[TEST] Czy warto kupować jeździk/hulajnogę/rowerek biegowy jesienią i zimą – nasze jesienne testy SCOOTANDRIDE Highwaykick 2w1

with 12 komentarzy

Jesień i zima nie jest dobra na zakup hulajnogi?! Bzdura! Aktywność fizyczna na świeżym powietrzu jest ważna w każdą porę roku, ba! szczególnie w te chłodniejsze dni. Jeśli Wasze dziecko skończyło rok. Warto rozejrzeć się za jeżdżącym sprzętem. Testujemy właśnie hybrydę jeździka i hulajnogi SCOOTANDRIDE Highwaykick 2w1. Na razie sprawdza się całkiem fajnie i może być dobrym prezentem dla rocznego dziecka i dwulatka. Mikołaj i Gwiazdka to dobra okazja.

Kiedy Wasze dziecko idąc na plac zabaw, czy spacer nie zwraca uwagi na nic innego jak jeżdżące sprzęty innych dzieci to znak, że powinniście  pomyśleć o zakupie własnego wozu! Nie słuchajcie tych, którzy mówią Wam, że jesień i zima to nie jest najlepsza pora roku na taki zakup. Niby dlaczego?! Przecież teraz też wychodzimy na świeże powietrze (przynajmniej powinniśmy) i dopóki nie spadnie śnieg dziecko spokojnie może jeździć.

jeździk_hulajnoga_SCOOTANDRIDE

Kiedy robiliśmy rozeznanie jaki pojazd kupić dla naszej córki usłyszeliśmy, że to wydawanie pieniędzy w błoto i lepiej zainwestować w sanki. No cóż. W zeszłym roku nasza córka nie była na sankach we Wrocławiu ANI razu, mimo, że Święty Mikołaj przyniósł, a pogoda na hulajnogę owszem była. Jesień i zima jest ciężka, nie ma co ukrywać, ale zdarzają się też ładne dni. Teraz kiedy to piszę. Pięknie świeci słońce.

HULAJNOGA JESIENIĄ – CZEMU NIE?

Nasz córka zaczęła używać jeździka w październiku, początkowo najchętniej po prostu stanęłaby na hulajnodze i czekała aż sama pojedzie. Ale nie ma tak dobrze jak z hulajnogą elektryczną, którą testował jej tatuś:).

hulajnoga elektryczna

Bo sami wiecie. Wbrew pozorom, jazda na hulajnodze, czy rowerku biegowym to nie jest taka prosta sprawa. Nie dość, że trzeba trzymać jedną nogę na podeście, drugą się odpychać, a rękoma trzymać jeszcze kierownicę! Trudne wyzwanie dla roczniaka i dwulatka! Ale ten kto ma w domu takiego malucha doskonale wie, że wyzwania to jego drugie imię! Dlatego nie ma co czekać aż przyjdzie wiosna, trzeba pozwolić swojemu dziecku się z tym zmierzyć jak najszybciej.

PO CO DZIECKU JEŹDZIK/HULAJNOGA?

Jazda na jeździku i rowerku biegowym to możliwość pracy nad wyczuciem równowagi, zręcznością, ale przede wszystkim poprawianie umiejętności motorycznych i wzmacnianie mięśni. Ponoć dzieci, które ćwiczą jazdę na rowerku biegowym i hulajnodze mają tak wyćwiczony zmysł równowagi, że później od razu przesiadają się na rower na dwóch kółkach, bez konieczności stosowania bocznych kółek.

W przypadku naszej Sary, do jazdy na rowerze jeszcze daleka droga, bo nasze SCOOTANDRIDE Highwaykick 2w1 służy nam na razie jako jeździk (zarówno w wersji do przodu, jak i do tyłu;)). Córka zamiennie, albo stosuje ruch nóg naprzemienny, albo „obie nogi na raz”, ale co najważniejsze testuje i próbuje, już nie tylko zazdrości starszym koleżankom i kolegą na placu zabaw.

Czasem też hulajnoga z funkcją „mamo popchaj mnie”, albo… siedzik :D.

jeździk_hulajnoga_SCOOTANDRIDE Highwaykick 2w1_zbierajsie (6)-min

A czasem po prostu dodatkowe obciążenie podczas spaceru. Uff dobrze, że nie jest  ciężka (2,8 kg).

jeździk_hulajnoga_SCOOTANDRIDE

WIELOFUNKCYJNOŚĆ – PODSTAWOWY WARUNEK

Zależało nam na tym by pojazd był wielofunkcyjny, tak aby sprawdził się zarówno teraz, wiosną, jak i za kilka lat. Zdecydowaliśmy się na jeździk i hulajnogę austriackiej firmy SCOOT&RIDE (na marginesie świetnie wyglądająca, co w przypadku dziecięcych zabawek, czy rowerków niestety nie zawsze jest oczywiste).

Jednak poza wyglądem, zwróciliśmy uwagę na jakość i atesty, aby po prostu nie kupić badziewia, które za chwile się popsuje, ale przede wszystkim to, że pojazd rośnie wraz z dzieckiem – najniższa pozycja siedziska może być już na wysokości 22,5 cm (dla porównania w rowerkach biegowych jest to od 29 cm wzwyż).

Nie chcieliśmy kupować plastikowego jeździka, który sprawdziłby się tylko teraz, a na wiosnę będzie już za mały. Zależało nam na czymś wielofunkcyjnym. Po miesiącu użytkowania myślę, że trafiliśmy w dziesiątkę i trochę żałuję, że nie pomyśleliśmy o tym wcześniej, już na pierwsze urodziny. Ale jak zapowiada producent przed nami jeszcze co najmniej 3 lata użytkowania, więc Sara jeszcze zdąży się najeździć.

JEŹDZIK DLA ROCZNIAKA, ROWEREK DLA DWULATKA

Początkowo SCOOTANDRIDE Highwaykick 2w1 jest po prostu jeździkiem, na którym dziecko powoli odpycha się nogami, ćwicząc w ten sposób koordynację i siłę. Stabilność zapewniają mu dwa koła z przodu i wygodne siedzisko.

jeździk_hulajnoga_SCOOTANDRIDE Highwaykick 2w1_kompleks_dworzysko_zbierajsie (3)-min

Wraz z rozwojem koordynacji ruchowej i zamiłowania do szybkości jeździk może pełnić funkcję rowerka biegowego. Poziom siedziska można ustawić na kilku wysokościach, dzięki czemu już na tym etapie sprzęt rośnie wraz z dzieckiem.

jeździk_hulajnoga_SCOOTANDRIDE Highwaykick 2w1_kompleks_dworzysko_zbierajsie (4)-min

My zaczęliśmy używać tego sprzętu kiedy Sara skończyła 18 miesięcy, ale spokojnie można zaproponować dziecku używanie jej już kiedy zacznie stawiać pierwsze kroki. Początkowo pewnie będzie to bardziej siedzik, lub pchacz, ale duża szansa, że dziecko załapie nową umiejętność i będzie przemieszczać się na swoim pojedzie.

HULAJNOGA DLA TRZYLATKA

W pewnym momencie może okazać się, że dziecko nie chce wygodnie siedzieć i potrzebuje nowych doznań. Za pomocą jednego guzika można zamienić jeździk w hulajnogę, na której mogą stać nawet 5 letnie dzieci (do 20 kg na siedzisku, do 50 kg na hulajnodze, maksymalna wysokość kierownicy 64 cm).

jeździk_hulajnoga_SCOOTANDRIDE Highwaykick 2w1_kompleks_dworzysko_zbierajsie (5)-min

Hulajnoga została wyposażona w system safety-pad – specjalną szeroką podkładkę w przedniej części, dzięki czemu hulajnoga nie przewróci się na nierównym terenie, ani nie utknie na nierównościach. Ponadto w Scoot&ride można ustawić skrętną kierownicę, albo zablokować ją tak, że hulajnoga będzie jechała prosto.

SCOOTANDRIDE HIGHWAYKICK 2W1 – ŚWIETNY POMYSŁ NA PREZENT

Koszt takiego sprzętu to 425 zł.

Naszym zdaniem dużo jak na pojedynczy zakup. Dlatego warto to sobie przekalkulować i pomyśleć, że kupujemy nie jeden sprzęt, a 2-3 (jeździk, rowerek biegowy, hulajnogę), która posłuży dziecku jeszcze kilka lat. Po drugie, jeśli ta kwota wciąż wydaje się dla was duża jak na pojedynczy zakup, można pomyśleć o nim pod kątem zbliżających się świąt i zaproponować bliskim by wspólnie z Wami złożyli się na taki prezent. Listopad to idealny czas na takie propozycje.
Więcej informacji o jeździku / hulajnodze SCOOTANDRIDE Highwaykick 2w1 możecie znaleźć na stronie producenta.

SCOOTANDRIDE Highwaykick 2w1 można kupić tutaj oraz tutaj.

<< Zdjęcia ze spaceru pochodzą z Kompleksu Dworzysko w Szczawnie Zdroju, o którym pisaliśmy tutaj >>

  • Ciekawa recenzja. Nie mam dzieci, ale prześlę koleżance. :

  • Sophy Lukrecja

    byłam ciekawa tego produktu. dzięki za ten wpis :)

  • Aż mi wstyd, że nasz synek ma już prawie 2 lata, a my zapomnieliśmy o zakupie tak ważnego gadżetu! ;) Zainspirowałaś mnie, aby to szybciutko zmienić :)

  • Sandra Nowicka-Nowak

    Świetny sprzęt, myślałam o tym kombajnie przy starszej córce ale w końcu stanęło na zwykłej hulajnodze z Decathlonu bo bardziej zajawiła się na rower w którym zainwestowaliśmy. Ale może przy młodszej taki sprzęt się sprawdzi.

  • super pomysł z tym 2w1! ja chyba też zastanawiałabym się nad wstrzymaniem do wiosny. fakt, śniegu może nie być. ale może też być. nigdy nie wiadomo.

  • My nie czekaliśmy i nie żałujemy, bo Mała aż piszczała na widok hulajnog innych dzieci. A teraz, jak jest chłodniej to jeździ sobie po domu.

  • U nas nie sprawdziło się ani jedno, ani drugie. W idealnym stanie poszło do kolejnego właściciela:)

  • Ile lat miał maluch jak próbowaliście? Teraz na czymś jeździ? Mam nadzieję, że u nas entuzjazm nie minie :)

  • Rowerek dostała mając dwa lata, był z nami przez 1,5 roku, z hulajnogą było podobnie. Teraz jeździ na normalnym, dwukołowym rowerze, choć najbardziej lubi rolki:)

  • U nas hulajnoga (akurat inny model, bo dla trochę starszego dziecka :P) jeździ codziennie. Mamy przedszkole tuż za rogiem, ale jednak za bardzo za rogiem, żeby małemu człowiekowi chciało się iść (a wybieraliśmy placówkę, a raczej mieszkanie w stosunku do wymarzonej placówki, tak, żeby nie trzeba było wozić, ale żeby była codzienna motywacja na krótki spacer). Chodnik jest mega nierówny, dużo krawężników, ale to go nie zniechęca. Niskie temperatury też nie, zawsze mi tłumaczy rezolutnie, że jak się rusza to mu przecież cieplej. Swoją drogą, zaczynaliśmy z pojazdami tego typu (jeździki, biegówki) jak syn miał około 1,5 roku i wtedy go w ogóle to nie interesowało. Jak miał 2 lata, 2,5 to też nie za bardzo. Jak skończył 3 to został królem szos :) I ma to do dziś (4,5l.).

  • Świetnie! Myślę właśnie, że dużo zależy od dziecka i … od aktualnego humoru. Bo u nas jednego dnia jest miłość, a następnego totalnie nie. A syn jeździł też na rowerku biegowym? czy tego nie pokochał?
    ps. Serio tak wybieraliście mieszkanie :) :) :)? W sumie wcale to nie jest takie głupie pod kątem poszukiwań większego lokum :P

  • Jeździł na biegówce i lubił, teraz opornie uczy się jeździć na dwóch kółkach na zwykłym rowerze, ale chyba pora schować go do piwnicy i poczekać do kolejnego sezonu…

    Serio, wybieraliśmy mieszkanie pod kątem okolicy, przedszkola i tego, żeby nam pasowało i wszędzie było blisko, jednocześnie miało być w miarę blisko do moich rodziców i mojego brata. Udało nam się spełnić te warunki. Niestety powoli wyrastamy z tego miejsca, więc musimy zacząć się rozglądać za większym, ale nie wyobrażam sobie, żeby mogło to być gdzieś indziej niż na wrocławskich Karłowicach (bo tam jest fajnie!!!!!).