„MAŁYM AUTKIEM” SZUKAMY KLUCZA DO FLORYDY – KEY WEST

with Brak komentarzy

Pastelowo pomalowane XIX wieczne domki, tropikalna roślinność, słońce, brak pośpiechu – tak wygląda Key West, najdalej wysunięty na południe punkt kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Do tego karaibska muzyka, krewetki, kraby, homary, kokosy, Key Lime Pie, Mohito… dla nas kulinarny raj! Pojechalibyśmy znów! No może tym razem to ja wybrałabym auto!

Podczas naszego tripu po północno-wschodnich stanach USA (klik) potrzebowaliśmy trochę słońca. Kusiło nas by przejechać całe wschodnie wybrzeże racząc się pięknymi plażami Karoliny Północnej i Południowej. Czas jednak nie jest z gumy, a to ponad 15 godzin ciągłej jazdy, złapaliśmy zatem samolot w Waszyngtonie i kilka godzin później lądowaliśmy na lotnisku w Miami by już za chwilę móc podziwiać takie widoczki:

key-west

Na zwiedzanie Florydy i wylegiwanie się na plaży w Miami zaplanowaliśmy sobie 6 dni. To mało dla kogoś kto chciałby zobaczyć cały półwysep dlatego zrewidowaliśmy listę marzeń. Centrum Kosmiczne na Cape Canaveral, czy Seeworld w Orlando, jak i całe zachodnie wybrzeże będzie musiało poczekać. Kusił nas mocno Nowy Orlean (jest przecież tak blisko, oczywiście w realiach amerykańskich – hahaha) i nawet znaleźliśmy względnie tanie loty z Miami, ale po intensywnym zwiedzaniu północnego-wschodu chcieliśmy trochę zwolnić i odpocząć. Postanowiliśmy zatem…

ZNALEŹĆ KLUCZ DO FLORYDY

Uznaliśmy, że jeden dzień spędzimy w Parku Narodowym Everglades (klik) (dziś bardzo żałuję, że tylko jeden!), dwa dni na Key West, a trzy wylegując się na plażach Miami – tak na zakończenie naszej amerykańskiej przygody. Na pierwszy ogień poszedł Florida Keys – czyli klucz do Florydy i karaibski przedsionek Stanów! Wynajęliśmy samochód na lotnisku i w drogę… jednak nasza wizja tej florydzkiej wycieczki się trochę rozminęła, przez co nasz początek w słoneczny stanie był nieco nerwowy :D. Cóż was będę tutaj kadzić, pokłóciliśmy się straszliwie… o auto :D. Dziś się z tego śmiejemy i tak wiem, to było głupie, ale wtedy było gorąco!

M: Słońce, tropikalna przyroda malutkich wysepek archipelagu Florida Keys, lazurowy ocean po lewej, błękit Zatoki Meksykańskiej po prawej, czerwony kabriolet i wiatr we włosach… Marzenie! STOP. To nie było tak. Kiedy po wylądowaniu na lotnisku w Miami skierowaliśmy się do wypożyczalni samochodów okazało się, że „małe autko”, które zarezerwował Jacek… okazało się być WIELKIM AUTOBUSEM i NIE, to nie była pomyłka! Już sam wyjazd z piętrowego parkingu na lotnisku był dla mnie mega stresujący :O

J: Przed podróżą na Florydę robiłem rekonesans samochodowy i co się okazało? Że wszyscy wynajmują Mustanga cabrio – nuuuda. Zwykłym autem to jeździliśmy po Chicago, na Florydzie musiało być coś ekstra. W dodatku taki cabriolet ma miejsce na jedną walizkę (my mieliśmy 3!), no i jak je zmieścić, jak tam spać? Planowaliśmy spędzić co najmniej 1 nocleg w aucie. Zatem na lotnisku, kiedy Magda miała już łzy rozpaczy w oczach, ja skakałem z radości i cytowałem za klasykiem… „Wszyscy mają mały, a ja duży. Żółty, żółty, żółty!!!” z tym, że był czarny ;D Kabrioletem jeszcze pojeździmy, w USA chciałem pojechać po amerykańsku: największym autem, które było w wypożyczalni! Jak szaleć to szaleć! ps. Hummera nie było :O a Dla tych co nie wiedzą, Chevrolet Suburban to kultowe amerykańskie auto, które zaczęto produkować już w latach trzydziestych.

Kiedy w końcu ochłonęłam i pogodziłam się z faktem, że pięknych zdjęć w czerwonym cabrio nie będzie, choć Jacek już się ugiął i chciał zamienić auto, wyruszyliśmy z Miami na południe.

WODY ZATOKI MEKSYKAŃSKIEJ PO PRAWEJ, OCEAN PO LEWEJ 

Naszym wesołym autobusem (choć początkowo miałam raczej łzy w oczach) mieliśmy do przejechania 3,5 godziny. Po drodze robiliśmy wiele przystanków, bo wszystko takie egzotyczne i piękne. Szukaliśmy też w przydrożnych barach i restauracjach Key Lime Pie, ciastka na kruchym spodzie, z limonkową masą, które stąd właśnie pochodzi i … znaleźliśmy nie jedno! Było tak pyszne i wyśmienite, że szybko zapomniałam o tym samochodzie. Na szczęście nasze „małe auto” wszędzie się mieściło, nawet na samym Key Weście nie było problemów z parkowaniem :D

Key West_Zbierajsie (5)

KEY WEST WIEŃCZY FLORIDA KEYS

Florida Keys to archipelag małych wysepek oddzielających Ocean Atlantycki od Zatoki Meksykańskiej. Cały archipelag to łańcuch 1700 wysp koralowych o długości 240 km. Mieszka na nich około 80 tys. osób, z czego najwięcej, bo niemal 1/3, na położonym na samym krańcu archipelagu, czyli w mieście Key West. Wody Zatoki Meksykańskiej po prawej, ocean po lewej… a my pędzimy „Overseas highway” przez wąski przesmyk wysepek. Spełnione marzenie i mega nierzeczywista sprawa! Wszystkie Keys’y połączone są dziesiątkami mostów, m.in. słynnym Seven Mile Bridge. Jadąc autostradą można obserwować liczbę mil, która pozostała do punktu zero- Key West (MM 0).

Key West_Zbierajsie (8)

W latach dwudziestych i trzydziestych tuż obok drogi biegła linia kolejowa (Overseas Railroad), jednak po zniszczeniu jej przez jeden z huraganów nie została już odbudowana. Dziś można podziwiać pozostałości po niej.

Key West_Zbierajsie (9)

 

 

KŁOPOTY? JAKIE KŁOPOTY?

Przy wjeździe na archipelag wysp widnieje tabliczka: „Zostaw swoje kłopoty przed wyspą – odbierzesz je nietknięte, jak będziesz wracał”. Coś w tym jest i wiele osób bierze to bardzo dosłownie zostawiając przed tą tabliczką nie tylko problemy, ale całe swoje życie i zobowiązania oddając się w świat zabawy.

Jak powiedział nasz amerykański przyjaciel David (imprezowy 60-latek, który przylatuje tu na wakacje z Detroit, dwa razy w roku), Key West to najbardziej imprezowe miejsce w Stanach, taki „Nowy Orlean na sterydach”.  Rano (ok. 8) widzieliśmy ludzi przemieszczających się między barami i ciężko było odgadnąć, czy jeszcze nie skończyli, czy już zaczynają… wydawać grube amerykańskie dolary w okolicznych knajpkach?

Key West_Zbierajsie (21)

HURAGANY I REALNE PROBLEMY

Na Key West nikt się niczym nie przejmuje, albo przynajmniej sprawia takie wrażenie. Bo o tyle, ile problemem turystów jest co najwyżej „gdzie zjeść” lub „co teraz wypić”, to dla mieszkańców nie wszystko jest już takie różowe. Położenie sprawia, że bywa tu bardzo niebezpiecznie, szczególnie podczas huraganów, które nawiedzają ten obszar niemal każdego roku od czerwca do października.  Mieszkańcy najdalszych wysp mogą być po prostu odcięci od świata i to są realne problemy, a nie jakieś tam auto!

Gdzieś w tyle głowy, za zachwytem „jak tu pięknie” i „jakie to niesamowite tak jechać drogą przez ocean” miałam poczucie, że jest tu trochę niebezpiecznie. Tym bardziej, że na jednej z malutkich wysp gdzieś pomiędzy mostami… spędziliśmy noc w samochodzie na parkingu. Owszem rozkoszowaliśmy się pięknym zachodem słońca, ciszą i spokojem, ale był jednak strach i niepokój, co będzie jeśli zerwie się wiatr i woda porwie nasze małe autko, a my nawet nie zdążymy uciec? Czy mieszkańcy Key Westu czują się tak przez kilka miesięcy w roku?

Key West_Zbierajsie (10)

KEY WEST – RZUT KAMIENIEM NA KUBĘ

Stany to bardzo różnorodny kraj, tu nic nie powinno dziwić i wszystko wydaje się na „swoim” miejscu. Mieszka tu przecież cała mieszanka ludzi różnych ras i narodowości. Trudno jest zatem powiedzieć, że Key West jest inny… jest po prostu taki jaki jest… Key West. To cząstka tropików w USA – Karaiby Ameryki.

Key West_Zbierajsie (6)

Intensywna, tropikalna zieleń, turkus wody, pastelowe drewniane domy, zapach kubańskich cygar na ulicach i karaibska muzyka rozbrzmiewająca z knajp i rozlatujących się drewnianych domków. Czy warto tutaj przyjechać jeśli w planach nie mamy imprezy… no tak :) nawet na sam spacer warto!

Key West_Zbierajsie (14)

Key West_Zbierajsie (12)

Key West_Zbierajsie (16)

Obrazka dopełniają chodzące po ulicach kolorowe jaszczurki i … kury. Te ostatnie mają tu swoje prawa. Wszystko zaczęło się ok. 1800 roku, kiedy na Kubie prężnie działał przemysł kurczakowy. Kubańczycy wyhodowali specjalną odmianę kur, bardzo silnych i walecznych, które świetnie radziły sobie w walkach kogutów. Ale jak to się ma do Key West? Ano tak, że pod koniec XIX wieku Kubańczycy migrowali właśnie na Key West (w tamtych czasach ok. 50% populacji Key West miało kubańskie pochodzenie)… oczywiście ze swoimi kurami! Kiedy jednak na Key Weście zakazano walk zwierząt, ludzie wyrzucili kurczaki na ulice i tak dzisiaj po ulicach biegają sobie Gypsy Chickens, tworząc unikalny klimat tego miejsca.

Key West_Zbierajsie (15)

Key West mimo, że mały jest bardzo różnorodny. Skromne, ale niezwykle urokliwe drewniane domki sąsiadują z dostojnymi, pięknie zdobionymi domami w stylu kolonialnym, czy wiktoriańskim. Zadbane domostwa sąsiadują z walącymi się ruderami… przecież nikt się tutaj niczym nie przejmuje.

Key West_Zbierajsie (22)

Ta swobodna atmosfera i poczucie oderwania od rzeczywistości sprawia, że Key West był i jest „schronieniem” dla „wolnych ptaków”, artystów (mieszkał i tworzył tu m.in. Ernest Hemingway), mniejszości seksualnych, wojowników o wolność, czy piratów😊.

Key West_Zbierajsie (11)

Jednak bez wątpienia, miejscem, które odwiedza tutaj każdy jest… wielka kolorowa boja, która informuje turystów, że do Hawany, stolicy Kuby, jest stąd zaledwie 90 mil, czyli ok. 140 kilometrów!

key west, boja_zbierajsie

RAFA KORALOWA NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI

Nie jest jednak tak, że na Key West przyjeżdża się tylko spacerować, chłonąć karaibski klimat i imprezować. To także świetne miejsce do uprawiania sportów wodnych, począwszy od wędkarstwa, do nurkowania, żaglówek i kajtów, czy podglądania podwodnego świata.

Można się też wybrać na rejsy w poszukiwaniu wielorybów, albo rejsy łodzią ze szklanym dnem, która umożliwia podziwianie raf koralowych. Tak też zrobiliśmy. Mimo, że nie widać tego na zdjęciach morze było tego dnia niespokojne, a ja pierwszy (i do tej pory na szczęście ostatni raz) miałam chorobę morską i zamiast przepięknych kolorowych rybek, większą część rejsu spędziłam w łazience, albo na górze łodzi (szklane dno i bujanie łodzią, to jednak nie jest najlepsze połączenie;).

Ot. takie wspomnienie z Key Westu.

Oczywiście zaraz po tym, że zamiast czerwonym kabrioletem zwiedzałam je czarnym autobusem… przepraszam, „małym autkiem” :O!

A wy? Co byście wybrali na taką eskapadę: kabriolet czy kultowego Chevroleta Suburbana (albo Hummera gdyby był… i nie szkoda by Wam było kasy)?

<< Park Narodowy Everglades, co warto zobaczyć na Florydzie? (klik) >>

<< A może na Zachód – Parki Narodowe Stanów Zjednoczonych. Zobacz nasz plan wyprawy (klik) >>