WĘDRÓWKA Z KARPACZA DO SZKLARSKIEJ PORĘBY

with Brak komentarzy

Spis treści

Pomysł na wędrówkę z Karpacza do Szklarskiej Poręby chodził za nami już od dawna. Czekaliśmy jednak, aż Sara zacznie samodzielnie pokonywać dłuższe dystanse, by móc iść tylko z jednym nosidłem. Udało się nam w tym roku. Ramię w ramię z czterolatką, a z dwulatką na plecach przeszliśmy niemal 50 km po karkonoskich szlakach. W tym wpisie podzielimy się z Tobą naszą trasą oraz pokażemy absolutną perełkę. Naszym zdaniem najpiękniejszy szlak Karkonoszy – Ścieżkę nad Reglami. 

Karkonosze_zielony_szlak_sciezka_nad_reglami_sniezne_stawki_zbierajsie (20)
Zbieraj się w Karkonosze – tu Śnieżne Stawki, na które dotarliśmy 4. dnia wędrówki

W Karkonosze wybraliśmy się całą rodziną. Tak zresztą podróżujemy na co dzień, czy to na mikropodróże po Dolnym Śląsku, czy dalekie eskapady na inny kontynent.

Sara (4 lata) wędruje z nami po górach niemal od urodzenia. W tym roku zaczęła na własnych nogach przemierzać dłuższe dystanse. Kiedy zobaczyliśmy, że bez większego problemu jest w stanie przejść 10 km po górach, w naszej głowie zapaliła się lampka nadziei. Brak konieczności brania dla niej dodatkowego nosidła, to była szansa, by już w tym roku zrealizować marzenie o dłuższej wędrówce po Karkonoszach.

Iga (2 lata) zdecydowaną większość trasy spędziła w nosidle na moich plecach (używamy nosidła ergonomicznego LennyLamb). Choć, tak jak to jest z młodszym dzieckiem, bardzo chce naśladować siostrę. Na pomysł by iść samodzielnie, często wpadała podczas najbardziej stromych i trudnych podejść.Karkonosze_zielony_szlak_sciezka_nad_reglami_czarny_kociol_jagniatkowski_zbierajsie (2)

W tym wpisie zdradzimy Ci nie tylko trasę naszej kilkudniowej wędrówki, ale pokażemy też najpiękniejsze miejsca jakie widzieliśmy i podpowiemy, gdzie dołączyć na zielony szlak, jeśli wybierzesz się w góry bez noclegu. 

Zanim jednak przejdziemy do konkretów, kilka słów wyjaśnienia. Wędrowanie po górach z dziećmi to coś zupełnie innego niż wędrowanie bez nich. Niby oczywiste, jednak wiele osób wciąż ma z tym problem i albo nie chodzi w góry wcale, albo przecenia możliwości swoje i dziecka.

Jeśli jednak jesteś niecierpliwy i już się nie możesz doczekać przejdź od razu do trasy (ale jednak polecam przeczytać całość:). W przypiętych stories na Instagramie zapisałam relacje, które kręciliśmy podczas wyprawy.

CZY DZIECKO DA RADĘ WĘDROWAĆ PRZEZ KILKANAŚCIE KILOMETRÓW KILKA DNI Z RZĘDU?

Jeśli marzy Ci się podobna wyprawa, trzymam kciuki. Taka wędrówka to prawdziwa przygoda, która pozostanie w pamięci na długo. Pamiętaj jednak, by mierzyć zamiary na siły i dobrze się przygotować do takiej wycieczki. Jeśli dopiero zaczynasz chodzenie po górach z dziećmi, sprawdź się na krótszych trasach, albo takich, z których będziecie mogli w razie czego wrócić np. wyciągiem.

Zobacz! Łatwe trasy w Karkonoszach dla rodzin z dziećmi

Odpowiedz sobie na pytanie czy Twoje dziecko da radę? Jeśli nie da fizycznie, albo wizja wycieczki w góry nie jest dla niego atrakcyjna (jeszcze), zacznij od krótkich, jednodniowych wycieczek, by rozpalić w nim górską pasję.Karkonosze_zielony_szlak_sciezka_nad_reglami_zbierajsie (31)

Zabierz dziecko do punktów widokowych, oglądajcie góry i rozbudzajcie ciekawość. Pomyśl co Twoje dziecko lubi i starajcie się zapewnić mu na trasie właśnie takie atrakcje.Karkonosze_Piechowice_Michalowice_zloty_widok_zbierajsie (14)

U nas największą zabawą są kamienie, strumienie i jagodowe krzaczki przy szlaku. Fajnie sprawdza się też poszukiwanie motylków, obserwacja mrówek, robienie zdjęć aparatem, czy wypatrywanie lornetką.

Ważne jest też to, byś jako rodzic… wrzucił na luz. Nie można szukać problemów tam, gdzie ich nie ma, bo wtedy nikt nie będzie cieszył się z tej wyprawy. To, że dziecko będzie umorusane od jagód, poplamione od soku, czy w momencie braku sił zje o jeden batonik, czy lizak więcej niż normalnie, to naprawdę nie koniec świata.

W
Wyjście z Karkonoskiego Parku Narodowego na zielonym szlakiem z Hali Szrenickiej do Jakuszyc. Przeprawiamy się przez dopływ Kamiennej. Moglibyśmy przenieść Sarę, ale wtedy nie byłoby zabawy :) Dlatego w plecaku mamy zawsze zapasowe buty i ubranie.
Owcze Skały na zielonym szlaku od Hali Szrenickiej do Jakuszyc toną w morzu jagodowych krzaczków.

Nie bez znaczenia są też miejsca, w których nocujecie. Schronisko na Hali Szrenickiej ma plac zabaw i salę zabaw, podobnie zresztą jak większość schronisk w Czechach. To idealna nagroda (lub cel) dla kilkulatka po całodniowej wędrówce. W Dvorakovej Boudzie mieliśmy nawet trampoliny. Kiedy po niemal 12 km dotarliśmy zmęczeni do schroniska… Sara jak gdyby nigdy nic poszła skakać.Karkonosze_hala_szrenicka_pla_zabaw_zbierajsie.jpg

GRUNT TO DOBRE TOWARZYSTWO!

Wiele osób pisało nam, że ogromnym motywatorem jest pójście na wycieczkę w większej grupie dzieci. W naszym przypadku jak na razie towarzystwo działa na Sarę demotywująco. Ale może po prostu musimy trafić na odpowiednich kompanów, albo poczekać, aż trochę podrosną :)

CZY JA DAM RADĘ WĘDROWAĆ Z OBCIĄŻENIEM?

Jednak dziecko to jedno, ale Twoja kondycja też jest ważna. Powiedziałabym wręcz, że ważniejsza. Bo jeśli dziecko zobaczy, że ty nie dajesz rady i ledwo zipiesz przez większą część trasy, a zamiast rozmawiać o doświadczeniach na trasie, burkasz do niego ze złością, samo będzie miało problem z motywacją. 

Zanim zaczniesz planować wycieczkę, pomyśl czy dasz radę, jeśli okażę się, że trzeba będzie nieść dziecko? U nas w krytycznych momentach Jacek brał Sarę na barana – choć trzeba przyznać, że motywacja słowna i częste zatrzymywanie się na trasie na dodatkowe mini-atrakcje, pomagały w sytuacji gdy brakowało sił. Na szczęście podwózka „na barana” zdarzała się rzadko, bo i tak Jacek szedł objuczony co najmniej jak szerp w Himalajach.

Karkonosze_wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_szlak_na_pielgrzymy_zbierajsie

Początkowo planowaliśmy spędzić w górach 5 nocy (skończyło się na 6). Prócz dzieci mieliśmy całkiem pokaźny plecak pełen ekwipunku i rzeczy „pierwszej potrzeby”. Nie było zatem mowy o tym, by brać drugie nosidło. Dlatego z realizacją tego marzenia czekaliśmy, aż Sara będzie wędrować sama. I tak już nie zmieściły nam się w plecakach śpiwory (korzystaliśmy z pościeli w schroniskach), czy jedzenie (żywiliśmy się wyłącznie w schroniskach). Mieliśmy ze sobą tylko przekąski i rzeczy pierwszej potrzeby. Dziś o pakowaniu tylko kilka słów, ale wkrótce napiszemy Wam o tym więcej.

Bardzo ważne jest, by wyruszając na szlak mieć odpowiednie buty. Rozumiem, że w butach za kostkę jest gorąco, ale tak jest zdecydowanie bezpieczniej i o tyle ile w przypadku innych rzeczy można iść na kompromis, to w przypadku butów już nie. Szczególnie jeśli w planach macie kamieniste drogi jak np. dojście zielonym szlakiem na Śnieżne Stawki, czy do Odrodzenia.Karkonosze_wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_zielony_szlak_droga_nad_reglami_odrodzenie_zbierajsie

DLACZEGO ZDECYDOWALIŚMY SIĘ NA NOCLEGI W SCHRONISKACH?

Wedrowka_z_karpaca_do_szklarskiej_poreby_schronisko_z_dziecmi_odrodzenie-zbierajsie
Trzeciego dnia dotarliśmy do Odrodzenia, ale tylko na obiad. Potem poszliśmy dalej na czeską stronę Karkonoszy.

Powód był prosty. Nie chcieliśmy tracić czasu i energii na zejścia do miejscowości. Marzyliśmy o wędrówce w góry, podczas której nie musieliśmy się nigdzie spieszyć. Poza tym nie chcieliśmy wstawać zbyt wcześnie rano:) Po prostu cały dzień przeznaczyliśmy na wędrówkę, a przejścia wielokrotnie zajmowały nam dwa razy więcej czasu niż przewidywała mapa. Poza tym przy przejściu górami z Karpacza do Szklarskiej schodzenie na dół byłoby zupełnie bez sensu.

Jednak, po doświadczeniu nocowania z dziećmi w schronisku uważam, że to fantastyczna przygoda (nawet mimo braku własnej łazienki) i polecam każdej podróżującej rodzinie! 


WĘDRÓWKA Z KARPACZA DO SZKLARSKIEJ PORĘBY Z DZIEĆMI – NASZA TRASA

Zanim wyruszyliśmy w góry, zarezerwowaliśmy noclegi. W przypadku Samotni z kilkutygodniowym wyprzedzeniem i tak naprawdę przebieg wyprawy dostosowaliśmy właśnie do dostępności miejsca w tym schronisku. Akurat wypadały w tygodniu, bo w weekendy jest jeszcze trudniej trafić na wolne pokoje. Dlatego zaczęliśmy właśnie od Karpacza, a nie z Jakuszyc. Noclegi w Dvorakovej Boudzie i na Szrenicy rezerwowaliśmy 2 tygodnie wcześniej, na Hali Szrenickiej udało nam się 1-dzień przed.wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_z_dziecmi_schronisko_samotnia_zbierajsie

Przed wyjściem przygotowaliśmy ramowy plan wyprawy, czyli wiedzieliśmy, którym szlakiem chcemy iść i gdzie nocujemy. Ale jeśli śledzicie nasze stories, wiecie, że na bieżąco dostosowywaliśmy trasę do naszych aktualnych możliwości i chęci.

Zrezygnowaliśmy np. drugiego dnia z wejścia do Domu Śląskiego i na Śnieżkę (dodatkowe 10 km), bo wejście żółtym szlakiem do Strzechy Akademickiej, mimo że krótkie, dość mocno dało nam popalić. Odpuściliśmy też pójście na taras widokowy nad Śnieżnymi Kotłami piątego dnia (kolejne 10 km). Zmienił się także nasz plan zejścia „na dół”.

Trasę wyznaczałam na https://mapa-turystyczna.pl/. Wiele osób poleca mapy.cz i uważa, że są lepsze. Ja jednak mam jakiś sentyment do mapy turystycznej, albo po prostu nie lubię przyzwyczajać się do nowych aplikacji, jeśli z tych starych jestem zadowolona.

Prócz tego mieliśmy też mapę papierową. Z jednej strony pomagała nam w orientacji. Z drugiej była swoistą atrakcją dla dzieci.wedrowka_z_karpacza_do_Szklarskiej_poreby_z_dziecmi_mapa_schronisko_odrodzenie_zbierajsie

Wędrówka z Karpacza do Szklarskiej Poręby podsumowanie

? Łącznie przez 7 dni w Karkonoszach zrobiliśmy 50 km (44,1 km w górach i ok 6 km po Michałowicach).

? 13 km – tyle wynosił nas najdłuższy odcinek jednego dnia (czwartego)

?‍♀ Najwięcej przewyższeń to także dzień czwarty: 621 m w górę i 485 m w dół.

? Najkrótsze było przejście z Karpacza pierwszego dnia – ale też bardzo wymagające, bo żółty szlak jest dość stromy. Niemal 460 m podejścia na odcinku 3,2 km, a potem jeszcze kawałek stromego zejścia po kamieniach.

⬆ W sumie podchodziliśmy 2047 m, a ⬇ schodziliśmy 1987 m.

? Najwyżej byliśmy na wysokość 1370 m n.p.m. (1362 m Szrenicy + jakieś 8 m na drugim piętrze Schroniska :D).

? 1178 m n.p.m. – nasza średnia wysokość.

? Szliśmy wszystkimi 5 kolorami szlaków (żółty, czerwony, niebieski, zielony, czarny). Najbardziej podobał nam się zielony.

? Odwiedziliśmy 7 schronisk, a spaliśmy w 5, w tym jednym po czeskiej stronie.

Wędrówka z Karpacza do Szklarskiej Poręby, nasza trasa:

Siódmego dnia pokręciliśmy się jeszcze po okolicy Michałowic – poszliśmy na Kociołki, Złoty Widok i do nieczynnego już kamieniołomu. Już nie zaznaczałam tego na mapie, bo poruszaliśmy się poza szlakami, ale z zegarkiem w ręku wyszło nam 6 km.

Bądź z nami na Instagramie! W przypiętych stories zapisałam relacje z podróży.

Dobra, a teraz przechodzimy do mereitum, czyli obiecana relacja i trasa. 

DZIEŃ 1: KARPACZ – STRZECHA AKADEMICKA – SAMOTNIA

W góry wyruszyliśmy dość późno, bo dopiero w niedzielę po południu (wręcz pod wieczór). Dzięki czemu na szlaku było już bardzo mało osób, bo właściwie wszyscy już zeszli, albo schodzili na dół.

Wystartowaliśmy żółtym szlakiem z Rozdroża Łomnickiego, niedaleko dolnej stacji wyciągu krzesełkowego i Dzikiego Wodospadu w Karpaczu.Karkonosze_wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_z_dziecmi_dziki_wodospad-11

Do przejścia mieliśmy raptem 3,9 km, 478 m podejść i 76 m zejść.

Żółty szlak z Karpacza “na górę” wiedzie równą, szeroką drogą. To dawny tor saneczkowy, o czym może Wam przypomnieć napotkany po drodze granitowy głaz z wyrytymi saniami rogatymi. My niestety go przegapiliśmy.Karkonosze_wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_z_dziecmi_dziki_wodospad

Początkowo droga prowadzi przez gęsty las wzdłuż Złotego Potoku i obok Łomnicy. Startujemy z poziomu około 800 metrów n.p.m., czyli wędrujemy wśród roślinności regla dolnego.

Momentami jest dość stromo i męcząco, szczególnie jeśli idzie się z obciążeniem. Według mapy podejście powinno zająć 1 godzinę i 45 minut. Nam z czterolatką, dużym plecakiem i dwulatką w nosidle zajęło dokładnie 2 godziny i 8 minut. Ale wlicza się w to krótki postój na Strzesze Akademickiej.Karkonosze_wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_z_dziecmi_dziki_wodospad-06

Podejście mimo że stosunkowo krótkie, było dla nas dość wymagające i trudne. Sami wielokrotnie nie mieliśmy sił, a co dopiero Sara. Na szczęście weszła na górę o własnych siłach, bo Jacek nie dałby rady wziąć jej na barana. Tego dnia Iga była u niego w nosidle z przodu, a ja niosłam mały plecak. W kolejnych dniach już się zamieniliśmy – Iga czuła się lepiej na moich plecach. Poza tym uważam, że na kamienistych ścieżkach tak jest po prostu bezpieczniej.Karkonosze_wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_z_dziecmi_dziki_wodospad-10

Zatrzymaliśmy się na kilka minut w Strzesze Akademickiej, skąd podziwialiśmy zachód słońca. Choć Sarę najbardziej zainteresował… mieszkający tu kot. Kiedy go zobaczyła, dostała nagłego przypływu sił goniąc za nim wokół schroniska.

W Strzesze Akademickiej zmieniliśmy szlak na niebieski, obeszliśmy budynek schroniska i zeszliśmy do Kotła Małego Stawu. Ten kawałek szlaku jest wąski i kamienisty i wiedzie ostro w dół. Zajmuje około 10 minut.

Zobacz! Pomysł na karkonoski spacer: Świątynia Wang – Samotnia – Strzecha Akademicka – Dziki Wodospad 

DZIEŃ 1: WYMARZONY NOCLEG W SAMOTNI

Niestety, do Schroniska Samotnia dotarliśmy już po zamknięciu bufetu (20! Pamiętajcie o tym planując górskie wycieczki z nocowaniem w górach). W Samotni spędziliśmy 2 noce. W małym pokoiku na 2. piętrze, z własną umywalką i… gniazdkiem. Jak się okazało byliśmy jedyni, którzy mogli liczyć na prąd w pokoju.

karkonosze_wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_schronisko_samotnia_z_dziecmi
Nasz widok z okna na ściany Kotła Małego Stawu.

WC i prysznice znajdowały się na 1. piętrze i pomijając doświadczenia bambusowej chaty na jednej z filipińskich plaż i równie egzotycznej Chatki Puchatka w Bieszczadach z noclegiem na glebie ;P, była to nasza pierwsza noc bez własnej łazienki od baaaardzo dawna.

O tym, by nocować w Samotni, marzyliśmy już od dawna. Śniadanie zjedzone z widokiem na Mały Staw i pionową ścianę kotła jeszcze zanim przyjdą tu tłumy, zostanie w naszej pamięci na długo. karkonosze_wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_schronisko_samotnia_z_dziecmi_sniadanie

Podobnie jak ulewa i chmura, które przykryła budynek schroniska gęstą mgłą, że przez moment nie było nic widać. Na szczęście jednak burza nas ominęła, choć prognozy mówiły coś zupełnie innego.

Uwaga! Jeśli zauroczyło Was to miejsce, pamiętajcie o tym by rezerwować pokoje z długim wyprzedzeniem. Najlepiej dzwonić bezpośrednio do schroniska i pytać o najbliższe wolne terminy. My próbowaliśmy od 2 lat wstrzelić się w jakiś weekend. Jak widać udało się dopiero teraz, a i tak nie był to weekend a my… dostosowaliśmy przebieg wyprawy i nasze wakacyjne plany do Samotni.


DZIEŃ 2: OKOLICE MAŁEGO KOTŁA (NIEBIESKI SZLAK, DOMEK MYŚLIWSKI, STRZECHA AKADEMICKA)

Początkowo planowaliśmy, że drugiego dnia pójdziemy „na lekko” z Samotni, przez Strzechę Akademicką na Równię pod Śnieżką i wejdziemy na najwyższy szczyt Karkonoszy (zobacz trasę). Zmieniliśmy jednak plany, żeby już na samym początku nie nadwyrężyć Sary. Postanowiliśmy pospacerować po okolicy.Tym bardziej, że jest naprawdę niczego sobie. 

Wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_z_dziecmi_schronisko_samotnia_niebieskie_szlak_letni

Wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_z_dziecmi_schronisko_samotnia_niebieskie_szlak_letni
Przy Domku Myśliwskim, który jest jedną z siedzib Karkonoskiego Parku Narodowego, znajdziecie miejsce odpoczynku i tablice edukacyjne.

Wybraliśmy się niebieskim szlakiem tuż pod ścianą kotła do Domku Myśliwskiego, a potem tą samą drogą wróciliśmy do Samotni. Ponoć wczesnym rankiem na skałach można spotkać muflony – nam się niestety nie udało.Wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_z_dziecmi_schronisko_samotnia_niebieskie_szlak_letni

Obiad postanowiliśmy zjeść na Strzesze Akademickiej. Dlatego wdrapaliśmy się niebieskim szlakiem 600 m z 75 m przewyższenia. Niby niedużo, ale ścieżka jest kamienista i potrafi dać w kość szczególnie jeśli ktoś idzie w górę :) Poprzedniego dnia ten sam kawałek przeszliśmy w drugą stronę. Moim zdaniem z tego miejsca można zrobić najpiękniejsze zdjęcie Samotni w Kotle Małego Stawu.

Wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_z_dziecmi_schronisko_strzecha_akademicka

Siedząc na tarasie przy Strzesze Akademickiej zaintrygował nas szlak wiodący przez środek łąki. Kiedy zjedliśmy już obiad podeszliśmy kawałek, aż do punktu, w którym żółty szlak (ten sam, którym wchodziliśmy pierwszego dnia) łączy się z czarnym, prowadzącym pod Kopę i do Domu Śląskiego. Wedrowka_z_karpacza_do_szklarskiej_poreby_z_dziecmi_schronisko_strzecha_akademicka_zolty_szkal_do_domu_slaskiego_i_na_kope

Do schroniska wróciliśmy już drogą dojazdową „Na Śnieżkę”. Ledwo przekroczyliśmy próg i zaczął padać deszcz. Chmura zeszła aż do poziomu wody dając nam niezapomniany spektakl.

Łącznie po okolicy Schroniska Samotnia zrobiliśmy około 5 km. Tego dnia, mimo że zakładaliśmy tylko “aklimatyzację” i leniwe spacery, pokonaliśmy 250 m podejść i tyleż samo zejść :).

NIEBIESKI SZLAK DO SAMOTNI

Niebieski szlak ze Świątyni Wang w Karpaczu (lub wcześniej z Białego Jaru) do Samotni jest jednym z najczęściej odwiedzanych szlaków w polskich Karkonoszach. Nic dziwnego, jest przepiękny, a dodatkowo dość prosty. Kiedy Sara miała kilka miesięcy, pokonaliśmy go… wózkiem (wózek musi być jednak naprawdę dobry, a wy… mocno zdeterminowani). Na górskie wyprawy w Karkonoszach zdecydowanie polecamy nosidło.

Zobacz! Jak wjechaliśmy do Samotni wózkiem? I czy to był dobry pomysł?

Zobacz! Samotnia i Strzecha Akademicka jednego dnia zobacz plan wycieczki.

Latem szlak wiedzie tuż pod ścianą kotła. Zimą, z uwagi na spadające lawiny, poprowadzony jest drogą „Na Śnieżkę” i właśnie tą drogą można na upartego wjechać tu wózkiem. Jednak my zachęcamy by, o ile to oczywiście możliwe, wybierać letnią wersję szlaku. Trasa dla kilkuletnich nóżek jest co prawda dość wymagająca, ale daje niesamowite doznania i satysfakcję.

A tu nasza mapka z drugiego dnia:


DZIEŃ 3: POLANA W KARKONOSZACH – PIELGRZYMY – SCHRONISKO ODRODZENIE – DVORAKOVA BOUDA

Trzeciego dnia zaczęliśmy kierować się już w stronę Szklarskiej Poręby. Mieliśmy do wyboru, albo iść górą – Głównym Szlakiem Sudeckim, który na tym od odcinku jest równocześnie Drogą Przyjaźni Polsko-Czeskiej, lub dołem – zielonym szlakiem.

Kusiła nas intensywna zieleń i zapewnienie niektórych, że jest to najpiękniejsze miejsce w całych Karkonoszach. Wybór był zatem prosty. Tego dnia mieliśmy do przejścia 11,1 km i 455 m podejść + 424 m zejść. 

Wyruszyliśmy rano niebieskim szlakiem z Samotni do Polany, na której kiedyś stało Schronisko im. Bronka Czecha. Tym razem zdecydowaliśmy się na lżejszą, zimową wersję szlaku, żeby oszczędzić siły na późniejszą wędrówkę po kamieniach. Ten odcinek trasy zrobiliśmy szybciej niż informowała nas mapa :) wedrowka_z_karpacza_do_szklarskier_poreby_niebieski_szlak_z_wang_do_samotni_zbierajsie

Mimo że był środek tygodnia i zapowiadało się na deszcz, na Polanie było bardzo dużo ludzi. Kierowali się albo niebieskim szlakiem do Samotni, albo tak jak my na Pielgrzymy. Na Polanie odbiliśmy na żółty szlak i po 30 minutach (czyli idealnie zgodnie z mapą) dotarliśmy do pierwszego celu.

Droga, szczególnie na ostatnim kawałku, była dość stroma (140 m przewyższenia na bardzo krótkim odcinku) i prowadziła po kamiennych schodach. Nogi paliły, a Sara wskoczyła do taty na barana.

Tu zrobiliśmy pierwszy postój. Sara chwilę poskakała po skałach, choć zabawę przerwał strach przed deszczem… Na szczęście tylko pokropiło, a my po kilkunastu minutach poszliśmy dalej.