JAK WEJŚĆ NA ŚNIEŻKĘ ZIMĄ? CZY ZABIERAĆ ZE SOBĄ DZIECI?

with 2 komentarze

Zimowe wejście na Śnieżkę to było moje urodzinowe marzenie. Szliśmy bez dzieci, więc wyznaczyłam nam 17,4 km trasę „górami” od Świątyni Wang  do Wilczej Poręby. Zachodnią część trasy przez Schronisko Samotnia, Strzechę Akademicką, Spaloną Strażnicę i Dom Śląski znaliśmy bardzo dobrze. Wschodnią, Czarnym Grzbietem przez Sowią Dolinę do Karpacza schodziliśmy pierwszy raz w życiu. Wróciliśmy wykończeni, ale zachwyceni. To były najlepsze urodziny w moim życiu. Z niemal rocznym opóźnieniem dzielę się zdjęciami, opisem szlaku i pewną refleksją…

śnieżka

 

ŚNIEŻKA ZIMĄ

Jeśli planujesz zdobyć Śnieżkę zimą, postaram się podpowiedzieć Ci, który szlak wybrać i o czym koniecznie powinieneś pamiętać, zanim wyruszysz w drogę.

Pamiętaj, że część szlaków w Karkonoszach jest zimą zamknięta np. Szlak przez Kocioł Łomniczki, żółty szlak od Strzechy Akademickiej do Białego Jaru, odcinek niebieskiego szlaku pod Kotłem Małego Stawu, czy Droga Jubileuszowa na Śnieżkę (pełna lista na stronie Karkonoskiego Parku Narodowego). Inne, wraz z pojawieniem się pokrywy śnieżnej i lodu, stają się dużo trudniejsze i wręcz niemożliwe do zdobycia bez raczków, czy kijków.

Idąc na Śnieżkę musisz też pamiętać, że pogoda na szczycie potrafi zmienić się z minuty na minutę, a góra słynie z klimatu przypominającego ten panujący za kołem podbiegunowym, wiatrów przekraczających nawet 300 km/h (tak było w 1990), czy utrzymującej się przez ponad 300 dni w roku MGLE!

POGODA NA ŚNIEŻCE ZIMĄ

Śnieżka zimą bywa trudna, kapryśna, nieprzewidywalna. Musisz uwierzyć na słowo, bo nie zobaczysz tego na zdjęciach w tym wpisie. Podczas naszej zeszłorocznej wyprawy Równia pod Śnieżką powitała nas pełnym słońcem i lekkim wiatrem.

Karkonosze-Śnieżka

Zupełnie się tego nie spodziewaliśmy, bo prognozy straszyły dość dużym zachmurzeniem i wiatrem. W samym Karpaczu i przez pierwsze kilka kilometrów było dość pochmurnie. Z punktów widokowych nie było widać Śnieżki i byliśmy przygotowani na to, że tak będzie przez całą wycieczkę.

karkonosze-zimowe-wejscie-na-sniezke-zbierajsie (4)

Sytuacja zmieniła się w okolicy Samotni. Wraz z kolejnym metrem w górę niebo przejaśniało się. Ewidentnie trafiliśmy na okno pogodowe, bo po zejściu ze szczytu, jakieś kilkadziesiąt minut póżniej, Śnieżkę pokryła gęsta chmura, a widoczność była praktycznie zerowa. Mogę zatem powiedzieć, że rok temu Śnieżka sprawiła mi urodzinowy prezent!

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Magda Zbieraj (@zbierajsie)

Jak będzie w tym roku? Jeśli mogę coś podpowiedzieć losowi to… poproszę o trochę śniegu! Gdzie się wybieramy w weekend? Koniecznie sprawdź na naszym Instagramie (follow zbierajsie).

W tym wpisie opowiem Ci o trasie, którą wybrałam na nasz górski wypad bez dzieci w styczniu 2021 roku. O tyle, ile w pozostałe pory roku wyprawa na Śnieżkę jest przez nas polecana na górską wędrówkę z dziećmi (w końcu na zbierasie.pl opowiadamy głównie o turystyce rodzinnej), to zimą uważam, że kilkulatki powinny zostać w domu. Dlaczego? O tym opowiem pod koniec wpisu. A teraz chodźmy już w góry! Przejdziemy od Świątyni Wang górami, aż do Wilczej Poręby.

NAJPOPULARNIEJSZA ZIMOWA TRASA NA ŚNIEŻKĘ

Moim zdaniem najbardziej widokowy i dostarczający najwięcej wrażeń jest niebieski szlak od Świątyni Wang. Jest też przy tym najłatwiejszy i umożliwia postój w aż trzech schroniskach na trasie. To jego ogromny atut. W przypadku kiepskiej pogody zawsze można się w nich schronić albo zawrócić bez poczucia powrotu „na tarczy”. Kocioł Małego Stawu zimą jest obowiązkowy do zobaczenia, podobnie jak widok z tarasów przy Strzesze Akademickiej i spod Domu Śląskiego.

NIEBIESKIM SZLAKIEM OD ŚWIĄTYNI WANG

Startujemy przy Świątyni Wang na wysokości 881 m n.p.m. Przed nami 809 metrów przewyższenia i 9 km trasy (zobacz mapę trasy)!

Niebieski szlak wiedzie szeroką szutrową drogą dojazdową do karkonoskich schronisk. Kamienista latem droga pokryta jest grubą warstwą śniegu (oczywiście jeśli w styczniu jest normalna zima:P). Zimą idzie się tędy nawet przyjemniej niż latem. Szlak jest bardzo popularny, więc przy dobrej pogodzie bywa dość zatłoczony.

karkonosze-zimowe-wejscie-na-sniezke-zbierajsie (6)

Po dwóch kilometrach mijamy rozwidlenie szlaków na Polanie w Karkonoszach, gdzie niegdyś istniało schronisko. Tu część turystów kieruje się na szlaki prowadzące do Pielgrzymów i Słonecznika. My jednak skręcamy w lewo i idąc wciąż drogą dojazdową, delikatnie pniemy się do góry.

W pewnym momencie niebieski szlak odbija w las z drogi dojazdowej do schroniska. Większość ludzi wybiera jednak wygodną drogę drogą dojazdową. My decydujemy się skręcić. Dzięki temu przez dobry kawałek jesteśmy w Karkonoszach zupełnie sami.

DOMEK MYŚLIWSKI I SAMOTNIA

Lekko przetartym szlakiem docieramy do Domku Myśliwskiego. Tu dalsza część szlaku prowadząca pod Kotłem Małego stawu jest zamknięta zimą. Skręcamy w stronę budynku i po chwili dołączamy do drogi dojazdowej, która prowadzi nas do Schroniska Samotnia (1195 m n.p.m).

Zimą Kocioł Małego Stawu prezentuje się wyjątkowo. I choć marzy nam się przepyszna jajecznica z kubkiem gorącej kawy, nie wchodzimy do środka, bo schronisko pęka w szwach. Na szczęście mamy termos gorącej herbaty, którą wypijamy na tarasie widokowym.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Magda Zbieraj (@zbierajsie)

W głowie mamy wspomnienia noclegu w schronisku latem i naszej kilkudniowej wędrówki z dziećmi aż do Jakuszyc (przeczytaj więcej).

STRZECHA AKADEMICKA

Wspinamy się stromym podejściem do Strzechy Akademickiej (1258 m n.p.m.), która po kilkunastu minutach wyłania się zza drzew. Nie potrzebujemy postoju, choć widoki kuszą by przystanąć, choć na chwilę.

Na tej wysokości zaczyna być ślisko i wieje wiatr, więc zakładamy raczki i wędrujemy dalej w stronę Spalonej Strażnicy (1428 m n.p.m).

Odcinek, który nigdy nie wydawał mi się szczególnie ważny podczas górskich wędrówek (od Strzechy do Spalonej Strażnicy), wydaje się być jakby bardziej stromy, męczący, ale i bajkowy… Z każdym kolejnym krokiem czuję większy zachwyt i wdzięczność, że udało się zorganizować tę wycieczkę bez dzieci. Odwracam się w stronę Małego Kotła i … sami zobaczcie.

RÓWNIA POD ŚNIEŻKĄ

Wbrew prognozom pogody widoczność jest przepiękna, a kiedy docieramy na Główny Grzbiet Karkonoszy, na tym odcinku zwany Równią pod Śnieżką, praktycznie nie wieje.

Na górze jesteśmy świadkami mini manewrów GOPR-u, a na szlaku mija nas wielu Czechów, którzy uwielbiają wykorzystywać biegnącą tędy Drogę Przyjaźni polsko-czeskiej na jazdę na ski turach.

Zobacz! Z tego miejsca można odbić do Czech, do Schroniska Lucni Bouda, które jest równocześnie najwyżej położonym hotelem w tej części Europy. Słynie z doskonałego piwa i możliwości piwnego SPA. Spędziliśmy tam kiedyś jedną noc. Wchodziliśmy przy piękniej pogodzie, a następnego dnia rano tak wiało, że nie mieliśmy jak wyjść ze schroniska (klik).

Ośnieżona kosodrzewina, białe tyczki i wyłaniająca się w oddali Śnieżka robią na nas ogromne wrażenie i wywołują ciepło na sercu nawet dziś, kiedy niemal po roku oglądam te zdjęcia. Wręcz nie możemy uwierzyć, że jeszcze zaledwie kilkanaście minut wcześniej nad głowami mieliśmy gęstą warstwę chmur. Zazwyczaj wchodząc na Śnieżkę, pogoda robi psikusa w tę drugą stronę. Tym razem jednak było inaczej.

DOM ŚLASKI

Po niemal 5 km docieramy do Domu Śląskiego, malowniczego żółtego budynku wniesionego w miejscu, w którym główny wierzchołek Śnieżki wystrzela w górę. Choć szczyt wydaje się być już tuż obok, do pokonania mamy 182 m przewyższenia.

Karkonosze-Śnieżka

Dom Śląski znajduje się na wysokości 1394 m n.p.m., podczas gdy Śnieżka – 1603 m n.p.m. Z ciekawostek, w szkole uczyłam się, że Śnieżka ma 1601 m n.p.m., a kilkaset lat temu wyliczono, że najwyższy szczyt Karkonoszy – zwanych wtedy Górami Olbrzymimi – ma 5500 metrów wysokości!

W okolicy Domu Śląskiego ludzie się jakby rozmnożyli. Są tu zarówno ci, którzy dzielnie wędrowali z nami niebieskim szlakiem i ci, którzy dołączyli czarnym, żółtym i czerwonym, oraz ci, którzy ze Śnieżki już schodzą, ale też dość duża grupa Czechów, którzy przywędrowali tu z drugiej strony głównego grzbietu.

Bardzo lubię to miejsce. Na północy piękny Kocioł Łomniczki i Kotlina Jeleniogórska, na wschodzie magiczna Śnieżka, od południa czeskie Karkonosze – Obří dů, a od zachodu biała pustynia Równi pod Śnieżką.

Idealnie!

WĘDRÓWKA CZARNYM SZLAKIEM NA SZCZYT ŚNIEŻKI

Pod Domem Śląskim nie jesteśmy jednak długo. Chcemy wykorzystać piękną pogodę.

Zaczyna się trudniejszy odcinek wędrówki, podejście na szczyt czarnym i niebieskim szlakiem. Trasa jest dość stroma, miejscami oblodzona, a ruch zimą odbywa się w dwóch kierunkach. Są owszem łańcuchy, którymi można się wspomóc. Jest jednak dość duży tłok, co próbuje odebrać radość z tej wycieczki.

Karkonosze-Śnieżka

Karkonosze-Śnieżka

Na szczęście nawet tłum nie odbiera mi dobrego nastroju. Widoków mamy pod dostatkiem, a każdy kolejny wydaje się być piękniejszy od poprzedniego. Mam ochotę krzyczeć z radości „mamy to!”.

Karkonosze-Śnieżka

ŚNIEŻKA

Po niespełna 4 godzinach jesteśmy na szczycie! Urodzinowe marzenie spełnione! Co prawda wokół nas jest totalny tłok i zgiełk, ale próbuję wyobrazić sobie, że mam szczyt tylko dla siebie.

Karkonosze-Śnieżka

Karkonosze-Śnieżka

Karkonosze-Śnieżka

Karkonosze-Śnieżka

Karkonosze-Śnieżka

Karkonosze-Śnieżka

Tłumy to zdecydowanie nie jest moja bajka, szczególnie w górach, zwłaszcza w czasie pandemii. Poza tym na dole czekają na nas dziewczynki. Poza tym zaczyna robić nam się już trochę zimno: wieje wiatr, a mróz szczypie w policzki. Z plecaka wyciągamy dodatkową warstwę odzieży i pijemy ciepła herbatę.

Spędzamy na Śnieżce zaledwie kilka minut – to nic w porównaniu z kilkugodzinną wędrówką. Nie szkodzi. Przecież nie liczy się cel, a droga. A ta tego dnia była wybitnie zapadająca w pamięć. To co Wam pokazałam do tej pory, to dopiero początek. Przed nami mniej znana strona Śnieżki – droga Czarnym Grzbietem i Sowią Doliną. Magiczna. Zapadająca w pamięć, a tymi zdjęciami jakby wołająca mnie – „wróć koniecznie w tym roku :)”.

Karkonosze-Śnieżka zimą, widok od strony Czarnego Grzbietu

MAŁA REFLEKSJA O „TURYSTACH” NA ŚNIEŻCE

Zaczynamy schodzić w dół w kierunku wschodnim. Po drodze mijamy turystów w zdecydowanie nieodpowiednim obuwiu na taką eskapadę. Dywagują na temat tego, że bez sensu zamknięto Drogę Jubileuszową, zamierzają zbagatelizować znak STOP i pójść tym szlakiem. I choć zazwyczaj staram się nie komentować i nie mieszać w czyjeś decyzje, to delikatnie mówię o powodach zamknięcia szlaku, o możliwych lawinach, niedawnych akcjach GOPR-u.

Pani nic sobie z tego nie robi, odpowiadając, że ona nie da rady zejść po tych kamieniach… Rozumiem, że pokonanie tego odcinka jest trudne. Zdaję sobie sprawę, że Pani jest trochę w patowej sytuacji. Nie ma już siły zejść. Boi się. Schodząc w śliskich butach po oblodzonych i pokrytych śniegiem kamieniach, stwarza zagrożenie dla siebie, ale i dla osób, które wchodzą tym szlakiem. Ale tak nie można! Trzeba było pomyśleć o tym wcześniej.

Siłą jej przecież nie zatrzymam, nie zniosę, ani nie wezmę GOPR-u, bo to nie taksówka… Jedyne co mogę, to wierzyć, że jednak zawrócili na szczyt, dostali zastrzyku siły i energii i zeszli w dół dostępny szlakiem. Mogę też tutaj, w przestrzeni internetowej przypominać do znudzenia: zanim wyjdziesz na szlak, dokładnie sprawdź pogodę, warunki, ale też na chłodno oceń, czy jesteś gotowy na taki wysiłek, czy twoja kondycja na to pozwoli, czy masz odpowiedni sprzęt i czy trasa nie jest dla ciebie za trudna.

To nie jest wstyd, nie zdobyć Śnieżki będąc w Karkonoszach zimą.

To nic złego zawrócić na trasie.

Jeśli chcesz, dasz radę! Ale najpierw dobrze się przygotuj i miej odwagę zawrócić.

Wierzę, że jeśli to czytasz, to jest to dla Ciebie oczywiste. Ale wolę to napisać tak na wszelki wypadek.

Wróćmy jednak do przyjemniejszego tematu…  😊

SZKODA ŻYCIA NA SCHODZENIE TAKĄ SAMĄ TRASĄ – CZYLI ŚNIEŻKA PRZEZ CZARNY GRZBIET

Zdecydowana większość turystów wchodzących na Śnieżkę wybiera popularny niebieski szlak, który opisałam powyżej, albo zdecydowanie krótszy żółty, czarny lub najłatwiejszy sposób zdobycia Śnieżki – wyciąg na Kopę lub kolej gondolową na sam szczyt od czeskiej strony.

Mniej znany, a dzięki temu mniej zatłoczony, jest szlak prowadzący ze wschodu, od strony Przełęczy Okraj, czy Wilczej Poręby i Sowiej Doliny w Karpaczu. My zdecydowaliśmy się schodzić właśnie tą stroną.

Stojąc na Śnieżce mieliśmy przed sobą 8 km trasy i 1034 m zejść. Moim zdaniem w zimowych warunkach mało przetarty szlak jest trudny, szczególnie w Sowiej Przełęczy, ale warty każdej kropli potu, późniejszych zakwasów i bólu kolan.

CZARNY GRZBIET I CZARNA KOPA

Sama Śnieżka jest częścią Czarnego Grzbietu, który wraz ze Śląskim i Kowarskim Grzbietem składa się na Główny Grzbiet Karkonoszy. Podczas gdy Śląski Grzbiet rozciąga się na zachód od Przełęczy pod Śnieżką (1394 m n.p.m.) aż do Przełęczy Szklarskiej w Jakuszycach (886 m n.p.m.). Czarny Grzbiet obejmując najwyższy szczyt Karkonoszy ciągnie się na wschód, aż do Sowiej Przełęczy na wysokości 1164 m n.p.m.

Latem charakteryzuje się „morzem kamieni” i muraw typu alpejskiego. Jest to prawdziwa gratka dla geologów. Zimą teren pokryty jest grubą warstwą śniegu, a wędrówka szlakiem przypomina spacer w labiryncie kosodrzewiny.

Na wysokości 1411 m n.p.m. znajduje się Czarna Kopa (czes. Svorova hora), roztacza się stąd przepiękna panorama Karkonoszy. Kiedy tu dotarliśmy zeszła na nas duża chmura. Śnieżka zniknęła z zasięgu wzroku.

W pewnym momencie szlak zaczyna delikatnie schodzić w dół, latem są tu stopnie, zimą dość śliska nawierzchnia. Bardzo przydają się kijki i raczki. Bez nich zejście byłoby niesłychanie trudne.

SCHRONISKO JELENKA I