ODPOCZNIJ NA MAZOWSZU NA SZÓSTKĘ! – ZOBACZ JAK SPĘDZIĆ CZAS NA W WOJEWÓDZTWIE MAZOWIECKIM Z RODZINĄ

with Brak komentarzy

Wróciliśmy z Mazowsza. Chcemy podzielić się z Wami wszystkimi miejscami, które udało nam się zobaczyć. To zaledwie kropla wśród mazowieckich atrakcji, ale wystarczyła, by rozkochać nas w tym regionie. Przeżyjcie z nami jeszcze raz minioną wycieczkę i zobaczcie gdzie jechać z dziećmi w województwie mazowieckim!

Spacerowaliśmy po rozgrzanej od słońca Warszawie patrząc jak zgiełk wielkiego miasta spowalnia i ustępuje relaksowi wolnego dnia w jednym z licznych parków i nadwiślańskich plaż. Odwiedziliśmy pachnące starym drewnem, skoszonym sianem i historią Muzeum Wsi Radomskiej. Zachłysnęliśmy się zielenią w pradawnej Puszczy Kozienickiejspływaliśmy kajakiem w jednej z mazowieckich rzek. Szukaliśmy raków, kaczek, jaszczurek i łosi! A na deser daliśmy się porwać szaleństwu zabawy na Farmie Iluzji i w Suntago Wodny Świat.

6 różnych miejsc, dziesiątki różnych aktywności i setki wspomnień. Była edukacja, kontakt z naturą i wspaniała zabawa, a przede wszystkim czas spędzony całą rodziną – jednym zdaniem: idealny plan na niezapomniane wakacje z dziećmi w Polsce!


Na Mazowszu zdecydowanie można odpocząć na wiele sposobów. Każdy z pewnością znajdzie dla siebie ten idealny. Ten wpis, to podsumowanie naszej 7-dniowej wycieczki po Mazowszu z kilkuletnimi dziećmi. Możesz potraktować go jako gotowy plan na tygodniowy urlop w Polsce, albo rozbić na 6-7 wycieczek w województwie mazowieckim.


MAZOWSZE NA „SZÓSTKĘ” – SZEŚĆ POMYSŁÓW NA WYCIECZKI PO WOJEWÓDZTWIE MAZOWIECKIM


1.   GDZIE JECHAĆ Z DZIEĆMI DO MAZOWSZU? ZABIERZ DZIECKO DO WARSZAWY!

Warszawa to punkt obowiązkowy na mapie turystycznej każdego rodzica. Prędzej czy później będziemy chcieli pokazać dziecku stolicę: Pałac Prezydencki, Parlament, albo po prostu rzeźbę syrenki, kolumnę Zygmunta z Zamkiem Królewskim oraz taras widokowy w Pałacu Kultury i Nauki.

Ze starszymi dziećmi czeka nas jeszcze wizyta przy pomniku Małego Powstańca, Grobie Nieznanego Żołnierza, w Muzeum Powstania Warszawskiego, w Muzeum Warszawy, w Muzeum Polin, czy wycieczka po Starym Mieście. To właśnie taki sposób zwiedzania Warszawy był moim pierwszym. Kilka dni wypełnione po brzegi historią, muzeami i trudnymi, aczkolwiek ważnymi dla mnie miejscami. Dla pasjonatki historii II Wojny Światowej to było mega przeżycie. Do dziś pamiętam emła się akcja tych wydarzeń. W uszach wciąż słyszę dźwięk syren i widok miasta, które stanęło w bezruchu, 1 sierpnia pocje kilkunastoletniej dziewczyny, która zaczytywała się wcześniej w historii Zośki, Alka i Rudego, a teraz mogła na własne oczy zobaczyć gdzie toczyunktualnie o 17.00… Taką Warszawę pamiętam i mam do niej ogromny sentyment.

JAK ZAPLANOWAĆ 2-DNI W WARSZAWIE Z KILKULATKAMI? 

Tym razem do stolicy pojechaliśmy z kilkulatkami, więc siłą rzeczy tematyka i tempo zwiedzania było inne. Nasz pomysł na Warszawę był prosty! Warszawskie klasyki (Stare Miasto, Zamek Królewski, Syrenka, Pałac Kultury i Nauki) okraszone solidną porcją zieleni, placów zabaw i nadwiślańskich plaż. To było zwiedzanie w stylu slow, na totalnym luzie i tak też Wam polecam zrobić. Rozkochacie się w Warszawie tak jak i my i nie będziecie chcieli wyjeżdżać.

Zaczęliśmy naszym ulubionym widokiem na Warszawę nocą. Gdyby nie śpiące w pokoju hotelowym dzieci, pewnie wyskoczylibyśmy na wieczorny basen (absolutnie cudowny w hotelu Intercontinental) albo do sauny (Novotel) z oszałamiającymi widokami stolicy nocą. Tym razem jednak musiał nam wystarczyć widok z okna i zapiekanki upolowane na Placu Defilad, zjedzone cichaczem tuż przed snem.

Kolejne dwie noce spędziliśmy na zielonym Żoliborzu, u prowadzącej blog podrozujacarodzina.pl Magdy, który jest prawdziwą skarbnicą wycieczek po Mazowszu, ale nie tylko. Kiedy my opiekowaliśmy się jej mieszkaniem, Magda z dzieciakami pojechała na północ Mazowsza do Dworku nad Wkrą (zobacz opis tej wycieczki). Widoku na Pałac Kultury z położonego na Żoliborzu mieszkania co prawda nie było, ale lokalizacja była wręcz idealna na nasze spacery po mieście :)

Jeśli chodzi o poruszanie się po Warszawie, bo o to często pytaliście, to mieliśmy do odwiedzenia wiele miejsc w różnych zakątkach Warszawy więc pierwszego dnia zdecydowaliśmy się na auto, drugiego planowaliśmy poruszać się pieszo i komunikacją miejską – skończyło się na taksówce, bo niestety pogoda nas pokonała.

PLAŻA PRASKA I WIDOK NA STARÓWKĘ

Zwiedzanie zaczęliśmy w miejscu, które chciałam odwiedzić już od dawna. Na Plaży Praskiej zwanej też Plażą Rusałka, z której ponoć jest najpiękniejszy widok na warszawską starówkę. Tuż obok plaży znajduje się Beach Bar, duży Park Praski i Warszawskie ZOO – my jednak tym razem nie mieliśmy czasu na odwiedziny warszawskich zwierząt. Choć dziewczynki nigdy nie odmawiają wizyty w ogrodach zoologicznych.

CENTRUM NAUKI „KOPERNIK” I PLANETARIUM

Śpieszyliśmy się bowiem do Centrum Nauki Kopernik, by wykonać dziesiątki, jak nie setki eksperymentów. A potem pójść na seans do Planetarium, podziwiając rozgwieżdżone niebo, jakie moglibyśmy zobaczyć nocą gdyby nie zanieczyszczenie światłem. Razem z Sarą siedziałyśmy na seansie jak zaczarowane. 3-letnia Iga trochę mniej, najpierw nie podobała jej się ciemność, a później nie mogła zrozumieć ile można mówić o gwiazdach. Jednak gdy po kilkunastu minutach rozpoczął się film o podróży niedźwiedzia polarnego i pingwina w kosmos, zmieniła zdanie i stwierdziła, że „uwielbia chodzić do Planetarium”.

NADWIŚLAŃSKA SYRENA I DZIELNICA WISŁA

Później poszliśmy na Wybrzeże Kościuszkowskie odwiedzając po drodze pomnik Nadwiślańskiej Syreny dumnie stojącej nad królową polskich rzek. Dziś Wisła w Warszawie to nie tylko przepływająca przezeń rzeka, ale także nazwa nieformalnej, 19. Dzielnicy Miasta, która zaskoczyła nas mocą atrakcji i różnorodnością form spędzania wolnego czasu na łonie przyrody. Gdybyśmy tylko mogli zostać w Warszawie dłużej, pewnie wybralibyśmy się na rejs łodzią po Wiśle, czy długie spacery po Obszarze Natura 2000 „Dolina Środkowej Odry”, albo zrobili sobie wycieczkę rowerową wzdłuż rzeki.

OGROD DACHOWE BIBLIOTEKI UNIWERSYTETU WARSZAWSKIEGO

Po drugiej stronie budynku Centrum Nauki Kopernik, gdzie zaparkowaliśmy auto, znajduje się jeden z największych ogrodów dachowych w Europie. Po wizycie w „Koperniku” koniecznie odwiedźcie choć na chwilę Bibliotekę Uniwersytetu Warszawskiego, a właściciwie ogród. Jest zielono, magicznie, ale przede wszystkim roztaczają się z niego przepiękne widoki na miasto.

MULTIMEDIALNY PARK FONTANN

Wracając na Żoliborz zatrzymaliśmy się w Multimedialnym Parku Fontann. Po dniu pełnym wrażeń Iga już nie dotrwała, ale Sara siedziala jak zaczarowana podziwiając taniec wody. Jeśli przypadkiem będziecie tu w ciągu dnia, tuż obok jest fajny plac zabaw (otwarty do 20, a pokaz fontanny jest o 21.30).

Podczas zwiedzania miast z dziećmi warto mieć ze sobą wózek (nawet w przypadku 3-latków). To duże ułatwienie na wypadek drzemki w ciągu dnia, a także wieczorem. My używamy kompaktowego wózka Thule Spring. Tu przeczytaj naszą recenzję tego wózka.

STARE MIASTO

Kolejnego dnia planowaliśmy przejść pieszo z Żoliborza aż do Łazienek (5 km)! Po drodze mijając kamienice Nowego i Starego Miasta, mury miejskie, Barbakan i punkty widokowe na Wisłę. Zatrzymaliśmy się dłużej przy Pomniku Małego Powstańca oraz na Rynku Starego Miasta podpatrując kąpiące się w fontannie obok Syrenki Warszawskiej wróbelki.

ZAMEK KRÓLEWSKI I OGRODY ZAMKOWE

Bardzo chciałam zobaczyć wnętrze Zamku Królewskiego wraz z tamtejszym muzeum. Niestety nie sprawdziłam, że jest zamknięty w Boże Ciało (w nieświąteczne dni czynny od wt do ndz od 11.-16.00). Dlatego musiał nam wystarczyć piękny widok na ten klasycystyczny, odbudowany po wojnie zamek polskich Sasów od strony Ogrodów Zamkowych.

PLAC ZAMKOWY I WIEŻA WIDOKOWA KOŚCIOŁA ŚW. ANNY

Później były lody (już trzecie tego dnia) i obiad na Placu Zamkowym z widokiem na kolumnę Zygmunta. Chciałam wejść na wieżę widokową Kościoła św. Anny, bo ponoć roztacza się z tego miejsca piękny widok na miasto, ale Iga usnęła w wózku, a upał był tak niemiłosierny, że zostawiliśmy to sobie na następny raz.

Poszliśmy spacerem Krakowskim Przedmieściem po drodze odbijając do Ogrodu Saskiego i Grobu Nieznanego Żołnierza.

PLAC ZABAW W PARKU UJAZDOWSKIM I ŁAZIENKI KRÓLEWSKIE

Na deser tego dnia miały być odpoczynek w Łazienkach Królewskich, ale wstąpiliśmy jeszcze do położonego tuż obok Parku Ujazdowskiego z fantastycznym placem zabaw. Polecam, ale uprzedzam, w słoneczne dni jest na nim potwornie gorąco.

Marzyliśmy o tym, by w letniej rezydencji Sasów, czyli Pałacu na Wyspie w Łazienkach zrobić sobie zdjęcie z królewskimi ptakami i karmić wiewiórki w tutejszym parku.

PLAŻA PONIATÓWKA I WIŚLAŃSKI PLAC ZABAW

Jeśli myślicie jednak, że to już koniec naszego zwiedzania Warszawy, to nie. Wróciliśmy taksówką na Żoliborz, odpoczęliśmy i na zachód słońca pojechaliśmy jeszcze na Plażę Poniatówka w sąsiedztwie Stadionu Narodowego. Nie dość, że plaża przyjemna i widok piękny, to jest tu świetny Wiślański Plac Zabaw i ciągnący się prawym brzegiem las. Idealne miejsce na spacery w mieście, a zarazem tuż obok dzikiej natury.

Uwaga! Jeśli zainteresowała Cię nasza wycieczka po Warszawie koniecznie zajrzyj na nasz Instagram, gdzie przypięlam stories z wycieczki.

MAZOWSZE TO NIE TYLKO WARSZAWA – WYJEDŹ ZA MIASTO!

Choć Warszawa jest bardzo różnorodna i weekend, a nawet tydzień, to zdecydowanie za mało, żeby zobaczyć wszystkie atrakcje, to Mazowsze to nie tylko stolica. Dlatego, jeśli planujecie wypad z dziećmi do Warszawy, pojedźcie też nieco dalej. Zasmakujcie różnorodnego Mazowsza. Ja bardzo żałuję, że zrobilismy to tak późno, bo poza wieloma wizytami w Warszawie to był nasz pierwszy raz na Maszowszu. Wierzę, że nie ostatni.

2.   GDZIE JECHAĆ Z DZIEĆMI NA MAZOWSZU? PRZENIEŚ SIĘ W CZASIE W MUZEUM WSI RADOMSKIEJ

Kolejnym przystankiem na naszej mazowieckiej wycieczce była Ziemia Radomska, a dokładniej Muzeum Wsi Radomskiej. W skansenie na ponad 50 hektarach powierzchni zgromadzono kilkadziesiąt zabytków architektury ludowej, z których najstarsze pochodzą z XIX wieku. Spacerowaliśmy wśród drewnianych chałup, budynków gospodarczych, kuźni, wiatraków i młynów wyobrażając sobie jak wyglądało życie na wsi jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

Warto tu zauważyć, że sama Ziemia Radomska to obszar historycznej Małopolski. Dziś jednak znajduje się na terenie województwa mazowieckiego.

Z ciekawością słuchaliśmy opowieści przewodnika o kolejnych gospodarstwach, albo tajemniczo wyglądających sprzętach codziennego użytku. Skansen można zwiedzać samodzielnie, ale polecamy, by zrobić to właśnie z przewodnikiem, bo to ogromna dawka wiedzy na temat architektury ludowej, ale też życiu na wsi w XIX i XX wieku (zwiedzanie z przewodnikiem wliczone jest w cenę biletu).

W skansenie spędziliśmy całe popołudnie (od 12 do 18)  i szczerze mówiąc, nie zobaczyliśmy dokładnie wszystkiego, więc jeśli miałabym Wam polecać, to zarezerwujcie na to miejsce zdecydowanie powyżej 3 godzin. Tym bardziej, że na miejscu jest karczma (w budynku dawnej kuźni), wiele miejsc, w których można odpocząć w cieniu drzew, a także ciekawy plac zabaw dla maluchów. Dodatkowo w sezonie oraz w trakcie świąt odbywają się tu także warsztaty.

CZY WARTO ZOBACZYĆ W MUZEUM WSI RADOMSKIEJ Z DZIEĆMI?

Naszym dziewczynkom najbardziej do gustu przypadła zagroda Falkiewiczów z Alojzowa, w której prócz wnętrz z drugiej połowy XX wieku (już po elektryfikacji) oraz budynków gospodarstwa, można było spotkać prawdziwe zwierzęta. Były owce, króliki, koza, gęsi i kury – idealne urozmaicenie zwiedzania z dziećmi! Podczas gdy one doglądały zwierząt, my usiedliśmy na ławce rozkoszując się słońcem i zapachem skoszonego siana. I choć czuliśmy się sielsko i anielsko… cieszyliśmy się, że jest to jedynie symboliczna podróż w czasie, bo życie na roli wtedy na pewno odbiegało od tego idyllicznego obrazka.

Tuż obok zagrody Falkiewiczów znajduje się budynek remizy strażackiej oraz Dom Ludowy z wystawą czasową. Aktualnie można oglądać stroje ludowe i materiały, a także krok po kroku zobaczyć jak powstaje len. Inną czasową wystawę możecie zobaczyć w dawnym budynku dworskiego… kurnika. Jest to wystawa zdjęć jednego z najwybitniejszych polskich fotografów przyrody Artura Tabora, który zmarł tragicznie podczas wyprawy do Mongolii. W Radomiu do końca sierpnia można podziwiać jego zdjęcia tworzące wystawę pt. „Dziedzictwo Puszczy Kozienickiej”.

Warto zwrócić tez uwagę na ewenement, jeśli chodzi o architekturę ludową w Polsce – sześcioboczną stodołę z Grójca z wieżyczką, w której umieszczono oszklone świetliki.

Na delikatnym wzniesieniu w cieniu drzew znajduje się XVIII-wieczny drewniany kościół z Wolanowa. To jeden z nielicznych kościołów drewnianych na Mazowszu. Podczas rekonstrukcji konserwatorzy odkryli XVIII-wieczne malowidła ścienne (polichromię) przedstawiające wystrój barokowej świątyni murowanej.

W Muzuem Wsi Radomskiej jest też duży Zespół Wiatraków oraz Zespół Dworski.

3.   GDZIE JECHAĆ Z DZIEĆMI NA MAZOWSZU? ZOBACZ KRÓLEWSKIE ŹRÓDŁA W PUSZCZY KOZIENICKIEJ

Z Radomia pojechaliśmy na wschód, w stronę Wisły. Kiedyś roztaczała się tu pradawna Puszcza Radomska. Dziś pozostałości po niej można podziwiać w Puszczy Kozienickiej oraz utworzonym na jej terenie Kozienickim Parku Krajobrazowym.

Puszcza Kozienicka to jeden z większych i piękniejszych kompleksów leśnych na Mazowszu. Puszcza, a co za tym idzie park, jest różnorodna zarówno pod względem krajobrazów, jak i siedlisk przyrodniczych. Są tu bory i lasy mieszane, podmokłe olsy i łęgi, ale też grądy, torfowiska i bagna, w których można spotkać żółwie błotne. Znajdziecie rozległe doliny rzek i wzniesienia wydmowe. Mieliśmy ogromny problem z tym, by wybrać miejsca, które chcemy zobaczyć, bo absolutnie nie chcieliśmy ograniczać się wyłącznie do polecanego przez wiele osób Rezerwatu Przyrody Królewskie Źródła.

Na terenie parku znajdują się 13 rezerwaty przyrody. Są udostępnione turystycznie, ale trzeba pamiętać, że to przyroda gra tam pierwsze skrzypce i absolutnie nie wolno schodzić z wyznaczonych szlaków turstycznych i ścieżek przyrodniczych.

KRÓLEWSKIE ŹRÓDŁA – ZACHWYT NA MAZOWSZU

Każdy, kto już wcześniej był w Rezerwacie Przyrody „Królewskie Źródła”, z pewnością nie zdziwi się, że w Puszczy Kozienickiej najbardziej zauroczył nas właśnie teren tego rezerwatu. Zresztą nie tylko nas, 3-km ścieżka przyrodnicza prowadząca po malowniczych drewnianych pomostach tuż nad leniwie płynącą rzeką Zagożdżonka jest chętnie odwiedzana przez okolicznych mieszkańców. Dlatego jeśli chcielibyście trafić na pustki wybierzcie to miejsce w tygodniu albo wcześnie rano.

Ścieżka przyrodnicza na Królewskie Źródła to zdecydowanie wizytówka i perełka Puszczy Kozienickiej i całego województwa mazowieckiego. Ba! A może całej Polski. W czasach Jagiellonów prowadził tędy trakt królewski z Krakowa do Wilna, a w tutejszych lasach chętnie polował Władysław Jagiełło, a jedno ze źródeł zostało nazwane na jego cześć – „Królewskim Źródłem”.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy na dużej polanie, na której dziś znajduje się parking leśny, miejsca ogniskowe, wiaty, ławki i mieszcząca się w wagonie kolejki wąskotorowej mała gastronomia. Wagon nie stoi tu przez przypadek. Bowiem jeszcze kilkadziesiąt lat temu po tutejszych lasach prowadziła linia kolejki wąskotorowej, którą w czasie zaborów Austriacy wywozili drewno z puszczy do Austrii.

Ścieżka prowadzi częściowo po lesie, a częściowo drewnianą kładką na rozlewiskach rzeki. W wysokich trawach wypatrywaliśmy łosi i bobrów. Zamiast nich udało nam się spotkać dwie jaszczurki! Słuchaliśmy rechotania żab, grania świerszczy i świergotu ptaków. Idealny pomysł na rodzinną wycieczkę na łono przyrody.

Pięknym miejscem jest drewniany taras widokowy tuż przy mostku nad Zagożdżonką. Żeby tu dotrzeć trzeba odbić z głównej scieżki.

I dalej idąc już ścieżką drewniany domek – czatownia położony w wysokiej trawie.

Byliśmy zauroczeni malowniczym krajobrazem, otaczającą nas z każdej strony zielenią oraz świetnym przygotowaniem ścieżki przyrodniczej. Na trasie prócz pomostów jest wiele ławek, stołów oraz wiat, w których można skryć się przed słońcem lub deszczem.

JAKIE MIEJSCA ODWIEDZIĆ W PUSZCZY KOZIENICKIEJ?

W Kozienickim Parku Krajobrazowym, warto odwiedzić:

  • Rezerwat Królewskie Źródła
  • Izbę Dydaktyczno-Muzealną Puszczy Kozienickiej urządzoną w stuletniej leśniczówce w wiosce Augustów. Można tu zobaczyć mieszkańców tutejszych lasów, a także dowiedzieć się więcej na temat parku (otwarte tylko w tygodniu).

  • Rezerwat Jedlnia i tamtejszą ścieżkę przyrodniczo-leśną. Na terenie rerzerwatu znajduje się Zalewem Siczki z piaszczystą plażą i infrastrukturą turystyczną miejscowości Jedlnia-Letnisko.

  • Rezerwat Krępiec w Garbatka-Letnisko, w którym spacerowaliśmy po piaszczystych wydmach, na kilkunastometrowych skarpach. Szczególnie uroczy był teren… Uroczyska Krępiec, w którym można spotkać duchy leśne. Dziewczynkom do gustu przypadł zalew z dużym pomostem.

  • Kozienice – W samych Kozienicach znajduje się dobrze zagospodarowany turystycznie zalew oraz Park Jordanowski. Jest też przepięknie wyglądający XVIII wieczny Pałac w Kozienicach. Dziś mieści się w nim urząd skarbowy, urząd gminy oraz małe Muzeum Regionalne. Niegdyś była to letnia rezydencja Stanisława Augusta Poniatowskiego.

  • Punkt widokowy „Kępeczki” nad Wisłą. To miejsce ma historię związaną z I Wojną Światową, ale stanowi też idealne miejsce na wypoczynek.

  • Spływ rzeką Radomką w otulinie parku.

4.  GDZIE JECHAĆ Z DZIEĆMI NA MAZOWSZU? SPŁYŃ KAJAKIEM RZEKĄ RADOMKA

Od początku naszej podróży po Mazowszu towarzyszyły nam rzeki. W Warszawie oczywiście Wisła, nad którą odpoczywaliśmy każdego wieczoru. W Puszczy Kozienickiej spacerowaliśmy wzdłuż rzeki Zagwożdżona w Rezerwacie Królewskie Źródła i tworzącą malownicze przełoży wydmowe rzeki Krypianka w Rezerwacie Krępiec.

Wpadliśmy zatem na spontaniczny pomysł spływu kajakiem. Nasz wybór padł na Radomkę przepływającą w otulinie Kozienickiego Parku Krajobrazowego i to był strzał w 10-tkę! Rzeka jest idealna na spływ z dziećmi.

Radomka to lewobrzeżny dopływ Wisły. Spływaliśmy nią na 14-kilometrowym odcinku od Brzózy do Ryczowołu do ośrodka Zielony Zakątek, z którego mieliśmy kajaki i transport do miejsca startu. Po drodze mijaliśmy gęste lasy, rozległe łąki i pola, wysokie szuwar traw, w których skrywały się kaczki i… krowy.

Zatrzymaliśmy się na łagodnych piaszczystych plażach i żałowaliśmy, że nie wzięliśmy strojów kąpielowych. Szukaliśmy raków, a znaleźliśmy przeźroczyste rybki i mule.

A zaraz potem widzieliśmy siłę jaką niesie ta leniwie płynąca rzeka na wysokich klifach. Rzeka jest dość płytka, miejscami kajak haczył o piach lub leżące na dnie powalone drzewa.

Zdecydowanie żałowaliśmy, że mieliśmy tylko kilka godzin na tą aktywność, bo to świetny pomysł na całodniową wyprawę połączoną z kąpielami w rzece, czy ognisko na brzegu.

5.   GDZIE JECHAĆ Z DZIEĆMI NA MAZOWSZU? DAJ SIĘ PORWAĆ ZABAWIE NA FARMIE ILUZJI

Naładowani zieloną energią pojechaliśmy dalej, na wschodni brzeg Wisły. Daliśmy się porwać szalonej zabawie w parku edukacji i rozrywki, na Farmie Iluzji.

Czego tam nie było?! Ponad 6 hektarów rozrywki dla rodzin z kilkuletnimi dziećmi: place zabaw, kolejki, karuzele, eksponaty iluzji i eksperymenty, pokaz iluzjonistów, tratwy linowe, park linowy, pałac cieni, gabinet luster, muzyczna polana, rezerwat smoków i pochylony dom… i to jeszcze nie wszystko!!!

Na olbrzymi plus zasługuje położenie obiektu. Teren jest olbrzymi i prócz obszaru parku dla gości przygotowano duży bezpłatny parking. Tuż obok znajduje się las, nie dość, że daje cień podczas szaleństw na Farmie Iluzji, to jeszcze zachęca do spaceru (jeśli ktoś jeszcze będzie miał siły, albo chcę odpocząć w ciszy, choć do tego polecamy szczególnie wspomniany punkt Kępeczki).

Przy bramie do parku po okazaniu biletów otrzymaliśmy mapę z zaznaczonymi atrakcjami. Większość z nich odwiedziliśmy kilkukrotnie, ale przyjęliśmy klucz poruszania się zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Co podobało nam się najbardziej? Dziewczynkom dmuchańce, „Małpie drzewo”, labirynt, „Wesołe Kaczuszki” i „Statek Piracki”. Choć na rodeo byliśmy chyba z … pięć razy :)

Z kolei mi, prócz wspomnanego położenia i dużej dawki zieleni do gustu przypadła karuzela łańcuchowa, która sprawiła, że znów poczułam się jak mała dziewczynka.

Z kolei Jacek zachwycił się „Tunel Zapomnienia”.

O CZYM WARTO WIEDZIEC PRZED PRZYJAZDEM NA FARMĘ ILUZJI? 

  • Farma Iluzji znajduje się w miejscowości Mościska, na granicy województw mazowieckiego i lubelskiego. Tuż obok jest duży, darmowy parking, więc z miejsce mnie powinno być problemu (choć pod koniec dnia parking był pełny).
  • To świetne miejsce więc bywa tu dość dużo ludzi dlatego jeśli możesz, to zaplanuj pobyt na Farmie Iluzji w tygodniu (od 26.06 będzie czynne codziennie, aktualnie tylko w weekendy).
  • Jeśli chcesz zwiedzić obiekt „na szybko”, to wystarczą Ci 3-4 godziny. My weszliśmy jako jedni z pierwszych, a wyszliśmy jako… jedni z ostatnich – i nudy nie było
  • Naszym zdaniem to miejsce idealne dla kilkulatków, tak od 3. do 8-9. roku życia. Nasza Sara (5) mogła wejść do wszystkich atrakcji (poza karuzelą łańcuchową). Atrakcje mają ograniczenie wzrostu np. 100 cm, 120 cm.
  • Bilety najlepiej kupić przez Internet – wtedy omijasz kolejkę przy wejściu. Nie trzeba ich drukować.
  • Można płacić kartą, także w gastronomii.
  • Za pobyt na Farmie Iluzji można płacić Bonem Turystycznym.
  • Wszystkie atrakcje są w cenie biletu.
  • Na miejscu jest kilka punktów gastronomicznych (każdy z innym menu), a także paleniska, na których można samodzielnie usmażyć sobie np. kiełbaski. Jedzenie jest fast foodowe (pizza, hamburgery, nuggetsy, hot dogi, zapiekanki), ale przyzwoite, przynajmniej pizza i nuggetsy z frytkami, które próbowaliśmy.
  • Spokojnie możesz wziąć wózek!
  • W upalne dni rozstawiane są kurtyny wodne, ale wiele atrakcji i miejsc odpoczynku jest w cieniu.
  • Po obiekcie można chodzić bez maseczek, ale do atrakcji zamkniętych obowiązują maseczki. Obsługa pilnuje limitu osób i dezynfekuje atrakcje po każdej grupie. Na farmie są też dystrybutory z płynem do dezynfekcji.
  • Do parku nie można przychodzić z psami.

6. GDZIE JECHAĆ Z DZIEĆMI NA MAZOWSZU? ZRELAKSUJ SIĘ W TROPIKACH POD WARSZAWĄ

Na zakończenie naszej mazowieckiej wycieczki wybraliśmy się w tropiki! To było spełnienie marzeń naszych dziewczyn. Nie musieliśmy jednak lecieć nigdzie samolotem, choć o to z mazowieckich lotnisk wcale nie trudno. Tym razem wystarczyło jednak wybrać się do Wręczy w gminie Mszczonów, 60 km od Warszawy.

Tam w cieniu palm poczuliśmy się jak na upragnionych tropikalnych wakacjach. I choć aktualnie na niską temperaturę w Polsce raczej nie narzekamy, to warto zaznaczyć, że w Suntago możemy liczyć na 32 stopni Celsjusza przez 365 dni w roku. Dodatkowo w pogodne dni duży przeszklony dach jest otwierany dzięki czemu można cieszyć się także promieniami słońca.

Suntago Wodny Świat to największy zadaszony park wodny w Europie. Wiele osób porównuje go z Tropical Island pod Berlinem, jak dla nas zdecydowanie wygrywa. Cały kompleks basenowy składa się z trzech stref tematycznych:

  • Jamango – dostępna dla wszystkich. Czeka tu na nas ogromny basen z falą i łagodnym zejściem do wody, basen zewnętrzny z rwącą rzeką, wodny plac zabaw, leniwa rzeka ze spływem pontonami oraz olbrzymia strefa zjeżdżalni: 32 atrakcje wodne dla osób powyżej 120 cm wzrostu oraz Statek Piracki z wodotryskami i mniejszymi zjeżdżalniami dla młodszych dzieci.

  • Relax – strefa dla osób po 16 roku życia. W tej strefie jest przede wszystkim ciszej i spokojnie 😉 A na gości czekają baseny termalne z jacuzzi i hydromasażem oraz baseny witalne z wysoką zawartością naturalnych składników i pierwiastków.

  • Saunarium – 12 tematycznych atrakcji, w tym 10 saun z różnych stron świata.

Zobacz! Jakie atrakcje czekają na Ciebie w Suntago Wodny Świat – nasz wpis z wizyty na otwarciu.

Rok temu byliśmy tam tylko we dwoje więc mogliśmy korzystać z całego obiektu. Tym razem zabraliśmy dzieci, więc byliśmy ograniczeni wyłącznie do strefy Jamango, ale to nam w zupełności wystarczyło. Choć nie ukrywam, że trochę relaksu w strefie relax po intensywnym czasie z dziećmi na Mazowszu było nam bardzo potrzebne więc na chwilę wyrwaliśmy się także tam :)

Ogromnym atutem Suntago Wodny Świat jest architektura i ilość zieleni. Rośnie tu kilkaset palm i roślin tropikalnych, które przyjechały do Polski z Malezji, Kostaryki i Florydy. Polecamy!

O CZYM WARTO WIEDZIEĆ PRZED PRZYJAZDEM DO SUNTAGO WODNY ŚWIAT?

  • Naszym zdaniem to miejsce idealne dla każdego kto lubi wodę. Choć zdecydowanie najmniej atrakcji jest tu dla maluszków (które wchodzą za darmo) oraz dzieci do 120 cm wzrostu (choć nasze dziewczynki bawiły się świetnie nawet mimo braku możliwości korzystania z dużych zjeżdżalni na strefie Jamango).
  • Bilety najlepiej kupić przez Internet – wtedy omijasz kolejkę przy wejściu. Nie trzeba ich drukować.
  • Można płacić kartą.
  • Za pobyt w Suntago Wodny Świat można płacić Bonem Turystyczny.
  • Na miejscu za dodatkową opłatą można wypożyczyć ręczniki i szlafroki.
  • Na miejscu jest ogromny, darmowy parking.
  • W Suntago jest kilka restauracji oraz stoisk z napojami oraz lodami i bary wodne w basenie.
  • Tuż obok Suntago znajduje się Suntago Village, w których można przenocować.
  • Dla niezmotoryzowanych z Warszawy kursuje autobus z bezpośrednim połączeniem z Suntago.
  • Po terenie basenu można chodzić bez maseczek, ale w szatniach obowiązują maseczki.

**

To już koniec naszego wpisu o Mazowszu. Mam nadzieję, że Wam się przyda i wspólnie z nami odkryjecie uroki tego zakątka Polski. Jeśli podczas podróży po województwie mazowieckim odkryjecie jakieś piękne miejsca, koniecznie nam o tym powiedzcie. Jesteśmy bardzo ciekawi gdzie jechać z dziećmi na Mazowszu. Bo jak pisałam na początku jestem przekonana, że to nie nasz ostatni odpoczynek na Mazowszu. Kto wie, może jeszcze tego lata :)

**

Ten tekst powstał przy współpracy z Mazowiecką Regionalną Organizacją Turystyczną w ramach kampanii Odpocznij na Mazowszu.