośląskie znane są jednak przede wszystkim z przepięknych wrzosowisk. Niestety jeszcze nie udało nam się ich zobaczyć w pełnej krasie, ale coś czuję, że tej jesieni jeszcze się uda.

OTWIERAJĄ LASY, A WY POJECHALIŚCIE NA… PUSTYNIĘ???

Trochę w cieniu epidemii koronawirusa, w Polsce przeżywamy inny dramat – SUSZĘ i może to właśnie ona skierowała nasze myśli ku pustyni. Może czuwała nad nami jakaś dziwna siła, by przeglądając mapę googla w poszukiwaniu fajnego miejsca na spacer pojechać właśnie tam i poprzez pokazanie pustyni jako inspiracji na wycieczkę z dzieciakami powiedzieć też coś ważnego.

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Tak dramatycznej sytuacji w Polsce nie było już dawno. Zima bez śniegu. Bezdeszczowa wiosna. Wciąż niewystarczające możliwości retencyjne w naszym kraju. To nasza smutna rzeczywistość i ogromny problem.

Wysychają rzeki, jeziora, rolnicy martwią się o tegoroczne uprawy, a naukowcy alarmują, że wkrótce może zabraknąć… wody pitnej.

Jeśli nie widzieliście tej kampanii społecznej Wód Polskich koniecznie nadróbcie.

Nie chcę się wymądrzać, nie mam odpowiedniej wiedzy aby służyć za eksperta od zmian klimatu i suszy. Wiem jedno, jest źle. Na ten temat w Internecie można znaleźć wiele ciekawych wywiadów z ekspertami, ale to MY musimy coś zrobić. Zacząć oszczędzać wodę. W domu. W ogrodzie. Wszędzie. Wpływać na władze samorządowe i rady osiedli aby zakładały łąki kwietne, sadziły drzewa i nie betonowały wszystkiego co można. Wczoraj był Światowy Dzień Ziemi. Płonie Biebrzański Park Narodowy. Musimy coś z tym zrobić! Dzisiaj, wczoraj udostępniłam na facebooku post z prośbą o pomoc w gaszeniu pożaru


Musimy walczyć o klimat, tak by za jakiś czas nie obudzić się w nowej, niemal pustynnej rzeczywistości, w której będziemy musieli walczyć o… każdą kroplę wody. Nie będzie zielonych trawników. Nie będzie kolorowych kwiatów. Będą suche mchy, porosty i pożółkła trawa…


NO TO JAK? PUSTYNIA ZARASTA, CZY POLSKA PUSTYNNIEJE?

Wspominałam wyżej, że pustynie w Polsce nam zarastają. Trzeba mieć jednak na uwadze, że aktualne zmiany klimatyczne sprzyjają raczej temu, by powiedzieć, że polski krajobraz pustynnieje, albo bardziej adekwatnie: stepowieje.

Jak tak dalej pójdzie to krajobrazy, które pokazaliśmy Wam na Pustyni Kozłowskiej mogą być bardziej powszechne. O tyle jednak, ile w przypadku położonej w środku lasu pustyni, jesteśmy zachwyceni tym widokiem, bo traktujemy to wyłączenie jako ciekawostkę przyrodniczą, to absolutnie nie chcielibyśmy, by tak wyglądała większość naszego kraju.Pustynia Kozłowska

Dlatego kochani… doceniajmy LASY. Dbajmy o nie. Drzewa pomagają nam przecież utrzymać wodę w obiegu, podobnie zresztą jak łąki kwietne, krzewy, czy niewybetonowane podwórka:)

Dbajmy też o takie miejsca jak Pustynia Kozłowska i poznajmy je zanim… zarosną. Tu jak na dłoni widać do czego mogą doprowadzić zmiany klimatu i pożary lasów. Wycieczka tu może być ogromną nauką dla każdego.

Pustynia Kozłowska

Nikt nie wie co będzie szybciej, czy Pustynię Kozłowską pokryje roślinność, w myśl naturalnej skłonności do zarastania, czy Polska stanie się pustynią z uwagi na zmiany klimatyczne? Czas pokaże.

Dlatego korzystajcie z natury jak najpełniej, bo nigdy nie wiadomo co będzie jutro, a ostatnie tygodnie świadczą o tym bardzo dobitnie…

Po raz kolejny okazuje się, że wcale nie trzeba jechać daleko, żeby zobaczyć coś niesamowitego.

<< Zobacz nasze odkrycie 2019 roku – Kolorowe Pojezierze w Województwie Lubuskim >>

<< Albo poczytaj o czym myślimy w czasie kwarantanny i co nam jeszcze uzmysłowiła >>

Ps. Oczywiście, mam świadomość, że to miejsce wygląda magicznie tylko wówczas, gdy nie będzie tłumnie odwiedzane przez ludzi. Wierzę jednak, że Bory Dolnośląskie i sama Pustynia Kozłowska jest na tyle duża, że starczy miejsca dla każdego <3 Pustynia Kozłowska


PUSTYNIA KOZŁOWSKA PRAKTYCZNIE

CZY TRUDNO TRAFIĆ NA PUSTYNIĘ KOZŁOWSKĄ?

Naszym zdaniem nie. Na Pustynię Kozłowską trafić jest łatwo. Niezależnie od tego którą drogę wybierzesz, zawsze trzeba iść przed siebie :D (czyli kierując się na wschód). Trzeba jednak przyznać, że mam dość dobrą orientację w terenie i dobrze czytam mapę, a w lesie spędziłam naprawdę duuuużo czasu.

Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Google maps i maps.me pokazało nam trasę do Pustyni Kozłowskiej z parkingu położonego przy Zakładzie Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych w Trzebieniu. Taka trasa miała jednak 8,9 km w jedną stronę i prowadziła dość dookoła. Nie wiem czy to kwestia zamkniętego terenu, czy po prostu mapy prowadziły nas drogami rowerowymi. Choć prawdopodobnie to kwestia braku szlaków i ścieżek na mapie, bo google i maps.me mają naniesione tylko 2 główne drogi pożarowe.

My wybraliśmy się na spacer drogami pożarowymi z miejscowości Kozłów (główna droga w Kozłowie, to droga pożarowa nr 63). Zostawiliśmy auto na leśnym parkingu (miejsce na 3-4 auta), z którego po prostu kierowaliśmy się na wschód. Żeby dojść do pustyni, trzeba pokonać ok. 3,8 km w jedną stronę. Kolejne kilometry z pewnością zrobiliśmy już po samej pustyni :)

Wsiadając do samochodu na zegarku wyświetliło nam się magiczne 10 km!

Pustynia kozłowska bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Inna droga, to droga pożarowa numer 62 położona niecałe 3 km dalej, w stronę Leszna Górnego. Ma ok 4,3 km i wygląda, że w całości jest pokryta szutrem. Widzieliśmy jednak tylko kawałek od strony szosy i kawałek od samej pustyni. Minusem tej drogi jest brak możliwości zaparkowania.

Wydaje się nam, że najlepszym rozwiązaniem jest kolejna opcja – „Parking Leśny Bolesławiec”, oznakowany i dobrze przygotowany parking ok. 2 km za Kozłowem. Stąd można pójść ok. 1 km prostą, leśną drogą do drogi pożarowej nr 62 i dalej na pustynię. Trasa ma również ok. 4,3 km w jedną stronę.

I propozycja tras, choć możliwości jest znacznie więcej :)Pustynia Kozłowska jak dojść, trasa, miejsca parkingu

CZY MOŻNA DOJŚĆ DO PUSTYNI KOZŁOWSKIEJ Z WÓZKIEM DZIECIĘCYM?

Jeśli wybierzecie drogę, którą my pokonaliśmy (czyli z Kozłowa), to absolutnie nie! Trasa jest bardzo często piaszczysta. W zależności od tego, którą drogę pożarową wybierzecie, możecie iść albo po piasku, albo po mchu i gałęziach. Wózek (nawet na dużych pompowanych kołach) sobie nie poradzi. Rower z przyczepką też będzie miał poważne problemy.Pustynia_kozlowska_bory_dolnoslaskie_zbierajsie

Jest też inna droga (droga pożarowa nr 62), która jest zaznaczona na mapce wyżej. Widzieliśmy ją od strony Pustyni i od strony głównej ulicy – wygląda na to, że jest w całości pokryta szutrem. Jednak to, czy da się przejść tam z wózkiem jest do sprawdzenia. Potwierdzimy to następnym razem!

CZEGO ABSOLUTNIE NIE ROBIĆ NA PUSTYNI KOZŁOWSKIEJ, ANI W BORACH DOLNOŚLĄSKICH?

Z pewnością wiesz jak zachować się w lesie, górach, czy jakimkolwiek innym szlaku, ale napiszę to, dla spokoju ducha.. tak dla przypomnienia. Pustynia Kozłowska to teren dostępny dla ludzi, ale nie jest to miejsce, w którym znajdziecie infrastrukturę turystyczną. Trasa nie jest oznaczona, droga bywa uciążliwa, nie ma ławek wiat przystankowych, a przede wszystkim nie znajdziesz tam KOSZY NA ŚMIECI.

Zatem, jeśli pamiętaj by swoje śmieci zabrać z powrotem. No i pamiętajcie o odpowiednim ekwipunku, to jednak min. 8 km trasy. Zapas wody, coś do przegryzienia, ochrona przeciw kleszczom, czy apteczka, to must have.

Pamiętajcie też o tym, że jest bardzo sucho! Zagrożenia pożarowe w lasach znajdziecie tu.


Pytacie nas czasem jak chronimy się przed kleszczami? Od kilku lat używamy odstraszacza ultradźwiękowego.