JAK DOJŚĆ DO CHATKI GÓRZYSTÓW ZE ŚWIERADOWA-ZDROJU? NASZA WYCIECZKA ZIMĄ Z DWÓJKĄ KILKULATEK NA HALĘ IZERSKĄ.

with Brak komentarzy

Chatka Górzystów to miejsce wręcz kultowe dla miłośników Gór Izerskich. Czy zawdzięcza to historii dawnej osady Gross Iser? Może za sukces odpowiadają słynne naleśniki z jagodami? A może po prostu tajemnica tkwi w panującej wokół ciszy i totalnym oderwaniu od codzienności? Dziś opowiem Wam o tym miejscu, a przy okazji podpowiem który szlak wybrać idąc ze Świeradowa-Zdroju, Jakuszyc, oraz Rozdroża Izerskiego?

Chatka Górzystów i „kultowe” naleśniki z jagodami stały się moim marzeniem urodzinowym. Bo choć na Hali Izerskiej byliśmy już kilkakrotnie, nigdy nie udało nam się ich spróbować!

Chatka Górzystow - naleśnik biszkopotowy z jagodami

9 stycznia 2021 razem z mężem, dwoma kilkuletnimi córkami i psem, podjęłam kolejną próbę. Choć tego dnia mróz nie był szczególnie duży, pogoda nie była najlepsza. Było szaroburo, a miejscami spotkały nas małe śnieżyce. I choć szlak, który wybraliśmy był najbardziej stromy ze wszystkich propozycji, udało się!

niebieski szlak ze Świeradowa Zdroju

Po niemal 3 godzinach dotarliśmy na halę! Poczuliśmy na policzkach klimat polskiej Syberii, oczami wyobraźni na tej białej, mroźnej pusty zobaczyliśmy tętniącą niegdyś górską osadę i wreszcie spróbowaliśmy naleśników!

CHATKA GÓRZYSTÓW, CO TO ZA MIEJSCE?

Chatka Górzystów to schronisko górskie położone na wysokości 846 m n.p.m. na rozległej górskiej hali. To jedyny budynek, jaki ocalał z istniejącej tu w XIX i XX wieku osady górskiej Gross-Iser.

Podczas wizyty rozejrzyjcie się po ścianach schroniska. Znajdziecie wiele fotografii tego miejsca sprzed 100 lat.

Ponoć pierwszy budynek pojawił się tutaj już w 1630 roku. Początkowo osada stanowiła azyl dla uciekinierów przed prześladowaniami religijnymi, z czasem, wraz z rozwojem pobliskiego Świeradowa-Zdroju, osada stała się także miejscem licznych wycieczek wśród kuracjuszy, a wraz z rozwojem turystyki w Sudetach, także turystów górskich.

Chatka Górzystów

Więcej o Gross-Iser pisałam w tym wpisie – 10 rzeczy, które musisz wiedzieć o Górach Izerskich.

Kiedyś na Hali Izerskiej toczyło się życie. Latem pasły się krowy, jesienią dzieci wędrowały do szkoły. Kobiety robiły masło, a mężczyźni w młynie wodnym młócili mąkę. W 1933 roku w osadzie mieszkało 134 osoby w kilkudziesięciu budynkach, w tym aż trzech schroniskach turystycznych!

Dziś na hali hula wiatr. Spotkać można narciarzy biegowych oraz turystów, którzy na tutejszych łąkach wypatrują śladów dawnego życia, z wielkim podziwem myśląc o dawnych mieszkańcach.

SYBERYJSKI KLIMAT W POLSCE NA HALI IZERSKIEJ

Podziw mieszkańcom Gross-Iser należy się nie tylko z uwagi na długą, stromą drogę, jaką musieli pokonać „do miasta”. Bardziej chodzi o tutejszy surowy klimat, który porównywany jest do tego panującego na Syberii. Dla nas jest on jedynie ciekawostką, przerywnikiem w codziennym życiu, dla nich był trudną codziennością.

Hala Izerska uznawana jest za polski biegun zimna. Tu klimatyczne lato nigdy nie nadchodzi, średnia temperatura dzienna nie przekracza 15 stopni Celsjusza, która uznawana jest za granicę tej pory roku. Bywały lata, w których w nocy na Halę Izerską przychodził… przymrozek! Nie znaczy to, że w Chatce Górzystów nie bywa gorąco. Bywa ciepło w dzień, a zimno w nocy.

Długie surowe zimy, krótkie, mokre i mgliste lata – tak w skrócie można określić klimat Hali Izerskiej. Nie staje to jednak na drodze turystów, którzy tłumnie odwiedzają to miejsce. Wielu z nich robi to w poszukiwaniu śniegu, bowiem nawet gdy w Świeradowie-Zdroju, czy Szklarskiej Porębie śniegu jest jak na lekarstwo, tutaj pokrywa śnieżna leży bardzo długo.

Choć jak widzicie na naszych zdjęciach, na początku stycznia 2022 nie było go jakoś specjalnie dużo.

 CZY NALESNIKI SĄ WARTE WYCIECZKI DO POLSKIEJ JAKUCJI?

Od wielu lat słyszałam zachwyty nad naleśnikami biszkoptowymi podawanymi w Chatce Górzystów. Nie mieliśmy do nich jakoś szczęścia. Albo ich nie było wcale, albo spóźniliśmy się na jakiś przedział godzinowy (z tego co wiem, teraz już wydawane są cały czas).

Wizja jagodowego sosu na puszystym naleśniku była głównym motywatorem dla naszych córek. Dla Igi, która zimą najchętniej nie wychodziłaby z domu, na tyle silna, by uznać, że idzie z nami (choć w większości jednak jechała w przyczepce :P). Sara, mimo mrozu szczypiącego w policzki, wiatru wiejącego w oczy i delikatnego śniegu ograniczającego widoczność, dzielnie pokonała strome i śliskie podejście ze Świeradowa-Zdroju

Kiedy dotarliśmy do schroniska i akurat zwolniło się dla nas miejsce przy stoliku, padło pytanie: no to 2,3, czy może 4? – Cztery – w końcu to moje urodziny 😊 😊 Nie popełniajcie jednak tego błędu. Naleśniki są naprawdę duże, syte i bardzo słodkie! Nam spokojnie wystarczyłyby 2, no może 3.

Czy kiedy już wreszcie je spróbowałam dołączyłam do grona „zachwyconych”? Naleśniki owszem pyszne. Grube biszkoptowe ciasto, farsz z serka i solidna porcja jagodowego sosu zostanie w mojej pamięci na długo. Ale zupełnie szczerzę przyznaję, że ja pozostaje w teamie smakoszy naleśnika gigant z Chaty Wędrowca w Bieszczadach. I jeśli miałabym komuś przyznać palmę pierwszeństwa, to chyba jednak właśnie im.

Wam jednak polecam by spróbować, bo wiele osób ma bardzo odmienne zdanie od mojego.

**

DOBRA! To jeśli już wiemy, co tam jest ciekawego, opowiem Wam jak tam dojść, bo wcale nie jest to takie proste. Na początek opowiem Wam o najkrótszej (choć nie najłatwiejszej, a patrząc na przewyższenie, to zdecydowanie najtrudniejszej) trasie, na którą zdecydowaliśmy się podczas naszej ostatniej wizyty. Na końcu wpisu pokażę wam też alternatywne trasy, w tym wybieraną najczęściej trasę z Polany Jakuszyckiej.

**

IDZIEMY DO CHATKI GÓRZYSTÓW ZE ŚWIERADOWA-ZDROJU, STARTUJEMY PRZY SKY WALK

W 2021 roku w Świeradowie-Zdroju powstała monumentalna wieża widokowa Sky Walk. Jest bliźniacza do wieży stojącej w Dolni Moravie w Masywie Śnieżnika, którą opisywaliśmy Wam w tym wpisie. Tej w Świeradowie-Zdroju jeszcze nie odwiedziliśmy.

Tym razem zobaczyliśmy ją jedynie od dołu, bo właśnie tutaj rozpoczęliśmy naszą wędrówkę niebieskim szlakiem, najpierw na Polanę Izerską, a później do Chatki Górzystów.

STROME PODEJŚCIE DO POLANY IZERSKIEJ

Nie ma co ukrywać. Podejście niebieskim szlakiem w stronę Polany Izerskiej jest strome i wymagające. Trasa prowadzi leśną szeroką drogą. Miejscami grube kamienie wystają ponad warstwę śniegu, miejscami jest bardzo ślisko, a drogę pokrywa warstwa lodu… trzeba mieć się na baczności.

Mimo to, trasa jest dość przyjemna.

Początkowo, odwracając się w lewo, można podziwiać widoki na Świeradów-Zdrój oraz Grzbiet Kamieniecki.

Cała wędrówka jednak nie jest zbyt widokowa, krajobrazy można podziwiać jedynie na początku. W pewnym momencie droga wchodzi w gęsty las, gdzie główną atrakcją stają się wysokie ośnieżone drzewa, zapach lasu i szumiący potok.

Po kilometrze od Sky Walk, mijamy mały drewniany domek, w którym kryje się źródło dr. Adama, lekarza, który pracował w świeradowskim uzdrowisku na przełomie XIX i XX wieku. Doktor Adam był prywatnym lekarzem rodziny Schaffgotschów oraz opiekował się mieszkańcami osiedla Gross-Iser. Prowadził też badania na temat leczenia klimatycznego, balneologicznego, a do swojego leczenia wprowadzał wiele naturalnych metod.

POLANA IZERSKA

Po 2,6 km docieramy na wznoszącą się na wysokości 965 m n.p.m. Polanę Izerską. Za nami 328 metrów podejścia.

Polana Izerska wznosi się na wysokości 965 m n.p.m. na Wysokim Grzbiecie Gór Izerskich. Zimą pokryta jest mniejszą lub większą warstwą śniegu. Latem można zauważyć, że duża jej część jest podmokła.

Niegdyś istniała tu osada leśna. Po II Wojnie Światowej nosiła nazwę Drwale na część pierwszych mieszkańców (niemiecka nazwa tego miejsca to Kaamhauser). Sama osada powstała jeszcze w XVIII wieku i funkcjonowała do drugiej połowy XX wieku. W czasach świetności znajdowała się tu gospoda z miejscami noclegowymi, która była często odwiedzana przez kuracjuszy ze Świeradowa-Zdroju. Ówcześni turyści wdrapywali się tu, by potem zjeżdżać saniami rogatymi aż do miasta.

Dziś na Polanie zostały jedynie fundamenty po dawnych budynkach. Dla dzisiejszych turystów przygotowano wiatę turystyczną.

Na Polanie Izerskiej do niebieskiego szlaku dołącza czerwony Główny Szlak Sudecki. Przez jakiś czas oba szlaki prowadzą razem. Przechodzą np. obok malowniczej zielonej budki.

W pewnym momencie czerwony szlak odbija w lewo w tzw. Białą Drogę. My jednak idziemy do Chatki Górzystów i choć nie zauważamy drogowskazu niebieskiego szlaku, skręcamy w prawo. Po jakiś kilkuset metrach znaki znów pojawiają się na drzewach.

REZERWAT TORFOWISKO DOLINA IZERY

Odcinek trasy od Polany Izerskiej do Hali Izerskiej łagodnie opada w dół (20 m podejścia i 137 m zejścia). Sama Hala znajduje się na wysokości 840-880 m. n.p.m. Szlak wiedzie przez las.

W pewnym momencie przechodzimy tuż obok Rezerwatu Torfowiska Dolina Izery. Rezerwat powstał w 2000 roku, aby chronić roślinność torfowiskową na tym terenie. Jego wygląd oraz występujące tu rośliny przypominają krajobraz syberyjskiej tundry. Prócz cennych torfów spotkać można tu też brzozę karłowatą (jedno z trzech miejsc w Polsce), połacie kosodrzewiny (najniżej położone miejsce w Polsce), wełnianki, rosiczki, turzyce. Choć nie jesteśmy na terenie parku narodowego więc teoretycznie możemy poruszać się po całym terenie, pamiętajmy jednak, że rezerwat przyrody także objęty jest zakazem wstępu.

HALA IZERSKA 

Po 2 godzinach i 40 minutach docieramy na Halę Izerską (choć mapa mówiła coś o 2 godzinach :P). Wędrówki z dziećmi jednak rządzą się swoimi prawami i … tempem. Choć trzeba przyznać, że Sara wchodziła bardzo dzielnie, a Iga całą drogę spędziła w przyczepce … śpiąc :D

Wchodzimy na Halę Izerską z przytupem, od razu dostając po twarzach mroźnym podmuchem wiatru. Czuć syberyjski klimat, choć na termometrze zaledwie kilka stopni na minusie.

Drzewa, które do tej pory chroniły nas przed wiatrem i mroźnym powietrzem zanikają. To jedno z zimniejszych miejsc w Polsce, na co wpływ ma ukształtowanie terenu. Z gór w stronę Izerskiej Łąki schodzi zimne powietrze zastępując ciepłe, które znajduje ujście w miejscu, w których uchodzi Izera.

CHATKA GÓRZYSTÓW

Przemierzamy białą pustynię kierując się w stronę majaczącego w oddali budynku. To Chatka Górzystów, pozostałość po dawnej górskiej osadzie – Gross Iser.

Nie wiem, czy to kwestia końcówki długiego weekendu, czy pochmurnej pogody, ale frekwencja w schronisku nas pozytywnie zaskoczyła. Obawialiśmy się trochę tłumów w schronisku, ale na szczęście szybko zwalnia się dla nas stolik. Smakujemy naleśników, pijemy gorącą herbatę i znów jesteśmy gotowi do drogi.

MOSTEK NA JAGNIĘCYM POTOKU

Nie chcieliśmy jednak zakończyć wycieczki wyłącznie na Chatce Górzystów. Poszliśmy jeszcze kawałek dalej, w stronę Jakuszyc do punktu widokowego tuż nad mostkiem na Jagnięcym Potoku. Budynek schroniska w tle, wyłaniające się spod pokrywy śnieżnej fundamenty dawnych budynków, meandrujący potok po rozleglej łace i delikatne wzniesienia unoszące się nad halą – to dla mnie kwintesencja tego miejsca.

Gdybyśmy mieli trochę więcej czasu, a pogoda byłaby lepsza, pewnie powędrowalibyśmy jeszcze dalej do jednego z naszych ulubionych miejsc w Górach Izerskich, w których kilka lat temu zrobiliśmy to zdjęcie. To zaledwie 2 km po płaskim od tego miejsca. Tym razem jednak nie ma na to czasu.

Wracamy w stronę Świeradowa-Zdroju bo zrobiło się strasznie późno. Nie chcielibyśmy, by w lesie zastała nas noc bo… w tutejszych lasach kilka lat temu znów zamieszkały wilki. A noc, to czas właśnie dla nich i nie chcielibyśmy im przeszkadzać 😊

KRYZYS GONI KRYZYS, czyli o wędrówkach z kilkulatkami słów kilka.

Powrót nie poszedł nam już tak gładko, jak wędrówka do góry. Kryzys gonił kryzys i do auta dotarliśmy chwilę przed tym jak zrobiło się ciemno. A wybraliśmy najkrótszą trasę! << opis tras znajdziesz na końcu wpisu >>

Chcielibyśmy, by Iga przeszła choć kawałek na własnych nogach, co spotkało się z dość dużym sprzeciwem z jej strony i trwało więcej czasu niż gdybyśmy ją nieśli, albo ciągnęli w przyczepce. Jeśli nas nie obserwujecie regularnie, to śpieszę z podpowiedzią: nasza młodsza córka nie lubi ZIMY! Najchętniej nie wychodziłaby wtedy z domu. Dlatego wzięliśmy ze sobą przyczepkę Thule Chariot 2 z zestawem narciarskim (tu przeczytacie opinie o tej wielofunkcyjnej przyczepce, świetna na narty, ale też jako wózek, czy sanki na zimowe piesze wędrówki).

Idze w przyczepce jest zdecydowanie cieplej i przyjemniej niż w polskiej Syberii :D Na szczęście w lesie wiatr i mróz doskwierał mniej i udało nam się przejść razem całkiem spory kawałek. Chociaż jak nikt nie patrzył, to do Jacka wskakiwały dwie małe gapowiczki, które podczepiły się do płóz Thule :D

Piszecie nam czasem, że jesteście pełni podziwu dla naszych wędrujących kilkulatek. Ja też jestem!! 12 km w śniegu to nie jest wcale taka prosta sprawa dla kilkuletnich nóżek. Staramy się by dziewczynki jak najwięcej chodziły samodzielnie. Co prawda zimą korzystamy z takich przybytków jak wspomniana przyczepka, ale latem przestaliśmy już używać nosidła (choć nie wiem czy tej zimy jeszcze do niego nie wrócimy).

Nasze górskie wycieczki są po prostu krótsze. Choć tym razem przekroczyliśmy 12 km w śniegu z mega stromym podejściem i Sara dała radę! Na realizację ambitniejszych tras przyjdzie jeszcze pora. Teraz celujemy w 10 km jeśli idziemy tylko z Sarą i max 4-5 jeśli Iga ma wędrować samodzielnie.

Z naszej strony taka górska wędrówka z idącymi dziećmi to też ogromna lekcja cierpliwości. Ach, jak my tęsknimy za niemowlakiem, którego po prostu wkładaliśmy do nosidła i heja! Choć tak naprawdę nim wyjdziemy z domu… często mamy już dość. I o tyle ile idąc na sanki, czy krótki spacer można sobie pozwolić na 2 godzinne ubieranie i dyskusje na temat każdej części garderoby, to jeśli w planach mamy kilkunastokilometrową wędrówkę, musimy wyjść na szlak maksymalnie o 9 rano, żeby nie zastała nas noc. Ćwiczymy zatem cierpliwość, opanowanie i organizację…

Ale… warto. Dla wspólnego czasu, widoków, wspomnień, zachwytów nad soplami i zmrożonym śniegiem i tych pytań przed snem „To gdzie następnym razem idziemy?”.


JAK DOJŚĆ DO CHATKI GÓRZYSTÓW?


KTÓRĄ TRASĘ DO CHATKI GÓRZYSTÓW WYBRAĆ ZIMĄ PIESZO Z DZIEĆMI?

Uwaga! Do wyznaczania tras korzystam z mapa-turystyczna.pl albo mapy.cz. Zarówno jedna, jak i druga podaje orientacyjny czas przejścia wytyczonego szlaku. Jednak idąc z dziećmi zimą, warto do każdego czasu dodać ok 50%. Pamiętaj też, by na dłuższe trasy wybrać się jak najwcześniej, żeby nie zastała Cię noc podczas przedłużającego się powrotu 😊

Przykładowo, my tym razem szliśmy przedłużoną trasą nr 2 (poszliśmy kawałek dalej, aż do mostku), czyli 12,8 km zamiast w 4:04 h jak sugerowała nam mapa-turystyczna.pl, pokonaliśmy w 5:40 h. Przy czym 3-letnia córka zdecydowaną większość czasu spędziła w przyczepce. Do tego trzeba dodać czas spędzony w schronisku.

Zdecydowaliśmy się na tę trasę, bo była najkrótsza!


CHATKA GÓRZYSTÓW: TRASA OD POLANY JAKUSZYCKIEJ NA HALĘ IZERSKĄ

  1. Jeśli masz dużo czasu i nie jesteś ograniczony pod względem kilometrów, najlepszym (i najczęstszym) wyborem będzie trasa z Polany Jakuszyckiej. Trasa jest stosunkowo płaska.

Minusem jest fakt, że jest bardzo popularna wśród narciarzy biegowych i choć uznawana jest za wspólny szlak spacerowy i narciarski, musisz się liczyć z tym, że narciarze potrafią szybko jeździć i czasem może być niebezpiecznie. I choć czeka Cię niemal 10 km marszu w jedną stronę, dokładnie w połowie trasy czeka na Ciebie Stacja Turystyczna Orle, pod którą często rozpalone jest ognisko, przy którym można się ogrzać.

Pokonaliśmy tę trasę z wózkiem dziecięcym jesienią 2018 roku zatrzymując się w Orle nie tylko na ciepłą herbatę, ale też na noc. Zobacz! Dlaczego warto nocować w Stacji Turystycznej Orle i co to jest Izerski Park Ciemnego Nieba?

Łączny czas na pokonanie tej trasy to 5:22, 19,5 km, 240 m przewyższeń.


CHATKA GÓRZYSTÓW: TRASA ZE ŚWIERADOWOWA-ZDROJU NA HALĘ IZERSKĄ

  1. Jeśli chcesz wybrać najszybszą trasę (tę wybraliśmy my) to zacznij w Świeradowie-Zdroju, tuż obok Sky Walk. Musisz się jednak liczyć z tym, że trasa jest dość stroma. Choć prowadzi szeroką leśną drogą to potrafi dać popalić. Ma największe przewyższenie ze wszystkich tras do Chatki Górzystów. To właśnie tę trasę opisywałam w tym wpisie.

Łączny czas na pokonanie tej trasy to 3:49, 11,9 km, 485 m przewyższeń (do samego centrum miasta będzie to o 2,6 km i 114 m przewyższeń więcej).

  1. Inną opcją na dotarcie do Chatki Górzystów ze Świeradowa-Zdroju jest wjazd Koleją Gondolową pod Stóg Izerski i stąd spacer do Chatki Górzystów. Nie znaczy to jednak, że dotrzesz szybciej i łatwiej. Bo choć przewyższenie jest o ponad 100 metrów niższe niż w przypadku 2 propozycji, to trasa jest stosunkowo długa.

Łączny czas na pokonanie tej trasy to 5:02, 17,4 km i 360 m przewyższeń + czas w gondoli.

Jest też opcja by zrezygnować z wyciągu i wejść czerwonym szlakiem od ujęcia wody w Świeradowie-Zdroju. Wtedy też w jedną stronę należy doliczyć 3,6 km (1:41) i 480 m przewyższenia.

  1. Możesz zrobić pętle, wejść pieszo stromym szlakiem (nr 2.), a zejść szlakiem nr 3 i zjechać koleją gondolową (albo zrobić na odwrót, choć schodzenie jest mniej bezpieczne i wbrew pozorom bardziej męczące). Wtedy czas potrzebny na taką wycieczkę będzie wyglądał tak: 4:32, 15,1 km i 213 w górę i 634 w dół + czas w gondoli.

CHATKA GÓRZYSTÓW: TRASA Z ROZDROŻA IZERSKIEGO NA HALĘ IZERSKĄ

  1. Jest też propozycja wejścia od Rozdroża Izerskiego. 5:00, 17,2 km i 440 m przewyższeń.

Zobacz więcej naszych tekstów o Górach Izerskich.


A jeśli korzystasz czasem z naszych treści możesz nas wesprzeć… stawiając nam wirutalną kawę. O tu:

Obiecujemy, że z kubkiem termicznym w dłonie wyruszymy na poszukiwanie nowych, niebanalnych miejscówek na Dolnym Śląsku (i nie tylko).

Postaw mi kawę na buycoffee.to